WIELKANOC
access_time 2004-04-07 23:02:33
ŚWIĘTA WIELKANOCNE wraz z poprzedzającym je okresem czterdziestodniowego postu i pokuty mają szczególne znaczenie w życiu duchowym chrześcijan. Śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa jako centralny wyraz zbawienia stanowią okazję do refleksji, rozważań, kontemplacji.
Ostatni tydzień Wielkiego Postu to WIELKI TYDZIEŃ.


Rozpoczyna się w atmosferze triumfu. Wszyscy ewangeliści pozostawili opis radosnego wjazdu Chrystusa do Jerozolimy w niedzielę poprzedzającą Jego śmierć na krzyżu.

W tą niedziele, zwana Niedzielą Palmową lub też Kwietną, Wierzbną czy Różdżkową , wierni uczestniczą we mszy, podczas której ksiądz święci palmy - symbol odradzającego się życia.
Palmy wykonuje się z prętów wierzbowych i leszczynowych, ozdabia się je barwnymi bibułkowymi kwiatkami i wstążeczkami. Niektóre z palm mają kilka metrów wysokości, a poszczególne parafie ogłaszają konkursy na najpiękniejszą i największą palmę. Palmie przypisuje się magiczne właściwości, chroni ona przed piorunami, gradobiciem, chorobą gardła.



Podczas Wielkiego Tygodnia kościół staje się domem żałoby, w którym panują cisza i ciemność.
W Wielką Środę gasi się świece na ołtarzu, w Wielki Czwartek klekotanie kołatek zastępuje głos dzwonów. Nadchodzi dzień męki pańskiej.
Wg Ewangelii, Jezus Chrystus został ukrzyżowany na skalistym wzgórzu koło Jerozolimy, zwanym Miejscem Czaszki. W języku aramejskim nazwa ta brzmi: Golgota, a jej łacińskim odpowiednikiem jest calvaria.
Od XV wieku wznoszono w Europie tzw. kalwarie symbolizujące miejsce, gdzie dokonała się męka Syna Bożego.



W Polsce pierwszą kalwarią była Kalwaria Zebrzydowska koło Lanckorony, ufundowana w XVII wieku przez Mikołaja Zebrzydowskiego. W misterium wielkanocnym, role Chrystusa, apostołów, Szymona Cyrenejczyka, Piłata, rzymskich żołnierzy, żydowskich kapłanów i innych uczestników wydarzeń biblijnych odgrywają zakonnicy i mieszkańcy pobliskich wsi. Grają z ogromnym zaangażowaniem, często utożsamiając się z odtwarzanymi postaciami. Wszystko przebiega zgodnie z opisem zawartym w Piśmie Świętym, a kulminacja następuje w Wielki Piątek: tego dnia odbywa się sąd, Piłat wydaje wyrok, Jezus idzie na miejsce kaźni, spotykając św. Weronikę i upadając trzykrotnie pod brzemieniem krzyża.



[[fotka1]]Przy stuku młotków, dochodzących z kaplicy na Golgocie, narrator opowiada o ukrzyżowaniu.




Zwyczaj urządzania Bożych Grobów w Polsce jest nadal żywy i obok rezurekcji stanowi jeden z ważniejszych akcentów misterium paschalnego. Są one tłumnie nawiedzane. Przy grobach nadal praktykowana jest adoracja, nocne czuwanie a straż przy Grobie Pańskim pełnią strażacy, kolejarze, czy harcerze.




Dawniej od Wielkiej Środy nie siano zboża jarego, bo wierzono, że zboże siane w czasie zamknięcia dzwonów (od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty) nie chce się wysypywać, natomiast dobrze wtedy sadzić ziemniaki. W Wielki Piątek o świcie wbijało się w polach uprawnych krzyżyki z palm poświęconych w Niedzielę Palmową, na urodzaj.
Cały Wielki Tydzień przeważnie schodził na przygotowaniach do świąt. Dzisiaj jest to łatwiejsze, ale dawniej zdobycie potrzebnych wiktuałów było prawdziwą sztuką.




W Wielką Sobotę święcono wodę i ogień.



Wodę przynoszono do domu i przechowywano przez cały rok. Wlewano ją do talerza, gdy ksiądz przychodził po kolędzie, by pobłogosławić i pokropić domowników. Święconą wodą kropiono młodą parę wychodzącą z domu do ślubu i wracającą z kościoła. Zegnano nią chłopców odchodzących do wojska, wyjeżdżających w świat, a także inwentarz wychodzący po zimie na pastwiska. Aby przynieść poświęcony ogień należało wcześniej uczynić pewne przygotowania. Chłopcy szukali najpierw na drzewach huby (grzyb drzewny, pasożyt). Odcinali ją i suszyli, a potem przewlekali przez nią drut.
W Wielką Sobotę zapalali ją od poświęconego ognia w ognisku przed kościołem. Huba pali się, a właściwie tylko tli. Można ją zatem przynieść do domu. Hubą okadzało się najpierw domostwo, a potem wnosiło do mieszkania i rozpalano nią ogień w piecu. Święcenia ognia było domeną chłopców. Gdy w domu nie było syna, to poświęcony ogień przynosili "chrześnicy". Mówili wówczas:, "Przyszliśmy tu chrzestną matkę okadzić". Ceremonii stało się zadość, a delikwent otrzymywał parę groszy lub cukierki i ucieszony biegł do własnego domu. Obecnie święci się zamiast huby - zapałki.




W Wielką Sobotę również święciło się i święci pokarmy.



Święcenie potraw w Wielką Sobotę odbywało się początkowo w domach, ponieważ ksiądz święcił wszystko, co zostało przygotowane przez gospodynię. Później wierni zaczęli przychodzić z "święconym" do kościołów, i tak pozostało do dzisiaj. Wracając, starali się wypędzić "złe" z gospodarstwa, obchodząc dom trzy razy, zgodnie z ruchem wskazówek zegara.




[[fotka2]]Dzisiaj zawartość koszyczka jest nieco inna. Pełno w nim czekoladowych baranków, pisanek, zajączków i kurczaczków, a obok nich dopiero chleb, chrzan czy wędlina.
Dawniej "święconka" składała się z baranka upieczonego z ciasta w glinianej dużej formie. Jeśli znalazł się cukrowy baranek to przeważnie niewielki. Zdarzyło się, że takiego cukrowego baranka przechowywani z roku na rok.




Chlubą pani domu lub dziewcząt były przeróżne PISANKI. Najpopularniejszą i najstarszą techniką zdobienia jaj jest technika batikowa, w której wzór nanoszony (pisany) jest woskiem przy użyciu narzędzia zwanego pisakiem (maleńkiego lejka wykonanego z blaszki i osadzonego na patyczku) lub przy użyciu szpilki.
Do innych technik należy wyskrobywanie wzorów przy użyciu ostrego narzędzia; oklejanie jaja wycinankami z papieru, rdzeniem z sitowia lub tkaniną; malowanie różnymi rodzajami farb ; wytrawianie wzorów kwasem (dawniej z kiszonej kapusty, później kwasem solnym) oraz ugotowane w łupinach cebuli, zielonym życie lub czerwiach (robaki dające mocny czerwony kolor).




Wielość i różnorodność motywów zdobniczych umieszczanych na pisankach miała jeszcze dodatkowo wzmóc i zwielokrotnić nadzwyczajne właściwości jajka jako symbolu odradzającego się życia i płodności. Do najbardziej rozpowszechnionych motywów występujących na pisankach w wielu regionach należą różne odmiany motywu solarnego oraz motywy roślinne i zoomorficzne.




Ze względu na swoje właściwości, pisanki stosowano do różnych zabiegów magicznych mających zapewnić dobry urodzaj i powodzenie w hodowli. Dotykano nimi grzbietów bydła, aby w ten sposób przekazać zwierzętom tkwiące w nich siły życiodajne, a także toczono jajka wzdłuż zagonów oziminy, aby wzmóc plenność roślin.
Pisanki były także darem, który miał zapewnić osobie obdarowanej siłę, zdrowie oraz powodzenie w sprawach miłosnych.




W koszyku obowiązkowo był chrzan, chleb, masło, sól, wędlina (kiełbasa i boczek) oraz babka.
Święconego nie wolno było "suszyć" po przyniesieniu z kościoła. Musiało czekać do Wielkiej Nocy, do uroczystego śniadania, w którym dominował żur na wędzonce z jajkami i kiełbasą. Kiszony żur gotowano na serwatce. Gdy rezurekcja odbywała się w Wielką Sobotę, to czasem po przyjściu do kościoła wyposzczone dzieci dostawały po jednym jajku i kawałku babki.





[[fotka3]]






Śniadanie w Niedzielę Wielkanocną jest bardzo uroczystym momentem. Rodzina zgromadzona przy stole dzieli się jajkiem, składa sobie serdeczne życzenia radości, zdrowia i szczęścia w życiu rodzinnym a potem spożywa poświęcone pokarmy.
Skorupek z poświęconych jajek i skórek z kiełbasy nie wolno było pod żadnym pozorem dawać zwierzętom czy kurom. Należało je zebrać i wynieść na pole orne, aby lisy nie porywały kur. Tego zwyczaju ściśle przestrzegano. Do święconych jaj jedzono chrzan "pogryzając" z całego korzenia. Wybornie smakowała wędzonka i domowa kiełbasa.




W "lany poniedziałek", kto się wcześniej zbudził, ten oblewał członków rodziny wodą. Kawalerowie obficie polewali wodą panny, a te z krzykiem uciekały. Jeśli jednak były "suche", to też wyrażały swe niezadowolenie. Konkurent "do ręki" raczej skraplał damę swego serca wodą kolońską. Chyba, że nie było go stać na jej zakup lub był mało domyślny. Zdarzało się, że do domów, w których mieszkały dziewczęta, zakradali się chłopcy i z wiadrami wody wychodzili na strych. Gdy któraś panna wychodziła z izby, to wylewali na nią całą zawartość wiadra.
Wodą poświęconą w Wielką Sobotę gospodarz w lany poniedziałek skraplał obejście gospodarskie, by się w nim darzyło i pola, aby rodziły.


Komentarze...