Na dachu teatru zamieszkały pszczoły
access_time 2018-07-03 09:35:00
Okazuje się, że w tarnowskim teatrze Ludwika Solskiego pracują nie tylko aktorzy, ale również... pszczoły. Od dwóch tygodni te fascynujące owady mieszkają w dwóch ulach na dachu budynku.

Miejskie pasieki od lat z powodzeniem funkcjonują w wielu miastach na świecie i - coraz częściej - w Polsce. Pszczoły zapewniają równowagę w ekosystemie, ale od kilku lat masowo wymierają z powodu chemii używanej przez rolników i roztocza Varroa, powodującego warrozę. Dlatego właśnie inicjatywy propagujące miejskie pszczelarstwo są na wagę złota. Pomysłodawcą utworzenia pasieki na dachu teatru jest Marcin Wywrot, pszczelarz z Tarnowa, który pszczołami zajmuje się od trzech lat, a pasją zaraził go kolega z wojska. W Pogórskiej Woli i Gorzycach koło Żabna wraz z narzeczoną, Eweliną Tarką, prowadzi pasiekę, składającą się z 20 uli.

Na pytanie dlaczego wybrał dach w mieście, odpowiada z rozbrajającą szczerością: - Żeby pomóc pszczołom. W mieście jest duża bioróżnorodność roślin kwitnących w parkach, ogrodach, ogródkach działkowych, która dodatkowo sprawia, że smak i kolor miodu są wyjątkowe i niepowtarzalne. Nie bez znaczenia jest też fakt, że na dachu pszczoła nie przeszkadza człowiekowi, a człowiek nie zakłóca jej spokoju. Pan Marcin najpierw pomyślał o założeniu pasieki na dachu Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Władze szkoły zupełnie jednak nie były zainteresowane inicjatywą. Pomysł spotkał się natomiast z zainteresowaniem Rafała Balawejdera, dyrektora Teatru Solskiego, który pochwala ideę hodowli tych pożytecznych owadów w mieście.

Wielu ludzi, zdając sobie sprawę z zanieczyszczenia miasta, z pewnością zastanawia się, czy taki miód w ogóle jest zdrowy. Okazuje się, że miód miejski jest nie tylko bezpieczny, ale nawet smaczniejszy niż wiejski. - Miejski miód jest zdrowy, czysty i bezpieczny, nie ma w nim żadnych zanieczyszczeń, co potwierdzają zresztą badania – przekonuje pan Marcin. - Często jest nawet zdrowszy niż wiejski, bo w mieście nie ma tak powszechnych w rolnictwie oprysków, pestycydów, czyli szkodliwej rolniczej chemii. Z powodu bioróżnorodności jest nawet smaczniejszy. Trzeba też pamiętać o jeszcze jednej rzeczy, pszczoła karmi miodem larwy, więc nie może sobie pozwolić na to, żeby zbierać szkodliwy i zanieczyszczony nektar. W przeciwnym razie doszłoby do zatrucia pszczół, którego nigdy nie zaobserwowano.

Dwa ule na dachu teatru to dopiero początek. Jak zapewnia pan Marcin, w przyszłym roku zainstalowane zostaną kolejne. Miejmy nadzieję, że za przykładem pana Marcina pójdą kolejni pszczelarze. Na pewno sprzyjają temu zmiany w uchwale dotyczącej hodowli zwierząt na terenie Tarnowa, które weszły w życie w styczniu br. Zgodnie z nimi pszczoły można hodować na terenie całego miasta. Jedynym warunkiem jest ustawienie uli co najmniej 10 metrów od chodników i okien.

AC

Komentarze...