19. marca w KoLibrze
access_time 2004-03-18 18:13:46
19. marca w siedzibie KoLibra przy ulicy Goldhammera 4 o godzinie 19-tej, zostanie odczytany trzeci z kolei wykład Ludwika von Misesa, wygłoszony w połowie ubiegłego wieku w Argentyńskim Institute por la Economia Libre. Tematem wykładu będzie interwencjonizm
Oto jak wyjaśnia mechanizm interwencji i jego konsekwencje jeden z największych ekonomistów XX wieku – Ludwik von Mises:
Rząd słyszy zażalenia, że ceny mleka wzrosły. I mleko jest na pewno bardzo ważne, specjalnie dla rosnącego pokolenia, dla dzieci. Konsekwentnie, rząd deklaruje maksymalną cenę na mleko, maksymalna cena, która jest niższa niż byłaby potencjalna cena rynkowa. Teraz rząd mówi: „na pewno zrobiliśmy wszystko co potrzebne, aby ubodzy rodzice kupowali tyle mleka ile potrzebują dla swoich dzieci”. Ale co się staje? Z jednej strony, niższe ceny mleka zwiększyły popyt na mleko, ludzie, którzy nie mogli sobie pozwolić kupować mleko po wyższych cenach, teraz mogą kupować po niższych cenach, które rząd ustalił dekretem. I z drugiej strony, niektórzy z producentów, ci producenci mleka, którzy produkują mleko najwyższym kosztem - to jest marginesowi producenci teraz ponoszą straty, ponieważ cena jaką rząd zadekretował jest niższa niż ich koszty. To jest ważny punkt w rynkowej ekonomii. Prywatny przedsiębiorca, prywatny producent, nie może pokrywać strat na długą metę. I ponieważ nie może pokrywać strat na mleku, ogranicza produkcję mleka na rynek. (...) W ten sposób rządowa interwencja dotycząca ceny mleka spowodowała mniej mleka na rynku niż było przedtem, a równocześnie zwiększył się popyt na mleko. Wielu ludzi, którzy byli przygotowani płacić ustaloną dekretem rządu cenę nie mogą go kupić. Inny skutek będzie, że ludzie którym zależy na kupnie mleka będą się spieszyli do sklepu, aby być jednym z pierwszych w ogonku. Muszą czekać na otwarcie sklepu na zewnątrz. Długie ogonki ludzi czekających przy sklepach zawsze pojawiają się jako znany fenomen w mieście, w którym rząd zadeklarował maksymalne ceny na towary, które rząd uważa za ważne. To miało miejsce wszędzie kiedy cena mleka była kontrolowana. (...) Rząd jest zawiedziony, chciał zwiększyć zadowolenie pijących mleko. Ale aktualnie rząd nie zadowolił nikogo. Przed wtrącaniem się rządu mleko było drogie, ale ludzie mogli go kupić. Teraz jest tylko niedostateczna ilość mleka dostępna. Zatem, całkowita konsumpcja spadła. Dzieci dostają mniej mleka. (...) Teraz rząd pyta producentów mleka, ponieważ rząd nie ma dostatecznej wyobraźni, aby dociekł sam tego przyczyny: „Dlaczego nie produkujecie tej samej ilości mleka jak przedtem?” Rząd dostaje odpowiedź: „Nie możemy tego zrobić, skoro koszty produkcji są większe niż maksymalna cena, którą rząd ustalił”. Teraz rząd przestudiował koszty różnych składników produkcji i odkrył jeden składnik paszę (że jest za droga). Wobec tego rząd postanawia, że tą samą kontrolę zastosowaną do mleka, zastosuje do paszy: „Oznaczymy maksimum cenę za paszę, i zatem będziecie mogli żywić krowy mniejszym kosztem. Zatem wszystko będzie w porządku; będziecie mogli produkować więcej mleka i sprzedawać więcej mleka”. Ale co stało się teraz? Ta sama historia jak z mlekiem powtarza się z paszą, i rozumie się samo przez się, że z tej samej przyczyny. Produkcja paszy zmniejsza się i rząd znowu spotyka się z dylematem. Tak rząd aranżuje nowe przesłuchanie, dla dowiedzenia się co wstrzymuje produkcję pasz. I otrzymuje takie same wyjaśnienie producentów pasz, jak to które otrzymał od producentów mleka. Rząd musi iść jeden krok dalej, skoro nie chce porzucić zasady kontroli cen. (...) I tak rząd zacząwszy od kontroli tylko niewielu cen, idzie dalej i dalej w tył procesu produkcji, ustalając maksymalne ceny dla producentów wszystkich rodzajów wyrobów włączając, ma się rozumieć, ceny za pracę, ponieważ bez kontrolowania stawek za pracę, kontrola kosztów produkcji byłaby bez znaczenia. Ponadto, rząd nie może ograniczyć swoich interwencji w sprawy rynku, tylko do tych rzeczy, które uważa się za artykuły pierwszej potrzeby jak mleko, jajka, i mięso. Musi z konieczności włączyć luksusowe wyroby, ponieważ, jeśli nie ograniczy ich cen, kapitał i praca porzuciłaby produkcję artykułów pierwszych potrzeb i zwróciłaby się do produkcji tych rzeczy, które rząd uważa za niekonieczne towary luksusowe. Zatem, odosobnione wtrącanie się rządu do jednej lub kilku cen wyrobów konsumpcyjnych zawsze przynosi rezultaty - i to jest ważne, aby zdawać sobie z tego sprawę - które są nawet mniej zadawalające niż warunki, które istniały przedtem: zanim rząd wmieszał się, mleko i jaja były drogie; po wmieszaniu się rządu zaczęły znikać z rynku. Rząd uważał te produkty za tak ważne, że wmieszał się do ich cen; chciał powiększyć ilość i polepszyć podaż. Rezultat był odwrotny: odosobnione mieszanie się rządu spowodowało warunki , które - z punktu widzenia rządu - są nawet bardziej niepożądane niż poprzedni stan spraw, które rząd chciał zmienić. I jak rząd idzie dalej i dalej, ostatecznie dochodzi do położenia, gdzie wszystkie ceny, wszystkie stawki płac za pracę, wszystkie procenty od kapitału, krótko mówiąc wszystko w całym ekonomicznym systemie, jest zadecydowane przez rząd.

O ingerencji rządu w mechanizm rynkowy będzie można porozmawiać i podyskutować po wysłuchaniu całego wykładu, który odczyta Wojciech Popiela. Serdecznie zapraszamy. Wstęp wolny.
Za tydzień – 26. marca – dyskusja o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim pt.: „Bohater czy zdrajca?”. Zaprasza: Oddział Tarnowski Stowarzyszenia KoLiber.
Komentarze...