Wyrzuciła przez okno reklamówkę z pieniędzmi. Na polecenie "policjanta"
access_time 2020-12-11 13:07:00
Seniorzy cały czas są na celowniku telefonicznych oszustów, którzy bez skrupułów wykorzystują ich podeszły wiek, łatwowierność i bezradność. Przez cały tydzień próbowali okraść starszych mieszkańców Tarnowa i... prawie im się udało.

- W tym tygodniu dyżurny tarnowskiej komendy codziennie odbierał telefony o usiłowaniu oszustw metodą „na policjanta”. W pierwszych dniach było po kilka telefonów, natomiast w środę i czwartek przyjęto w sumie 22 takie zgłoszenia. W większości przypadków rozmówcy bardzo szybko zorientowali się o oszustwie i postąpili w jedyny właściwy sposób – rozłączyli połączenie - mówi asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.

Niestety w trzech przypadkach seniorzy wdali się w dyskusję z przestępcą i byli skłonni przekazać mu żądaną kwotę. Mało brakowało a ofiarami oszustwa padłoby małżeństwo, które uwierzyło w historię przedstawioną przez rozmówcę i poszło do banku wypłacić 45 tys. zł. Na szczęście pracownik banku wykazał się zdrowym rozsądkiem i poinformował o swoich podejrzeniach policję. Dzięki temu seniorzy nie stracili oszczędności. W kolejnym, niemal identycznym przypadku, starsza kobieta prawie przekazała oszustowi oszczędności w wysokości 25 tysięcy złotych. W obu przypadkach dzwonił rzekomy policjant, który przekonywał swoje ofiary, że są obserwowane przez hakerów i jeśli nie chcą stracić wszystkich oszczędności, muszą wziąć udział w policyjnej prowokacji. 

Zupełnie inaczej było z 89-letnią mieszkanką Tarnowa, mieszkającą w jednym z bloków w rejonie ulicy Słonecznej. Gdy kobieta odebrała telefon, w słuchawce usłyszała głos mężczyzny, który podał się za pracownika poczty i wypytywał o adres zamieszkania w celu dostarczenia paczki. Chwilę później 89-latka odebrała kolejny telefon. Tym razem dzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako policjant. Poinformował seniorkę, że wcześniej dzwonił do niej oszust, który zamierza dokonać kradzieży jej pieniędzy. Jednocześnie przekonywał, że policjanci są już na jego tropie, a kobieta może pomóc w jego ujęciu. Starsza pani postąpiła zgodnie z instrukcją rzekomego policjanta, wyjęła ze skrytki w mieszkaniu 18 tysięcy złotych, spakowała je do reklamówki i wyrzuciła przez okno. Na jej szczęście reklamówka wylądowała na balkonie sąsiada i oszust nie był w stanie jej zabrać. Wszystkie pieniądze wróciły do seniorki.

- Tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie, ale niewiele brakowało. Uważajmy, przestępcy nie śpią i wykorzystają każdą nadarzającą się okazję, by nas oszukać lub okraść. Nigdy nikomu nie przekazujmy pieniędzy ani numerów kont po prośbach telefonicznych. Najlepiej w takiej sytuacji odłożyć słuchawkę a o próbie oszustwa poinformować policję - apeluje rzecznik policji.

Komentarze...
testststs 10,2,9,1,A