Mąż byłej wiceprezydent Tarnowa musi oddać pieniądze miejskiej spółce
access_time 2015-01-30 08:37:31
Tarnowski sąd oddalił wczoraj apelację Piotra Skrzyniarza. Mąż byłej wiceprezydent Tarnowa musi tym samym oddać pieniądze, jakie pobrał z kasy tarnowskiego MPEC-u za przewodniczenie jego radzie nadzorczej. Chodzi o niemal 80 tys. zł.
Piotr Skrzyniarz przez 3,5 roku był przewodniczącym rady nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Tarnowie. W tym czasie zarobił tam ok. 80 tys. zł. Teraz musi je oddać, bo tarnowski sąd podtrzymał orzeczenie sądu w Dąbrowie Tarnowskiej, który uznał, że Skrzyniarz nie mógł zasiadać w radzie nadzorczej, a co najważniejsze - poświadczył nieprawdę w stosownym oświadczeniu. Jako mąż ówczesnej wiceprezydent, nie mógł zasiadać w radzie nadzorczej spółki, w której udziały ma miasto - tak stanowią przepisy. Kolizji prawnej nie wychwycili ani prawnicy magistratu, ani prawnicy MPEC-u. Wyszła na jaw dopiero po publikacjach lokalnych mediów. Pół roku temu sąd w Dąbrowie uznał, że Skrzyniarz poświadczył nieoprawdę w oświadczeniu o tym, że nie ma przeszkód, by przewodniczył radzie, a ponadto nakazał mu zwrot wynagrodzenia, jakie za swoją pracę pobierał - ok. 80 tys. zł. Wczoraj tarnowski sąd odrzucił apelację męża Doroty Skrzyniarz i podtrzymał w całości wyrok sądu w Dąbrowie. Nie dał tym samym wiary wyjaśnieniom Piotra Skrzyniarza, który tłumaczył, że działał w dobrej wierze i zasłaniał się nieznajomością przepisów. Wczorajszy wyrok jest prawomocny. Skrzyniarz może się od niego odwołać jeszcze do Sądu Najwyższego. Zobacz także:
  • Piotr Skrzyniarz przegrał proces
  • Mąż byłej wiceprezydent Tarnowa stanie przed sądem
  • Komentarze...