Drobne korekty w klasyfikacji na zakończenie rundy
access_time 2016-12-21 08:32:00
Dobiegła końca pierwsza runda zmagań w Ekstraklasie Tarnowskiej Ligi Futsalu Pawłowski Sport, a już pierwszy pojedynek wyznaczył mistrza półmetka. Oczywiście jest nim Lumaro Elbud, które utrzymało swoją przewagę wygrywając spotkanie z Pchelkowsky Tar-Sped. Na pozycji lidera będą jeszcze przez co najmniej trzy tygodnie, kiedy to futsal w Tarnowie na najwyższym szczeblu rozgrywek powróci do gry.

Spokój i opanowanie w tym meczu było możliwe dzięki bardzo dobrej dyspozycji Dawida Sojdy, który popisał się hattrickiem i poważnie zgłasza akces do korony króla strzelców. Adrian Czyż i Tomasz Lipiński także wsparli go celnymi strzałami, a rywal zdołał odpowiedzieć golem Dominika Adamowskiego i pięknym strzałem w okienko Tomasza Szaleckiego. Topicar Auto Części zdawał sobie sprawę, że nie może tracić już punktów, aby myśleć o zdobyciu mistrzostwa. Zdawał sobie też sprawę, iż AFT MPEC mimo przechodzącego kryzysu formy będzie trudną przeszkodą. Tak też było, a bardzo długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Dopiero składna akcja wykończona przez Łukasza Nogę dała wiceliderowi chwilę ulgi. W samej końcówce do opuszczonej już bramki z powodu wycofanego bramkarza piłkę wbił Damian Świątek. Na trzecim miejscu planowała zakończyć rundę Westovia Okna Pawłowski i po trafieniach Arkadiusza Szczerby, Mateusza Jurczyka i Dawida Szczerby wydawało się, że ten plan jest jak najbardziej realny. Wcześniej Kocik Grabówka zdobył gola dającego prowadzenie, a dość szczęśliwym strzelcem był Maciej Aleksander. Później odpowiedzialność za wynik wziął na siebie Patryk Szatko, który wykorzystał niefrasobliwość rywala w końcówce i najpierw dobrze odnalazł się przy bramce po rzucie rożnym, a następnie doprowadził do remisu. Wtedy Westovia liczyła jednego zawodnika mniej z powodu czerwonej kartki, a gdy była już w pełnym zestawieniu to wówczas sprytnym strzałem w ostatnich sekundach popisał się Kamil Kużdżał. Grabówka znów jednak mogła stracić punkty, gdyż jeszcze popełniła błąd, który kosztował ich piąty faul. Przedłużony rzut karny jednak nie został zamieniony na gola i czas dobiegł końca. To potknięcie w pełni wykorzystała Grupa Azoty PROREM, a świetne widowisko zaprezentował Krzysztof Wrzosek. Opanowanie, technika, rozwaga, szybkość, a przede wszystkim skuteczność rzucały się w oczy, co przełożyło się na cztery gole. Marek Nalepka przez chwilę dał wiarę w sukces zdobywając gola na 1-1, ale Rock N` Roll nie był w stanie powstrzymać dobrze dysponowanego rywala. Dawid Szatko zdobył wprawdzie dla nich drugiego gola, ale wcześniej do ich siatki wpadły kolejne trafienia autorstwa Łukasza Kazika i Mariusza Kamińskiego (zdj). Z wygranej w końcu może się cieszyć Gryf Borzęcin, choć po pierwszej połowie wcale się na to nie zanosiło, gdyż przegrywali 0-1. Dopiero rzut karny odmienił ich grę, a wykorzystał to Dawid Curyło. Za chwilę podwyższył wynik z rzutu wolnego Dawid Zydroń i znów Curyło. Do samego końca nie było jednak spokojnie, ponieważ Control Process Luxtorpeda ma w swoich szeregach Bartłomieja Kierońskiego, który potrafi wiele uczynić z piłką. Zdobył swojego drugiego w tym meczu, a tym razem wykorzystał przedłużony rzut karny. Gryf jednak grał później bardzo rozważnie i nie popełnił już kolejnych błędów, co po pięciu porażkach z rzędu zapewniło im długo wyczekiwane zwycięstwo.


Fot. Tomasz Lalewicz

Komentarze...