Uszkodzona huśtawka, spróchniałe konstrukcje - plac zabaw na Osiedlu Legionów pod lupą
access_time 2018-05-21 10:03:00
Zbliża się Dzień Dziecka. Jest takie miejsce, które wszystkie dzieci bezwarunkowo uwielbiają - oczywiście plac zabaw... To tam chciałyby spędzać jak najwięcej czasu, to tam nawiązują pierwsze "przyjaźnie od piaskownicy", tam w końcu bawią się, śmieją, uczą się zachowania w grupie, eksperymentują i zmagają z nowymi wyzwaniami. Tak wyjątkowa przestrzeń, służąca rozwojowi fizycznemu i psychicznemu dzieci, powinna być więc estetyczna, funkcjonalna, ale przede wszystkim bezpieczna. Jak to wygląda w Tarnowie?

Pani Krystyna przesłała nam zdjęcia placu zabaw na Osiedlu Legionów. Na jednej z najchętniej używanych przez dzieci zabawek - huśtawce wagowej typu konik, przeznaczonej do bujania dla dwojga maluchów wyrwana jest głowa konika z uchwytami. Nie jest to na pewno - jak mogłoby się wydawać - sprawka wandala, a wina spróchniałej belki, na której był umocowany uchwyt. Z kolei stojąca po przeciwnej stronie placu drewniana drabinka ma również zmurszały szczebel, z którego wystają niebezpieczne drzazgi. Piaskownica teoretycznie jest zabezpieczona, czyli posiada dwupłatowe zamknięcie, ale – jak nam powiedziała pani Krystyna – zasuwy są nie do ruszenia. Nawet rosły, silny mężczyzna ma problem z ich ruszeniem, a cóż dopiero mówić o ich zamknięciu. Jak więc mają sobie z nimi poradzić matki, czy opiekujące się dziećmi babcie? W dodatku w okolicy jest pełno kotów, które chętnie korzystają z okazji i załatwiają się do otwartej piaskownicy. 

Z początkiem wiosny na placach zabaw, których zarządcą jest Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa, specjalne komisje dokonywały oględzin zabawek. W rezultacie okazało się, że niektóre sprzęty wymagają napraw i korzystanie z nich nie jest bezpieczne. Tak jest np. z drabinką do wspinania, wykonaną z drewna i sieci linowej, która w górnej części jest naderwana i zwisa z niej uszkodzony drewniany element. Wprawdzie zabawka jest zabezpieczona taśmą z informacją o wyłączeniu sprzętu z użytkowania, niemniej taśma jest notorycznie ściągana a kartka zrywana. Co z tego, że drabinka jest zabezpieczona taśmami, jeśli na naprawę trzeba czekać miesiącami? Taki stan jest od początku sezonu, czyli przeszło dwa miesiące. Przecież nie chodzi o to, żeby zabawki zamykać, albo demontować, ale jak najszybciej je naprawiać - skarży się pani Krystyna. Jak się dowiedzieliśmy w spółdzielni, awaria została zgłoszona do firmy konserwacyjnej, ale nikt nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie, kiedy zostanie wykonana naprawa. Drobniejsze naprawy możemy wykonać sami, w ramach własnego funduszu – tłumaczy Jan Pawłowski z TSM - Trzeba jednak pamiętać, że zabawki są certyfikowane, więc większe uszkodzenia musimy zgłaszać do firmy, która nam je udostępniła. Ich naprawa lub wymiana związana jest z procedurami, które niestety trwają  i nie mamy na to większego wpływu. Pytanie tylko, czy owe procedury muszą aż tak długo trwać w odniesieniu do miejsca, w którym bezpieczeństwo dzieci odgrywa kluczową rolę? 

Jakie są wasze opinie o placach zabaw w Tarnowie? Czekamy na zgłoszenia miejsc, które mogą być niebezpieczne dla dzieci. Piszcie do nas na adres: redakcja@tarnow.net.pl

Komentarze...