To kłamstwo i paszkwil! Starosta tarnowski krytykuje działania lokalnych aktywistek LGBT+
access_time 2020-07-28 11:44:00
To bardzo krzywdzący paszkwil, dyskredytujący nas w oczach partnerów - mówi starosta tarnowski Roman Łucarz o listach wysłanych prze organizację "Tęczowy Tarnów" do samorządów partnerskich powiatu tarnowskiego. Aktywistki LGBT+ domagają się zawieszenia bądź zerwania partnerskiej współpracy z powiatem w reakcji na przyjęcie przezeń rezolucji anty-LGBT+ i Samorządowej Karty Praw Rodziny.

Przypomnijmy, samorząd Pfaffenhofen rozważa zerwanie partnerskiej współpracy z powiatem tarnowskim, po tym jak otrzymał od "Tęczowego Tarnowa" list, w którym aktywistki skarżą się na dyskryminację osób LGBT+ w powiecie tarnowskim. Starosta Roman Łucarz nie obawia się jednak zerwania stosunków partnerskich z bawarskim powiatem.

- To będzie suwerenna decyzja radnych, na którą w żaden sposób nie będziemy wpływać. Moim zdaniem jednak zawsze trzeba wysłuchać, co ma do powiedzenia druga strona. I tu spodobało mi się zachowanie nowego starosty, bo wiosną zmieniły się tam władze. Zadzwonił do mnie i poprosił o wideorozmowę, którą zaplanowaliśmy na 25 sierpnia. Natomiast pani z "Tęczowego Tarnowa" wystosowała bardzo krzywdzący paszkwil, dyskredytujący nas w oczach partnerów. Opowiada też kłamstwa, że osoby LGBT+ nie mogą tu żyć, bo są prześladowane, atakowane, doznają przemocy. Napisałem w tej sprawie pismo do komendanta policji z zapytaniem, czy rzeczywiście dochodzi do przemocy w stosunku do tych osób. Okazało się, że w ciągu ostatnich 5 lat w powiecie nie odnotowano ani jednego przypadku przemocy względem osób LGBT+. Oczywiście nie zamierzamy wycofywać się ani z rezolucji, ani z Samorządowej Karty Praw Rodziny. Nie pozwolimy się szantażować. Chcemy podtrzymywać dobre relacje z partnerskim powiatem, ale nie kosztem własnych demokratycznych praw. Jeżeli jednak tamtejsi radni postanowią te stosunki zerwać, zaakceptujemy to - mówi starosta tarnowski Roman Łucarz.

Starosta zwrócił też uwagę na "hipokryzję środowisk LGBT+". - Środowiska te mówią o tolerancji, humanitarnym traktowaniu, szacunku, ale zapominają, że to ma działać w dwie strony. Proszę sobie przypomnieć co działo się na spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą na placu Kazimierza. Przyszło dużo ludzi, byli też przeciwnicy z tęczowymi transparentami, ale nikt ich nie obrażał, nie wyzywał, ani nie przeganiał, byli traktowani z kulturą, może co najwyżej ktoś z politowaniem na nich popatrzył, ale to bardziej z troski. Z drugiej strony można było usłyszeć okrzyki  "wypad!", "wynocha!". Czy to jest tolerancja i szacunek do drugiego człowieka? - pyta Roman Łucarz.

Starosta zaznacza, że Polska jest krajem demokratycznym i nie może dojść do tego, że pod presją hałaśliwej mniejszości odrzucimy wielowiekowe chrześcijańskie dziedzictwo i zasady, które od tysiącleci są fundamentem zachodniej cywilizacji. Jednocześnie podkreśla, że sam jest człowiekiem tolerancyjnym i szanuje innych ludzi bez względu na ich poglądy. - Nikt tu nie robi nagonki na środowiska LGBT+. W Polsce jest miejsce dla każdego, ale żyjemy w demokratycznym państwie i nie możemy pozwolić sobie na to, by te środowiska były uprzywilejowane, a do tego właśnie dążą. Musi pani wiedzieć, że w urzędzie starostwa pracuje homoseksualista. Jest też pani, która brała czynny udział w tęczowym wiecu. Żadna z tych osób nie ma jednak z tego powodu problemów czy nieprzyjemności. Nigdy nawet nie zabrałem w tej kwestii głosu, w ogóle tego nie komentuję. To są ich prywatne sprawy i nie wtrącam się w nie - mówi Roman Łucarz.

Fot. czerwcowy wiec prezydenta Andrzeja Dudy na placu Kazimierza w Tarnowie / Archiwum

Komentarze...