Ten mecz trzeba zobaczyć
access_time 2005-01-08 09:40:25

W pierwszym w tym roku meczu o wejście do pierwszej ligi kobiet koszykarki MKS Pałac Młodzieży Tarnów zmierzą się dzisiaj (godz. 17) w własnej hali z CKiS-em Skawina.

Układ terminarza sprawił, że już w pierwszej tegorocznej próbie podopiecznym trenera Mariusza Siedlika przyjdzie rywalizować z jednym z głównych faworytów rozgrywek. Spotkanie to zresztą śmiało określić można mianem meczu "na szczycie", dojdzie w nim bowiem do konfrontacji lidera (MKS PM Tarnów) z drużyną plasującą się aktualnie na trzeciej pozycji (CKiS Skawina). W dodatku oba zespoły w dotychczasowych pojedynkach poniosły tylko po dwie porażki. Skawinianki pierwszy swój mecz przegrały w czwartej kolejce, kiedy to w własnej hali uległy 65-71 właśnie ekipie Pałacu. Drugim "pogromcą" zespołu ze Skawiny okazał się - plasujący się aktualnie w tabeli na drugiej pozycji - Górnik Wieliczka. Co ciekawe, wieliczanki w rozgrywanym przed własną publicznością meczu siódmej kolejki pokonały CKiS w identycznym stosunku co zespół z Tarnowa. Od tej pory (a było to 16 października ubiegłego roku) trwa zwycięska passa skawinianek, które - wliczając w to anulowane spotkanie z GTK Gorlice - wygrały siedem kolejnych ligowych pojedynków. W rundzie rewanżowej dzisiejsze rywalki MKS Pałac Młodzieży Tarnów rozegrały do tej pory dwa spotkania. W pierwszym z nich wygrały w Krakowie z tamtejszym Borkiem 107-59, w drugim wygrały natomiast w własnej hali 75-58 z MOSiR SKOK Wesoła Mysłowice.


- Zacznę od tego, że bardzo się cieszymy, iż dano nam możliwość dalszej gry. W budżecie Pałacu Młodzieży znalazło się bowiem "parę groszy" na ten cel i daną nam szansę będziemy chcieli jak najlepiej wykorzystać - mówi Mariusz Siedlik. - Zespół ze Skawiny jest z pewnością bardzo wymagającym rywalem i życzyłbym sobie, aby po końcowej syrenie wynik był taki jak w Skawinie, czyli żeby spotkanie to zakończyło się naszym sukcesem. Trenowaliśmy w tym tygodniu solidnie. Po świąteczno-noworocznej przerwie forma obu zespołów jest jednak wielką niewiadomą i sam jestem ciekaw, jak potoczą się losy tej konfrontacji. Jeśli idzie o personalial, pod ogromnym znakiem zapytania stoi występ Joli Filipek, która z powodu choroby nie uczestniczyła w tym tygodniu w treningach. Dziewczyny czują powagę meczu i na pewno przystąpią do niego mocno skoncentrowane. Nie mogę obiecać, że pojedynek ten zakończy się naszym sukcesem. Marzę jednak o wygranej, choć zdaję sobie sprawę, że będzie o nią bardzo ciężko. (STM)


Dziennik Polski


 

 

Komentarze...