Prowadził pod wpływem marihuany i używał świateł uprzywilejowania. Winę próbował zrzucić na żonę
access_time 2019-05-15 07:55:00
Mieszkaniec powiatu tarnowskiego stracił prawo jazdy, a jego niedzielny wypad z rodziną do miasta zakończył postępowaniem karnym. 38-latek używał w swoim samochodzie świateł uprzywilejowania i prowadził pod wpływem marihuany.

W niedzielne popołudnie policjanci tarnowskiej drogówki zauważyli na ul. Krakowskiej osobowego saab-a, którego kierowca używał świateł uprzywilejowania; na przedniej szybie jego samochodu migało naprzemiennie niebieskie i czerwone światło. Zatrzymali do kontroli kierowcę, który nieświadomy nadawania niedozwolonych sygnałów, wmawiał policjantom, że posiadanie takiego urządzenia jest legalne. Kiedy zorientował się, że światła faktycznie błyskają, zaczął zrzucać winę na żonę, twierdząc, że włączyła je przypadkowo. Zachowywał się przy tym agresywnie i arogancko.

Policjanci zbadali trzeźwość kierowcy. Wynik pokazał, że mężczyzna nie spożywał alkoholu, jednak mocne pobudzenie 38-latka wskazywało, że może on prowadzić pojazd pod wpływem narkotyków, co potwierdziło kolejne badanie.

Mieszkaniec powiatu tarnowskiego, stracił prawo jazdy i czeka go postępowanie karne. Grożą mu identyczne konsekwencje jak za jazdę na podwójnym gazie, czyli utrata prawa jazdy na 3 lata, świadczenie pieniężne w wysokości co najmniej 5 tysięcy i wyrok do 2 lat pozbawienia wolności. To jednak nie koniec jego zmartwień. Za używanie sygnałów uprzywilejowania dodatkowo musi liczyć się z karą grzywny lub aresztu. O tym jednak zdecyduje tarnowski sąd.

Palenie marihuany powoduje utrzymywanie się w organizmie związku THC nawet do 72 godzin. Ponadto, kierowca będący pod jej wpływem, może być nadpobudliwy, nieobliczalny lub półprzytomny. Policja ostrzega, że prowadzenie w takim stanie wszelkich pojazdów naraża wszystkich użytkowników na niebezpieczeństwo, a kierowcę dodatkowo na konsekwencje prawne z art. 178 a kodeksu karnego.

Fot. KMP w Tarnowie

Komentarze...