Wieczór sylwestrowy w Teatrze: „Kaczo,byczo,indyczo”
access_time 2008-12-29 08:35:49
31 grudnia (środa), zapraszamy na wieczór sylwestrowy w tarnowskim teatrze. O godz. 19.00 zostanie wystawiona kolejna prermierowa sztuka - „Kaczo,byczo,indyczo”.

Autor: Bogusław Schaeffer
Reżyseria: Tomasz Piasecki
Muzyka: Bogusław Schaeffer
Obsada: ONA-Anna Lenczewska, ON- Tomasz Piasecki, SHOWMAN- Edward Żentara
Bilet: 30 zł

Kaczo, czyli collage sceniczny

O czym jest ten spektakl? – pytają zaniepokojeni widzowie. Tytuł Kaczo, byczo, indyczo… nie mówi zbyt wiele. Padają podejrzenia, że może być to sztuka polityczna. A może to nawet wcale nie sztuka, tylko prowokacja? – drążą co bardziej dociekliwi.

To prawda Kaczo jest prowokacją, ale nie polityczną, lecz artystyczną. Można powiedzieć, że jest to teatralna prowokacja par excellence, wymierzona w aktora i widza zarazem. Kaczo – którego autorem jest Bogusław Schaeffer, kompozytor, muzykolog, dramatopisarz i grafik – jest próbą przeniesienia na scenę artystycznej techniki collage’u stosowanej głównie w sztukach plastycznych, a polegającej na tworzeniu kompozycji z różnych przedmiotów i tworzyw. Technikę tę zapoczątkowali George Braque i Pablo Picasso.

Aby stworzyć collage musimy najpierw dokonać czegoś w rodzaju dekonstrukcji rzeczy i przedmiotów, które nas otaczają: rozbić je lub pociąć na drobne kawałki, a jeśli jesteśmy mniej radykalni, po prostu pozbawić ich naturalnego kontekstu. Z powstałych fragmentów rzeczywistości stwarzamy nową całość, obdarzoną szczególnym artystycznym sensem. Innymi słowy, collage przenosi w przestrzeń artystyczną fragmenty rzeczywistości, która nas otacza, jest próbą skomponowania świata czysto artystycznego z kawałków i przedmiotów, które nie mają ze sztuką nic wspólnego.

Jak stworzyć collage na scenie? Czy jest to w ogóle możliwe? W Kaczo showman gra Showmana, aktorzy wcielają się w piętrowe role, na scenie rozgrywają się prawdziwe sceny. Czy również zatem i widz zostaje zmuszony do odgrywania roli widza? Kaczo naciąga granice teatralności nie przekraczając ich; bawi się nimi, bawiąc zarazem – miejmy nadzieję – widzów; jest swobodnym collage’em filozoficznych monologów, przyziemnych, życiowych perypetii dramatycznych, dostrzeżemy w nim próby wdarcia się za kulisy teatru i poszukiwania odpowiedzi na pytanie zasadnicze: na czym polega zadanie showmana?

Tomasz Piasecki

Komentarze...