37. Piesza Pielgrzymka Tarnowska dotarła na Jasną Górę
access_time 2019-08-26 07:58:00
Ponad osiem tysięcy osób dotarło w niedzielę przed cudowny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Mszy św. na wałach jasnogórskich przewodniczył biskup tarnowski Andrzej Jeż.

W 37. Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej na Jasną Górę przez dziewięć dni szło 8139 osób. To druga co do wielkości pielgrzymka (tuż po Pielgrzymce Krakowskiej, liczącej 8500 osób). W tegorocznej tarnowskiej pielgrzymce wzięła też większa niż w ubiegłym roku liczba pątników - aż o tysiąc osób.

Najmłodszy pielgrzym, Staś miał cztery miesiące, a najstarszy, pan Stefan 86 lat. Podczas pielgrzymki zawarte zostały cztery związki małżeńskie. Duchowni byli reprezentowani przez 164 kapłanów, w tym 11 neoprezbiterów, 11 diakonów, 50 kleryków, 44 siostry zakonne i 2 braci zakonnych. Wiele osób było zaangażowanych w organizację, ponad 80 działało w samym zaopatrzeniu. Na szlaku było ponad 50 kierowców, 85 kwatermistrzów, 7 lekarzy, 95 pielęgniarek, ponad 20 osób z pomocy medycznej, 2 ratowników medycznych, 216 porządkowych.

W Mszy św. uczestniczyli pielgrzymi i liczne delegacje z parafii diecezji tarnowskiej.

- Apelujemy i domagamy się, by szanowano naszą wrażliwość religijną; by szanowano to, co jest dla nas najświętsze! Mamy do tego pełne prawo, i żadna poprawność ideologiczna czy polityczna nie może nam odebrać tego prawa - mówił w homilii biskup tarnowski Andrzej Jeż.

Dodał też, że znieważanie i profanowanie wizerunku Matki Bożej, tak samo jak i znieważanie Najświętszego Sakramentu, jest bardzo bolesne. - Boli nas, kiedy widzimy ludzi, którzy wiedzą, co i kogo wyznajemy i mając tę świadomość czynią to. Najświętszy naprawdę znaczy najświętszy. To nie jest dla nas kpina z symbolu – to kpina z najbliższej nam Osoby. Czy ktokolwiek pozostałby niewzruszony, gdyby szydzono z jego własnej matki lub ojca? – powiedział bp Jeż.

Ordynariusz tarnowski dziękował pielgrzymom za trud. Podkreślił, że pielgrzymowanie było bardzo wymownym publicznym wyznaniem wiary. - Wasza postawa pokrzepia na duchu innych, dodaje im odwagi w niespokojnych czasach, w których bycie chrześcijaninem wymaga coraz większej odwagi.Biskup mówił też, że różne raporty stwierdzają jasno, że chrześcijaństwo jest obecnie najbardziej prześladowaną religią na świecie. Tak wynika m.in. z opublikowanego niedawno końcowego raportu przygotowanego na zlecenie brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. - Jest nawet propozycja, by w brytyjskim prawie karnym pojawił się nowy termin – chrystianofobia. Wspomniany raport podaje, że prześladowania przybierają różne formy, od dyskryminacji w pracy, czy szkole – co zaczyna być obecne również w Polsce, aż po akty ludobójstwa. Za przyczynę zmowy milczenia wobec faktu prześladowania chrześcijan, raport wskazuje m.in. na poprawność ideologiczną i polityczną – mówił kaznodzieja.

Biskup Jeż dodał, że pielgrzymowanie to dobry i pożyteczny czas. - U celu pielgrzymowania odczuwa się radość, podobnie jak po owocnie wykonanej pracy, jak po dobrze spełnionym zadaniu. Utrudzenie zamienia się w doświadczenie wewnętrznej satysfakcji i szczęścia. Jesteście zmęczeni – to oczywiste. Ale pomyślcie o stanie swojego ducha! Czyż tu nie zachodzi proces odwrotny? Fizycznie jesteście zmęczeni, ale jesteście mocniejsi duchowo, gdyż dokonaliście czegoś dobrego, co daje nowe siły – powiedział.

Fot. ks. Marian Kostrzewa

Komentarze...