Konie były trzeźwe, ale woźnica pijany jak bela. Spowodował kolizję i odjechał
access_time 2020-05-27 10:02:00
Prawie 2 promile alkoholu miał woźnica, który wjechał w osobowego forda. Uszkodził zderzak, lusterko, karoserię i pojechał dalej. Policjanci zatrzymali go w polu. Odpowie za jazdę pod wpływem alkoholu i spowodowanie kolizji drogowej.

Kilka dni temu w Rychwałdzie, tuż po 17. 58-letni rolnik, jadąc drogą furmanką, najechał na zaparkowanego przy pobliskiej posesji forda. - Woźnica zdążył się już oddalić, ale po kilkuset metrach zawrócił zobaczyć co zrobił. Po rozmowie z właścicielką auta ostatecznie stwierdził jednak, że nic takiego się nie stało i pojechał dalej - relacjonuje asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.

Tymczasem właściciele uszkodzonego forda, rozgoryczeni zachowaniem rolnika, zawiadomili policję. Mundurowi nie zastali mężczyzny w domu. - Dopiero po krótkich poszukiwaniach mężczyzna odnalazł się w polu, gdzie wykonywał prace rolne. Wóz z końmi też tam stał. Okazało się, że woźnica zanim wsiadł do wozu, łyknął kilka głębszych. Kontrola trzeźwości wykazała, że ma w organizmie 1,7 promila alkoholu - mówi rzecznik.

58- latek za powożenie furmanką w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji drogowej odpowie przed sądem. Zgodnie z art. 87 Kodeksu wykroczeń, grozi mu kara grzywny i kara ograniczenia wolności.

Komentarze...