Pub Basteja po 11 latach kończy działalność
access_time 2020-05-13 07:09:00
Po 11 latach działalności z mapy Tarnowa znika popularny pub Basteja. O zamknięciu interesu poinformowali w mediach społecznościowych właściciele.

Pub Basteja przy Kapitulnej 8 to jeden z popularniejszych lokali w centrum Tarnowa. Słynął z rockowego klimatu, studenckich imprez i przede wszystkim urokliwego letniego ogródka w cieniu zabytkowej półbaszty. To już jednak historia. We wtorek właściciele pubu podziękowali klientom za wszystkie wspólnie spędzone chwile i poinformowali o zamknięciu lokalu.

- Chyba każdy z nas miał taki moment w życiu gdy nie wiedział czy kierować się sercem czy rozumem. Rozum podpowiadał "odpuść, najwyższy czas się wycofać" zaś serce mówiło "zostań, tyle tu wspomnień". Posłuchaliśmy rozumu.. Choć łzy cisną nam się do oczu wiemy, że czas najwyższy zakończyć naszą przygodę. Przetrwaliśmy remont baszty, remont ulicy Kapitulnej choć ludzie mówili, że nie damy rady. Przetrwalibyśmy też kwarantanne z powodu pandemii, gdyby ludzie byli bardziej wyrozumiali. Niestety spotkaliśmy się z brakiem zrozumienia ze strony właścicieli kamienicy w której znajduje się nasz pub. Dziękujemy wszystkim, którzy mimo iż już nie mieszkają w Tarnowie zawsze do nas wracali, tym co byli u nas codziennie a także tym co bywali okazjonalnie. To dzięki Wam na rynku Tarnowskim byliśmy przez 11 lat. Zabieramy ze sobą masę wspaniałych wspomnień.. Mamy nadzieję, że i Wy będziecie nas dobrze wspominać. Żałujemy, że nie możemy zrobić imprezy pożegnalnej, jednak na ten moment miasto anulowało nam przetarg ogródka - a bez niego nie możemy otworzyć. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy się przy piwie. Jednak na pewno to nie będzie przy naszym barze. - napisali na Facebooku właściciele pubu Basteja.

Najemcy lokalu zrezygnowali z prowadzenia pubu, bo nie mogli porozumieć się z właścicielem kamienicy - W momencie, kiedy w związku z zamknięciem pubu z powodu epidemii, poprosiliśmy o obniżkę czynszu, właściciele zgodzili się negocjować, ale ponieważ skarżyli się na zakłócanie ciszy nocnej, narzucili nam zaporowe warunki, na które nie mogliśmy się zgodzić, między innymi przed wejściem miał stać ochroniarz i robić selekcję klientów, taksówki miały podjeżdżać z wyłączoną muzyką, a przed wejściem i w ogródku miał zostać zainstalowany monitoring, a tego ze względu na przepisy RODO nie mogliśmy zrobić. - mówi Anna Gawlik, współwłaścicielka pubu. Z powodu anulowania przez miasto przetargu na prowadzenie ogródka przy baszcie, nie odbędzie się też impreza pożegnalna. - W tym roku, po trzech latach skończyła nam się umowa na obsługę ogródka. Przetarg miał być 14 kwietnia, ale poinformowano nas, że z powodu koronawirusa został anulowany. Złożyliśmy pismo 13 lutego, jak widać czas oczekiwania na decyzję jest długi, więc ponowne składanie dokumentów w tym przypadku nie miałoby sensu. - tłumaczy Anna Gawlik.

Jak nam powiedziała właścicielka kamienicy, punktem spornym było przede wszystkim zakłócanie ciszy nocnej przed lokalem. - Tak naprawdę są tam dwa puby, jeden wewnątrz, drugi na zewnątrz. Ja rozumiem, że można wyjść na papierosa, ale w bramie toczy się życie nocne. Stoi tam po 20, 30 młodych ludzi, wyją, piszczą, wymiotują, puszczają głośną muzykę. Chodziło nam o to, żeby właściciele zapanowali nad tym, żeby w tym newralgicznym miejscu zainstalować monitoring, żeby chociaż w weekendy stała tam ochrona. Chcieliśmy dojść do porozumienia, byliśmy skłonni rozmawiać, ale niestety nie ma chęci współpracy ze strony właścicieli pubu. - mówi Halina Polonek, właścicielka kamienicy.

Na razie nie wiadomo, czy w miejscu Bastei powstanie inny pub. Właścicielka zapewnia, że nie ma nic przeciwko.

Fot. FB pub Basteja

Komentarze...