Hokejowe zagrywki
access_time 2005-02-13 10:32:12
Spotkania seniorek Pałacu Młodzieży Tarnów z MRKS Rybnik nigdy nie zaliczały się do łatwych. W pierwszej rundzie bieżącego sezonu, tarnowianki wygrały w Rybniku różnicą tylko 6 "oczek", dlatego też były pewne obawy co do rewanżu w Tarnowie. Na szczęście po ubiegłotygodniowej absencji do składu powróciły juniorki i to właśnie one miały duży wkład w końcowy sukces podopiecznych trenera Mariusza Siedlika.

[[fotka1]]Pierwsza kwarta meczu to obraz "jak nie powinno się grać w koszykówkę". Nielicznie zgromadzeni kibice oglądali niemoc strzelecką obu drużyn - nie trafiano ani spod samego kosza, ani z półdystansu.

Pierwsze z letargu wyszły się jednak rybniczanki i to właśnie one wygrały tę część meczu 19:15. Kolejna "ćwiartka" rozpoczęła się od hokejowej zagrywki trenera gospodyń, który w jednej chwili wprowadził do gry cztery rezerwowe zawodniczki. Niestety w tym momencie skład miejscowych wzrostowo był zdecydowanie niższy, co skrupulatnie wykorzystały przyjezdne i w 2 minucie tej części meczu powiększyły przewagę do 10 punktów (25:15).

Sygnał do ataku dała jednak Anna Kasprzyk, która zdobywając 7 punktów z rzędu zmniejszyła straty do 3 "oczek". Zaraz po tym Mariusz Siedlik ponownie dokonały "hokejowej zmiany". Tym razem plac gry opusiła cała piątka zawodniczek i można powiedzieć, że była to trafna decyzja. W ciągu 30 sekund Magdalena Kuliś zdołała celnie rzucić za 3 punkty, po czym przechwyciła piłkę i wejściem na kosz dołożyła 2 "oczka". Tym samym gospodynie wyszły na prowadzenie (36:34), którego już nie oddały do końca drugiej kwarty.

Po zmianie koszy widowisko bardziej się wyrównało. Do 5 minuty wynik oscylował w granicy remisu. Wtedy to jednak seryjnie kosze zaczął zdobywać Rybnik i w 7 minucie prowadził już 61:55. Po ostrej reprymendzie tarnowskiego szkoleniowca Pałac jednak opanował sytuację i zaczął grać skuteczniej. Trzecią kwartę rzutem zza linii 6,25 m. zakończyła równo z końcową syreną Jolanta Filipek. Przed decydującym starciem gospodynie traciły już tylko jeden punkt.
Ostatnia odsłona to "otwarte karty tarnowianek". Od samego początku wzięły się one ostro do pracy, odrobiły stratę, a następnie zyskały przewagę, której nie dały już sobie odebrać do końca pojedynku. Tym samym kolejne dwa

MKS Pałac Młodzieży Tarnów - RMKS Rybnik 95:85 (15:19, 29:22, 23:27, 28:17)

Pałac: Kułaga Agnieszka 26, Kuliś Magdalena 16 (4x3 pkt.), Filipek Jolanta 15, Strojek Iwona 12, Żaba Wioletta 8, Kasprzyk Anna 7, Książek Sylwia 6, Kłosowicz Alina 5, Pałucka Magdalena, Romerowicz Joanna

Najwięcej dla MRKS: Kozak Karolina 41, Sękowska Anna 15, Czajkowska Joanna 13

Po meczu trener Mariusz Siedlik, krótko podsumował występ swojego zespołu: -Wygrany mecz z zespołem z Rybnika zajmującym dotychczas 8.miejsce w tabeli był widowiskiem chyba miłym dla oka. Pratykcznie do IV kwarty wynik balansował na granicy remisu. Nie zrealizowaliśmy niestety założeń w obronie, gdzie zakładaliśmy zatrzymanie rybniczanek na 60 punktach. Jednak nad obroną będziemy nadal pracować. W ataku nie było najgorzej, 95 punktów zdobytych cieszy. Gdybyśmy jeszcze dorzucili łatwe punkty z sytuacji spod samego kosza, których nie wykorzystaliśmy, to zdobycz ta byłaby o kilkanaście "oczek" większa. W meczu zagrały już wszystkie zawodniczki. Po nieobecności w spotkaniu z Wieliczką dołączyły do zespołu juniorki, z których występu jestem bardzo zadowolony. Brawo dziewczęta !

Komentarze...