Skandal wokół Roku Kobiet w Tarnowie. Poszło o błyskawicę
access_time 2021-01-18 15:02:00
Stowarzyszenie Rodzina Więźniarek Ravensbrück bojkotuje miejskie uroczystości planowane w związku z Rokiem Kobiet w Tarnowie. To reakcja na facebookowy wpis radnego Jakuba Kwaśnego, który ogłaszając na swoim profilu rok 2021 Rokiem Kobiet posłużył się znakiem błyskawicy - symbolem "strajku kobiet".

Pod koniec ubiegłego roku tarnowska rada miejska podjęła uchwałę o ustanowieniu roku 2021 Rokiem Kobiet. Głosowało za nią 13 radnych KO i NMT, od głosu wstrzymało się 8 radnych PiS i Marek Ciesielczyk. Pomysł wyszedł od radnych Koalicji Obywatelskiej. Z uzasadnienia do uchwały wynika, że przyczynkiem do inicjatywy była 100. rocznica konstytucji marcowej, która podniosła do rangi konstytucyjnej równouprawnienie wszystkich obywateli bez względu na płeć. W zamyśle pomysłodawców Rok Kobiet w Tarnowie ma być okazją do przypomnienia znanych, zasłużonych kobiet związanych z Tarnowem, m.in. Józefy Kantorównej , Doroty Kłuszyńskiej, Debory Wechsler, Franciszki Czerneckiej i Stefanii Łęckiej. W piśmie nie zabrakło jednak też nawiązań do tzw. strajków kobiet. - To doskonała okazja, aby wyrazić uznanie dla wszystkich tych, którzy do takich zmian legislacyjnych się  przyczynili, okazać szacunek dla wszystkich kobiet, które jako pierwsze miały odwagę zmierzyć się w wyborczej walce oraz dla tych, którym również dziś sprawa równości jest bliska i mają odwagę o nią walczyć – czytamy w uzasadnieniu. Inicjatywa nie do końca spodobała się radnym PiS i Fundacji "Pro Patria Semper", która proponowała, by rok 2021 został ustanowiony rokiem Józefy Kantorówny i tarnowskich więźniarek z KL Ravensbrück. Na uhonorowanie w ten sposób pamięci tarnowianek liczyło też Stowarzyszenie Rodzina Więźniarek Ravensbrück, tym bardziej, że w 2021 r. przypada 80 rocznica II transportu, a zdaniem stowarzyszenia, Tarnów nigdy godnie nie upamiętnił tych dzielnych kobiet.

Oliwy do ognia dolał przewodniczący rady miejskiej Jakub Kwaśny, który ogłaszając na swoim profilu rok 2021 Rokiem Kobiet, oznaczył wpis charakterystyczną grafiką błyskawicy, która jest symbolem strajków kobiet. Według Piotra Dziży, prezesa Fundacji "Pro Patria Semper", to jednoznaczny dowód na to, że inicjatorzy uchwały ideologizują obchody, w rezultacie czego zamiast zasypywać polityczne podziały, tylko je pogłębiają.

- Niestety, błyskawica umieszczona na końcu wpisu przewodniczącego obwieszczającego ustanowienie Roku Kobiet świadczy dość jednoznacznie o chęci wykorzystania obchodów do celów politycznych i forsowania anty-wartości. Taki Rok byłby zaprzeczeniem ideałów większości (o ile nie wszystkich) patronek Roku, wymienionych w uzasadnieniu, które to ideały podobno mają być promowane. Z postulatami głoszonymi pod znakiem błyskawicy nie da się bowiem promować dziedzictwa ani Józefy Kantor, ani Stefanii Łąckiej, ani sióstr Czerneckich - napisał w mediach społecznościowych Piotr Dziża. Dziża zauważył też, że uchwała tarnowskich radnych jest tak naprawdę kalką uchwały radnych z Wałbrzycha, którzy również ustanowili rok 2021 Rokiem Kobiet.

- Już tylko pobieżna analiza obu dokumentów (można wejść na stronę UM Wałbrzycha i porównać) dowodzi, że inicjatorzy Uchwały tarnowskiej - przypomnijmy: przez przewodniczącego Rady Miejskiej ogłoszonej triumfalnie razem z "błyskawicą" - zastosowali praktykę "kopiuj-wklej". To znaczy około dwie trzecie tarnowskiego uzasadnienia zaczerpnięto z haniebnej treści dokumentu, przyjętego przez radnych w Wałbrzychu. W Tarnowie postanowiono do tego dopisać nazwiska zasłużonych tarnowianek - patronek Roku, opluwając pamięć i dziedzictwo większości z nich sugestią, że można je porównać lub zestawić ich ideały, znajdując jakiś wspólny mianownik z wulgarnymi postulatami ideologicznego ruchu aborcjonistek i innymi fałszywymi tezami współczesnego feminizmu - argumentuje Dziża.
 
Oburzenia postawą Jakuba Kwaśnego nie kryje też Elżbieta Kuta, prezes Stowarzyszenia Rodzina Więźniarek Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Ravensbrück i zarazem córka jednej z więźniarek, która napisała list do rady miejskiej oraz do prezydenta Romana Ciepieli, w którym oficjalnie poinformowała ich o wyłączeniu obchodów ku czci śp. Józefy Kantor i Więźniarek KL Ravensbrück z uroczystości planowanych w związku z Rokiem Kobiet w Tarnowie.

- Przewodniczący Rady Miejskiej, posługując się symbolem błyskawicy dał jasny sygnał, że Rok Kobiet w Tarnowie obchodzony będzie z wykorzystaniem elementów ideologicznych głoszonych przez uczestniczki Strajków Kobiet. To uświadomiło nam jakie zagrożenie dla pamięci Józefy Kantor i Więźniarek KL Ravensbrück może wynikać z takiego połączenia sprzecznych idei - napisała w liście Elżbieta Kuta. W dalszej części listu czytamy, że Józefa Kantrówna została zgłoszona do procesu beatyfikacji a wyznawanych przez nią wartości i ideałów w żaden sposób nie można pogodzić z ideologicznymi postulatami strajku kobiet. - Jako Prezes Stowarzyszenia Rodzina Więźniarek Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Ravensbrück, córka Jadwigi Kuty, tarnowianki, byłej więźniarki KL Ravensbrück, wywiezionej II transportem z tarnowskiego więzienia do obozu i również jako tarnowianka, ostro i stanowczo protestuję przeciwko zamiarowi włączenia obchodów ku czci śp. Józefy Kantor i Więźniarek niemieckiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück z tarnowskich transportów w obchody roku 2021 w Tarnowie ustanowionego uchwałą Rady Miasta "Rokiem Kobiet" z dołączonym znakiem błyskawicy. Dla nas skandalem jest próba łączenia upamiętnienia politycznych Więźniarek tarnowskiego więzienia i KL Ravensbrück z grupą kobiet, dla których głównym żądaniem jest aborcja na życzenie - napisała prezes stowarzyszenia.

Przewodniczący rady miejskiej Jakub Kwaśny przekonuje jednak, że uchwała jest apolityczna i nikogo nie wyklucza, a cała sprawa to wywołana przez Piotra Dziżę "burza w szklance wody". - Odpisałem grzecznie Pani Przewodniczącej. Tyle w temacie. A Pan Dziża zdaje się odbiera innym prawo do własnych poglądów i przeżywania Roku Kobiet na swój sposób. Uchwała jest na tyle apolityczna i otwarta, że nikogo nie wyklucza. Każdy będzie ten rok przeżywał tak jak uważa za stosowne. A jeśli ktoś nie chce się wpisywać w obchody Roku Kobiet, nie ma przymusu - mówi radny Jakub Kwaśny. Podkreśla też, że błyskawicę umieścił na swoim własnym profilu, a nie na profilu rady miejskiej.  - A zatem mam prawo manifestować własne poglądy i odczucia. Dla mnie ten Rok to także dobra okazja by głośno mówić, że prawa kobiet są łamane w Polsce - dodaje Kwaśny.

Komentarze...