Zaczyna się kolej(ny)owy koszmar dla kierowców
access_time 2015-07-20 09:06:12
W tym tygodniu rozpocznie się zaplanowany na niemal dwa miesiące remont drogi pod wiaduktem kolejowym na ulicy Lwowskiej. Ruch będzie tam puszczany wahadłowo, co oznacza olbrzymie korki. Ale to dopiero początek długiej listy utrudnień i pytań, m.in. o tu, dlaczego kolejarze zamykają remontowany niedawno wiadukt?
Wiadukt na Lwowskiej remontowano już wcześniej, dlaczego zatem kolej znów funduje tarnowianom gehennę? Bo za pierwszym razem kolejarze wyremontowali sam wiadukt, a że nie mieli stosownych pozwoleń na remont znajdującej się pod nim drogi, prace odłożyli i teraz wznawiają. Jak dowiedziało się Radio Kraków,"wykonawca ma pracować od rana do późnych godzin wieczornych". Natomiast jak wyjaśniają urzędnicy w nocy nie może ze względu na przepisy ochrony środowiska. W pierwszej fazie robót nastąpi wyłączenie z ruchu połowy jezdni w kierunku miasta. Od wtorku, 21 lipca, od godz. 10:00 ruch będzie odbywał się wahadłowo, sterowany sygnalizacją. W godzinach szczytu komunikacyjnego nastąpi ręczne kierowanie ruchem. W przypadku blokowania skrzyżowania ul. Słonecznej z Lwowską i Orkana okresowo wyłączana będzie sygnalizacja świetlna na tym skrzyżowaniu. Roboty mają potrwać około dwóch miesięcy. Powinny być prowadzone całodobowo, co najmniej od godz. 6.00 do 22:00, również w dni wolne od pracy. W porze nocnej mogą być prowadzone roboty, które zapewnią utrzymanie poziomu hałasu poniżej dopuszczalnego lub co najwyżej na jego poziomie. Opóźnień do nadgonienia kolej ma znacznie więcej więc dojdzie do kumulacji, co dla miasta i okolic oznacza paraliż. Do remontowanego od roku wiaduktu i zamkniętego przejazdu w Jodłówce Wałkach, we wrześniu dołączy remont przejazdu w Woli Rzędzińskiej. To oznacza, że kierowcy przez niemal rok nie będą mogli korzystać z najkrótszego dojazdu do drogi krajowej nr 94 w Ładnej. Pozostaje droga powiatowa z Woli Rzędzińskiej do Tarnowa, która jednak też będzie remontowana, też przez kolejarzy. To oznacza kolejne "wahadło". Dlaczego remontu nie zrobiono wcześniej? Tak - odpowiedź jest podobna jak wcześniej - PKP nie miały pozwoleń... Wymienione wyżej obiekty (poza wiaduktem na Lwowskiej) znajdują się na terenie Gminy Tarnó i urzędnicy zgodzili się na takie ich nagromadzenie. Inaczej postąpiło miasto, które nie pozwoliło PKP na równoczesne zamknięcie wiaduktów na Lwowskiej oraz Gumniskiej. Remont tego drugiego rozpocznie się dopiero po zakończeniu prac na Lwowskiej.
Komentarze...