Zdzisław Baszak ps. „Pirat” skończył 100 lat
access_time 2020-07-09 09:45:00
W środę, 8 lipca, setne urodziny obchodził pułkownik Zdzisław Baszak ps. "Pirat", żołnierz 16. Pułku Piechoty Ziemi Tarnowskiej, oficer Armii Krajowej i ostatni żyjący uczestnik bitwy pod Pszczyną. Stulatek świętował w Centrum Kształcenia i Wychowania OHP, w pobliżu stworzonej przez niego Izby Pamięci Armii Krajowej, na bazie której - również z jego inicjatywy - powstaje muzeum.

Pułkownik Zdzisław Baszak przyszedł na świat w Woli Gręboszowskiej 8 lipca 1920 r., jako starszy syn policjanta, Jana Baszaka oraz Stefanii z domu Tarka. Początkowo uczył się w szkole powszechnej i prywatnym Gimnazjum Koedukacyjnym im. Tadeusza Kościuszki w Dąbrowie Tarnowskiej. Później w II Gimnazjum im. Hetmana Jana Tarnowskiego w Tarnowie. Po złożeniu egzaminów maturalnych, w czerwcu 1938 r. przeszedł przeszkolenie na Dywizyjnym Kursie Podchorążych Piechoty przy 6. Dywizji Piechoty w Krakowie i został przydzielony do 16. Pułku Piechoty Ziemi Tarnowskiej w Tarnowie. Z Pułkiem tym, jako dowódca plutonu CKM przemierzył cały szlak bojowy od bitwy pszczyńskiej 1-2 września, do poddania 6. Dywizji Piechoty – 20 września w rejonie Cieszanowa. Jednakże Zdzisław Baszak, podobnie jak inni żołnierze pułku i piechoty (strzelcy, artylerzyści, jezdni), broni swej nie złożył. Podjął udaną próbę ucieczki i powrotu w rodzinne strony.

Pod koniec października 1939 r. został zwerbowany przez Stanisława Sowiźrała do Służby Zwycięstwu Polsce. Od listopada tego samego roku do marca 1940 r. pełnił obowiązki Komendanta Obwodu Dąbrowa Tarnowska ZWZ-AK „Drewniaki” i współorganizował konspiracyjne struktury dąbrowskiego obwodu. W latach 1941-1945 był oficerem dywersji przy Komendzie Obwodu Dąbrowa Tarnowska oraz dowodził placówką Dąbrowa Tarnowska – Radgoszcz, kryp. „Dzięcioł”, „Danuta”. Zorganizował wydzielone z Armii Krajowej małe oddziały specjalne, najlepiej uzbrojone i głęboko zakonspirowane, czyli tak zwane sekcje dywersyjno – szturmowe.

Po jakimś czasie został aresztowany, ale udało mu się wymknąć z rąk gestapo. Pozostawał jednak w ukryciu do 1944 r. W czerwcu tego samego roku wyszedł z ukrycia, nadal aktywnie uczestnicząc w antyniemieckiej konspiracji, przeprowadzając szereg udanych akcji wymierzonych w okupanta. Jedną z nich była operacja „III Most” w Wał-Rudzie, która odbyła się w lipcu 1944 r. i miała na celu przechwycenie przez Aliantów niemieckiej Rakiety V-2. "Pirat" był zastępcą dowódcy osłony lądowiska "Motyl", z którego do Anglii wystartował samolot z częściami V-2.

W 1945 r. rozpoczął studia na Akademii Handlowej w Krakowie. Zostały one niestety przerwane aresztowaniem pułkownika przez Urząd Bezpieczeństwa i sześcioletnim wyrokiem pozbawienia wolności. Polska Ludowa dziękowała Zdzisławowi Baszakowi pobytami w kolejnych więzieniach UB. Kraków – Montelupich, Wiśnicz, Rawicz. Ostatecznie uwolniono go dopiero na Święta Bożego Narodzenia w 1952 roku. Przez długi czas nie mógł znaleźć zatrudnienia. Dopiero w 1967 rozpoczął pracę w Ministerstwie Rolnictwa. W 1992 r. jako kombatant przeszedł na wcześniejszą emeryturę.

Po przemianach ustrojowych w 1990 roku, z inicjatywy Zdzisława Baszaka powstało w Dąbrowie Tarnowskiej muzeum Armii Krajowej. Cztery lata później zostało ono przeniesione do Tarnowa, do budynku przy ulicy Mościckiego. Obecnie Izba Pamięci Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej funkcjonuje jako oddział Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Niebawem zostanie tu otwarte nowoczesne Regionalne Centrum Edukacji o Pamięci.

Pułkownik zapytany kiedyś, po co po tylu latach wspominać, roztrząsać decyzje wojskowe z czasów kampanii wrześniowej, odpowiedział: - Niech młodzi wiedzą, że to, co mamy, nie było za darmo – Myśmy za to zapłacili drogo, cholernie drogo. 

Pułkownik Zdzisław Baszak wciąż aktywnie działa jako kombatant. Do dziś zasiada w kapitule Festiwalu Niepodległości i Kapitule Nagrody "Szabla Niepodległości". Za kilka tygodni będzie współdecydował o przyznaniu kolejnej szabli, która zostanie wręczona na dorocznej uroczystej gali pod koniec października.

Fot. A. Gawle / archiwum UMT

Komentarze...