Brawurowy pościg za kierowcą volkswagena. Nie pił, nie był poszukiwany i miał uprawnienia - nie wie dlaczego uciekał
access_time 2020-09-23 16:00:00
64-latek za kierownicą volkswagena przez kilkadziesiąt kilometrów uciekał przed patrolem tarnowskiej policji. Zatrzymano go dopiero w Dębicy.

Uwagę policjantów patrolujących tarnowski odcinek autostrady A4 zwrócił jadący volkswagenem kierowca rozmawiający przez telefon. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać samochód do kontroli. Mężczyzna jednak zignorował polecenia i z impetem przyspieszył. Policjanci ruszyli za nim w pościg. Kierowca uciekał z prędkością nawet 200 km/h, łamiąc po drodze szereg przepisów ruchu drogowego i stwarzając realne zagrożenie dla innych użytkowników drogi. - Zmuszał innych kierowców do gwałtownych manewrów, wyprzedzał pasem awaryjnym, w pewnym momencie próbował nawet zepchnąć z drogi radiowóz - relacjonuje asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.

W Dębicy stracił panowanie nad rozpędzonym pojazdem i uderzył w bariery energochłonne. Niezrażony tym, kontynuował brawurową ucieczkę po mieście. Ostatecznie zatrzymał się, porzucił auto i uciekał już pieszo. Kilka metrów dalej został zatrzymany. - Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy, nie był też pod wpływem narkotyków, nie był poszukiwany, miał uprawnienia do kierowania pojazdami. Nie wiadomo dlaczego uciekał, tłumaczył, że leczy się psychiatrycznie - mówi asp. sztab. Paweł Klimek.

Policjanci skierowali do sądu wniosek o ukaranie mężczyzny. 64-latek odpowie za kilkadziesiąt wykroczeń i przestępstwo, jakim jest niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Grozi mu nawet 5 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów.

Fot. KMP w Tarnowie

Komentarze...