Rośliny miododajne ratunkiem dla pszczół. Grupa Odrolnika zachęca do zakładania ogrodów kieszonkowych
access_time 2020-12-01 04:44:00
Naukowcy szacują, że gdy pszczoły wymrą, ludzie wyginą zaledwie cztery lata po nich. Niestety populacja tych pożytecznych owadów stale się zmniejsza. Z roku na rok ubywa roślinności miododajnej, co w głównej mierze jest efektem działań człowieka - rezygnujemy z bioróżnorodności na rzecz dużych monokulturowych i wydajnych upraw, stosujemy coraz więcej chemii, budujemy osiedla i domy, wokół których większość przestrzeni wypełniamy betonem lub jedynie trawnikami. Grupa Odrolnika przekonuje, że większość z nas może pomóc przetrwać pszczołom i zapylaczom, zakładając kieszonkowe ogrody miododajne.

–  W ostatnich latach z ogrodów przydomowych zniknęło wiele roślin miododajnych, jak np. malwa, zostały wycięte lipy drobnolistne czy akacje, a w ich miejsce pojawił się beton lub kostka brukowa, trawniki krótko strzyżone, obszary gruntu wysypane kruszywem ozdobnym lub iglaki. Zawładnęła nami nowa moda. Jako społeczeństwo przestaliśmy zwracać uwagę na to, jakie skutki dla otaczającego nas ekosystemu niesie taka działalność człowieka zaś kwestią wymierania pszczół obarczamy głównie przemysł chemiczny i rolników prowadzących duże gospodarstwa monokulturowe i wykonujących opryski. Prawda jest taka, że wymieraniu pszczół jesteśmy winni po trochę wszyscy – zauważa Jan Czaja ze Stowarzyszenia Grupa Odrolnika.

- W naszym kraju żyje około 470 gatunków owadów należących do rodziny pszczołowatych, z czego większość to pszczoły samotnice: żyjące w pustych łodygach roślin tzw. murarki, kopiące podziemne gniazda lepiarki, a także porobnice, które najlepiej czują się w pionowych ścianach wąwozów i glinianych domów i wiele, wiele innych. Do pszczołowatych zaliczają się również trzmiele, a mamy ich  około 30 gatunków. W zapylaniu pomagają nam również motyle, osy, muchówki i chrząszcze. Mało kto wie, ale dzikie owady zapylające są często bardziej wydajnymi zapylaczami niż pszczoły miodne. Są od nich mniejsze i mniej wybredne, przez co oblatują większą ilość roślin, również takich, do których nektaru pszczoły miodne nie potrafią się dostać – dodaje Jan Czaja.

Wszystkie te stworzenia potrzebują naszego wsparcia, a pomóc może każdy, sadząc w swoim ogrodzie lub w skrzynkach na balkonie bądź parapecie miododajne rośliny, takie jak np. pelargonie, surfinie, lobelie, czy niecierpki. Aranżując ogrody można też skorzystać z bezpłatnych gotowych projektów kieszonkowych ogrodów miododajnych, które opracowało stowarzyszenie Grupa Odrolnika przy współpracy z projektantem ogrodów. Projekty, jak też informacje o roślinach miododajnych można znaleźć na facebookowym profilu Małopolskiego Szlaku Ogrodów: https://www.facebook.com/MalopolskiSzlakOgrodow lub na stronie internetowej: https://www.malopolskiszlakogrodow.pl/.

– Dla każdego zainteresowanego nasadzeniami roślin miododajnych udostępniliśmy bezpłatnie projekty małych przydomowych ogrodów urządzonych na bazie roślin kwiatów, krzewów i drzew miododajnych. Projekty są opracowane przez projektanta ogrodów z doświadczeniem i wiedzą w zakresie roślin miododajnych – podkreśla Jan Czaja.

Twórcy inicjatywy podkreślają, że jeden ogródek miododajny nie pomoże, ale już tysiąc takich ogrodów odmieni sytuację pszczół miodnych i dziko żyjących owadów zapylających. Warto przy tym pamiętać, że pszczoły zapylają ok. 70 proc. gatunków roślin, które zapewniają nam 90 proc. pożywienia. Nasze życie jest więc ściśle powiązane z ich losem. Dbajmy o nie.

Poniżej przykładowe projekty ogrodów (źródło FB Małopolski Szlak Ogrodów)

Komentarze...