"Bardzo lubię tę postać – jest taka przyjazna" - Marcin o Ronie
access_time 2004-06-18 07:50:02

Już w najbliższą niedzielę gościem programu "Talent za talent" będzie Tarnowianin, młody piosenkarz i aktor - Marcin Łabno. Emisja programu w TVP1, w niedzielę o godzinie 9:10. Wczoraj mieliśmy okazję porozmawiać chwilę z Marcinem, który użycza swojego głosu postaci Rona z filmu „Harry Potter”.

[[fotka1]] tarnow.net.pl: W jakiej szkole się uczysz? 


Marcin Łabno: Kończę teraz 2 Gimnazjum w Tarnowie, przy ulicy Kopernika. Właśnie jestem na etapie składania podań do Liceum. 


tarnow.net.pl: A w którym Liceum chciałbyś się uczyć? 


Marcin Łabno: Chciałbym się dostać do II Liceum, ale Liceum awaryjnym jest V. 


tarnow.net.pl: Jak zaczęła się przygoda z twoim śpiewaniem? 


Marcin Łabno: Wszystko zaczęło się w Pałacu Młodzieży w Tarnowie 


tarnow.net.pl: Ale chyba wcześniej śpiewałeś sobie w domu? 


Marcin Łabno: Tak. Od przedszkolnego „mydełko Fa” itp. Potem zupełnie przez przypadek usłyszała mnie Pani Małgorzata Boruch - było to na działce - i zaprosiła mnie do Pałacu Młodzieży. Śpiewałem w Pałacu Młodzieży przez kilka lat, jeździłem na różne festiwale, a później była przygoda z musicalem „Piotruś Pan” w Warszawie. Spędziłem tam parę lat swojego życia. Później były kolejne festiwale, film „Karolcia” i tym podobne. 


tarnow.net.pl: Film „Karolcia” już wszedł na ekrany?


Marcin Łabno: Jeszcze nie jest skończony. Jest na etapie produkcji i prawdopodobnie jeszcze w tym roku zapowiedziana będzie premiera. 


tarnow.net.pl: Jaką postać grasz w „Karolci”? 


Marcin Łabno: W „Karolci” gram Piotra, przyjaciela Karolci. 


tarnow.net.pl: Często jesteś poza domem? 


Marcin Łabno: V klasę skończyłem w Warszawie. Mieliśmy swoją Panią opiekun. W przeciągu tego roku, gdy grałem w musicalu „Piotruś Pan” w Tarnowie byłem tylko 3 razy. Rodzice odwiedzali mnie, praktycznie co tydzień. 


tarnow.net.pl: Lubisz pracę na scenie?


Marcin Łabno: Bardzo. Wiążę z tym moje plany. Moim marzeniem jest ukończyć albo Akademię Muzyczną w Katowicach, bądź Szkołę Aktorską. Jeszcze nie jestem ukierunkowany do końca, jeszcze się zastanawiam. Bardzo odpowiadałaby mi Warszawa. Bo jednak tam cały czas coś się dzieje, cały czas mogę coś robić. Zawsze się trzeba troszkę poświęcić dla sztuki. Myślę, że moje zamiłowanie do tego, co robiłem, dodawało mi power’u (mocy) i zawsze to była motywacja. Było męczące - ale warto było, bo potem efekty okazały się dosyć sympatyczne. 


tarnow.net.pl: A trema? Masz tremę na scenie? 


Marcin Łabno: Trema zawsze jest. Złe to jest jak brak tremy, bo ona mobilizuje. Zawsze, gdy mam tremę, staram się bardziej skupić, staram się jeszcze raz wszystko przeanalizować przed wejściem na scenę. Trema pomaga. 


tarnow.net.pl: Jak się zaczęła przygoda z Harrym Porterem? 


Marcin Łabno: w moim życiu wszystko było jakby połączone łańcuszkiem. Grając w „Karolci” spotkałem Panią Beatę Kawkę, która kiedy rozmawiałem z nią, tak się dziwnie na mnie popatrzyła i stwierdziła, że będę miał dobry głos na Harrego Pottera. Poszedłem wtedy do studia nagrać próbkę głosu. Okazało się, że jednak mój głos jest ciut za wysoki do postaci Harrego, ale był odpowiedni do roli Rona. 


tarnow.net.pl: Pasjonujesz się Harrym Porterem jak wszystkie dzieci teraz? 


Marcin Łabno: Pierwsza część mnie urzekła. Kolejne części już nie są takie. Dla mnie cała ta historia jakby się powtarza. To jest trochę monotonne. Muszę się przyznać, że molem książkowym nie jestem, chociaż wyjątkowo pierwszą część przeczytałem z wielkim zapałem, ale następne części już mnie tak nie urzekły, i nie miałem zbyt wielkiej motywacji do czytania. 


tarnow.net.pl: Lubisz postać Rona? 


Marcin Łabno: Często mogę się z nim identyfikować. Bardzo lubię tę postać – jest taka przyjazna, śmieszna, dosyć przyjemna do zagrania głosem. Na pewno się do niej przywiązałem, ponieważ spędzam każdego roku, co najmniej dwa tygodnie na współgranie z aktorem, robiąc dubbing. 


tarnow.net.pl: jak reagują koledzy, koleżanki na twoje sukcesy. 


Marcin Łabno: Wydaje mi się, że jestem dla nich normalnym rówieśnikiem. Nie zwracają szczególnej uwagi na to, co robię. Czasami tylko mi ewentualnie gratulują, kiedy usłyszą o czymś, bo staram się raczej nie chwalić.  


tarnow.net.pl: Rozdajesz autografy? 


Marcin Łabno: Nie jestem jakąś gwiazdą, ani aż takim popularnym, aby rozdawać autografy. Źle się czuję kiedy ktoś prosi mnie o autograf, bo nie wydaje mi się, że nie jestem jakimś nie wiadomo kim, aby mieć do tego prawo. 


tarnow.net.pl: Nagrałeś już jakąś kasetę lub płytę? 


Marcin Łabno: Płyty nie nagrałem i na razie nie zamierzam tego robić, ponieważ myślę, że na razie trzeba zająć się nauką, urosnąć trochę, przejść mutację, skończyć szkołę - najlepiej muzyczną i wtedy mieć jakiś pomysł na siebie. Myślę, że w moim wieku, aby znaleźć pomysł na siebie, to trzeba jeszcze chwilę poczekać. Poznaję jeszcze wiele rzeczy, wiele nowych rzeczy można jeszcze wymyślić.


Tarnow.net.pl: Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, dostania się do wybranego Liceum i z niecierpliwością oczekujemy na film „Karolcia”.

Komentarze...