Gminom po kieszeni
access_time 2006-03-24 14:10:17
Łączenie klas, cięcie inwestycji oświatowych, ograniczenie do minimum wydatków bieżących, a za rok... likwidacja szkół - to scenariusz działania niektórych samorządów gminnych w najbliższych miesiącach. Powód? Pieniądze, a raczej ich brak. Rząd przekazał niektórym gminom znacznie mniejszą subwencję oświatową niż obiecywał jeszcze na początku tego roku.
Kłopoty gmin z utrzymaniem sieci szkół to nie nowość. Przed rokiem gminy straciły dodatek wiejski. Rząd (wówczas lewicowy) postanowił zrównać subwencję w gminach wiejskich i miejskich, nie znowelizowano natomiast ustawy: Karta Nauczyciela. - Nadal musimy więc wypłacać dodatek wiejski do pensji zasadniczej pedagogów, a nie otrzymujemy na to ani złotówki - żali się Janusz Kwaśniak, wójt Borzęcina. Jego zdaniem gminy powinny zbiorowo wystąpić z pozwem do sądu. Podobnego zdania jest gospodarz Radgoszczy, Kazimierz Chrabąszcz.

Na tym kłopoty samorządów się jednak nie skończyły. Teraz gabinet premiera Kazimierza Marcinkiewicza "przyciął" subwencje po raz drugi. Niektóre gminy w naszym regionie straciły nawet po kilkaset tysięcy złotych.

- Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Zaplanowaliśmy szeroki zakres inwestycji i prac remontowych. Tymczasem okazało się, że subwencję oświatową mamy o ponad sześćset tysięcy mniejszą niż wynikało to z wcześniejszych analiz. Nie zastanawiałem się jeszcze co zrobimy. W pierwszej kolejności będziemy ograniczać do niezbędnego minimum wydatki na remonty w placówkach oświaty. Czy to wystarczy? Nie wiem - burmistrz Tuchowa Mariusz Ryś nie ukrywa, że oszczędzanie będzie trudne, bo gmina zaciska pasa od kilku lat.

W nieco lepszej sytuacji znalazła się gmina Gromnik. Tutaj również subwencja oświatowa będzie niższa. W grę wchodzi kwota ponad 100 tysięcy złotych. Wójt Gromnika Bogdan Stasz podkreśla, że nie wie jeszcze, gdzie znajdzie pieniądze na ten cel. Niewykluczone, że część lekcji (chodzi o mniejsze szkoły) trzeba będzie łączyć. Docelowo radni będą musieli przyjrzeć się sieci szkół w gminie. W grę wchodzi likwidacja lub utworzenie szkół społecznych w Polichtach i na Golance.

Deficyt powstanie też w kasie Urzędu Miejskiego w Zakliczynie. - Wczoraj dowiedzieliśmy się, że w tym roku otrzymamy grubo ponad 150 tysięcy złotych mniej. W zasadzie jedyne wyjście to cięcie do minimum wydatków. Nie widzę na razie innego wyjścia z sytuacji - zapewnia Urszula Nowak, skarbnik gminy Zakliczyn.

(mir)

www.dziennik.krakow.pl

%%br%%
Komentarze...