Zabrakło mu paliwa, więc pchał samochód po autostradzie. Był kompletnie pijany i spieszył się na sylwestra do znajomych
access_time 2021-01-04 23:00:00
43-letniemu kierowcy zabrakło w trasie paliwa, wysiadł więc z samochodu i zaczął go pchać po autostradzie A4 do najbliższego zjazdu, do którego miał... 15 km. O niebezpiecznej sytuacji policję poinformowali inni kierowcy.

W sylwestrowy wieczór po godz. 21 do dyżurnego tarnowskiej policji zaczęły napływać zgłoszenia o mężczyźnie, który pcha po autostradzie bmw, stwarzając zagrożenie na drodze. Mężczyzną był 43-letni mieszkaniec Krakowa, który wybrał się do znajomych z Rzeszowa, by złożyć im noworoczne życzenia. - W samochodzie był przygotowany szampan, niestety na 480 km autostrady kierowcy zabrakło paliwa. Początkowo mężczyzna próbował pchać swój samochód do najbliższego zjazdu, do którego miał około 15 kilometrów, jednakże po chwili zrezygnował i próbował wezwać pomoc - relacjonuje asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.

Szybko okazało się, że 43-latek, który wybrał się w trasę i nie sprawdził poziomu paliwa w aucie był kompletnie pijany. W wydychanym powietrzu miał ponad 1,5 promila alkoholu. Mężczyzna stracił prawo jazdy, a sylwestrową noc i Nowy Rok spędził w policyjnym areszcie. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi mu kara pozbawienia wolności do 2 lat, 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka grzywna.

Komentarze...