Jak długo czekać na wizytę u specjalisty?
access_time 2015-07-16 09:05:38
To pytanie zadają sobie wszyscy pacjenci, którzy muszą skorzystać z porady specjalisty. Okazuje się, że dobrze szukając, sprawdzając w innych przychodniach, także tych poza Tarnowem, można znaleźć wizytę w terminie krótszym.
Rozpoczęła się druga połowa roku. Przy kontraktowym systemie realizacji świadczeń i ograniczonej liczbie porad rosną kolejki do lekarzy specjalistów. Osoby zainteresowane przyspieszeniem wizyt nie powinny się ograniczać do najbliższej przychodni, ale dowiadywać się o wolnych terminach także w okolicy. Czas oczekiwania w poradniach Centrum Zdrowia Tuchów w wielu przypadkach jest teraz krótszy, niż w innych placówkach. Najkrócej – jedynie trzy dni - czekają dzieci ze skierowaniem do laryngologa. Osoby dorosłe odwiedzają poradnię tego specjalisty po tygodniu od czasu rejestracji. Podobne terminy są w Poradni Chirurgii Ogólnej oraz w Poradni Medycyny Sportowej. - Zainteresowani pacjenci są pozytywnie zaskoczeni, ponieważ w niektórych dużych przychodniach na wizytę u chirurga trzeba czekać nawet do października – mówi kierowniczka Przychodni CZT Magdalena Gębica. Dodaje ona, że dziesięć dni wynosi czas oczekiwania na wizytę u ginekologa oraz chirurga onkologa. Na trzeci tydzień lipca wyznaczane są terminy wizyt pacjentów ze skierowaniem do dermatologa oraz ortopedy. Około miesiąca chorzy czekają na wizytę w gabinecie specjalisty chirurgii dziecięcej i specjalisty zajmującego się leczeniem bólu. Najdłuższe kolejki tworzą się przy zapisach do endokrynologa, chirurga naczyniowego, alergologa i diabetologa. Tutaj pacjenci muszą się liczyć z przyszłorocznymi terminami wizyt. Na koniec bieżącego roku rejestrowane są osoby ze skierowaniem do okulisty. Zdarza się jednak, że inne placówki wyznaczają terminy wizyt u tych specjalistów na koniec przyszłego roku. Zdaniem prezesa Centrum Zdrowia Tuchów Tomasza Olszówki jedna z przyczyn kolejek wynika z postaw pacjentów. Często zapisują się oni do kilku specjalistów, po wizycie u pierwszego z nich nie odwołują jednak terminów innych wizyt. - Nie jestem za wprowadzaniem nawet niewielkich opłat za wizyty, bo nie wszystkich stać na odpłatne leczenie. Ale sytuacje mogłoby zmienić wprowadzenie opłatności dla blokujących kolejki, którzy nie korzystają z wizyt. Podobne rozwiązania funkcjonują np. w Niemczech i sprawdzają się. Inną z przyczyn kolejek jest brak odpowiedniej liczby lekarzy specjalistów, co wynika z niewydolności systemu kształcenia. Mamy nadzieję, że sytuację poprawi zapowiadane na październik uruchomienie kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Rzeszowskim oraz na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach – podsumowuje prezes Olszówka.
Komentarze...