Niezwykłe spotkania z niezwykłymi podróżnikami
access_time 2015-06-26 09:42:30
Historie, jakie opowiedzą w Tarnowie mogą zainspirować nie tylko do podróżowania, ale przede wszystkim do zmiany myślenia o podróżowaniu. Do uwierzenia, że nie ma barier, a granice są po to, by je przekraczać. Tacy są "Dalekosiężni". Takie będzie też spotkanie z nimi w CSM
"Dalekosiężni" to nowa propozycja Bogusława Hynka z Centrum Sztuki Mościce. Letnie spotkania podróżników mają być przeciwwagą dla „Górnolotnych” - zimowych spotkań ludzi gór. Obie imprezy stanowią część cyklu "Za horyzont domu". 27 czerwca - sobota
  • Pierwszy krok do Orientu - Leszek Szczasny /g.15:00 "Pierwszy krok do orientu" jest barwnym zapisem penetrowania północnych i centralnych regionów Turcji. Jest to przemyślany i wielowymiarowy portret wyjątkowego kraju pomiędzy Wschodem a Zachodem. Oprócz różnorodnych miejsc (np. słone jezioro, XIX-wieczna drewniana zabudowa ottomańska, nieznane Góry Szare, fantastyczna Kapadocja, dzikie wybrzeże Morza Czarnego) Leszek Szczasny zauroczony Turkami, pokazuje przede wszystkim rytm ich codziennego życia: od 12-milionowego Stambułu do zapomnianej wsi. Mówi o herbacianych barach, o zwyczajach meczetowych i  narodowych, o chuście, o kulcie Ataturka, a także o znaczących różnicach w mentalności pomiędzy Turcją a Europą - rozśmiesza, ale przede wszystkim zmusza do głębszego zastanowienia. Leszek Szczasny jest raciborzaninem (ur. 1975), z wykształcenia politologiem i filozofem (UJ), a z zamiłowania społecznikiem, fotografem i przede wszystkim niezależnym globtroterem. Na kawę zbożową i daktyle zarabia, m.in. podróżując ze swoimi slajdowiskami i wystawami po placówkach kulturalnych w całej Polsce. Ma mnóstwo energii, zmysł obserwacji i swoje zdanie. Ponieważ podróżuje naprawdę za grosze, jest żywym dowodem na to, że „chcieć to móc”. Dociera w głąb danej kultury, często podważając związane z nią stereotypy. W 2010 roku wydał książkę „Świat na wyciągnięcie ręki”, której niepodrabialna, esencjonalna narracja stara się wyznaczać nowy styl podróżniczego reportażu. Pisze kolejną pt. "Afrykański rytm".
  • Santiago de Compostella pieszo - Daria Urban i Wojciech Kostyk /g.16:30 Pielgrzymki do Santiago de Compostela były w średniowieczu bardzo popularne. Dziś miejsce pochówku św. Jakuba znów przyciąga rzesze. W Internecie znajdziemy wiele stron i forów, na których jedni oferują noclegi i transport, a inni dzielą się swoimi doświadczeniami z  przebytej drogi. Szlakami oznaczonymi muszlą zmierzają ci, który chcą przemyśleć swoje życie, odetchnąć od codzienności, odkryć duchowość Starego Kontynentu, albo po prostu zwiedzić ciekawe miejsca, poznać nowych ludzi. Dlaczego to miejsce przyciąga tak wielu ludzi próbowali się dowiedzieć również Daria Urban i Wojciech Kostyk, autorzy niesamowitej książki, w  której relacjonują swoją pieszą wędrówkę z Sewilli do Santiago de Compostella. Czy ich podróż, w czasie której przemierzyli pieszo ponad 1000 km była owocna? Tego nie powinno się zdradzać nikomu, kto nie przeczytał książki. Dość powiedzieć, że Daria i Wojciech wybrali się potem w jeszcze dłuższą wędrówkę - Drogą Franków, którą już od średniowiecza podążali do Rzymu mieszkańcy dzisiejszej Francji, Wielkiej Brytanii i krajów nadbałtyckich.
  • Rowerem na Krańce Świata - Agnieszka Waligóra /g.18:00 Agnieszka Waligóra podróżowała najróżniejszymi środkami transportu: Pieszo przez Ukrainę czy Tybet, rowerem przez Skandynawię, koleją przez Rosję i Chiny. Mateusz zawsze był wyznawcą autostopu - prosto, tanio i przede wszystkim blisko ludzi i wydarzeń. Razem pojechali na Kubę. Rowerem. I to było to! Rower to najlepszy środek do poznania świata - cichy, wolny, daje wolność wyboru i olbrzymią satysfakcję. Ruszyli - przez Brazylię, Urugwaj, Argentynę, Chile, Boliwię, Peru, Ekwador i Kolumbię. Wyliczanka jakich wiele, oni jednak w każdym z tych miejsc zostawiali kawałek swojego serca, ale też krew (trochę), pot (oj dużo) i łzy (też dużo). Przywieźli trochę fotografii, miliony wspomnień i kontaktów - do niesamowitych ludzi. Ich plan był prosty - jedziemy na rowerach przez Andy i łoimy wszystkie ładne wysokie góry, które będą w naszym zasięgu (zabrali w sakwach sprzęt wspinaczkowy) Wspięli się na: Aconcagua, Licancabur, Sajama, Huayna Potosi, El Misti, Chimborazo i Cotopaxi. Z plecakiem zajrzeli pod wieże Torres w Chile, Cerro Torre i Fitz Roy'a w Argentynie, do Kordyliery Królewskiej w Boliwii, Kordyliery Białej w Peru czy Sierra Nevada El Cocuy w Kolumbii. Gdy po 19 miesiącach dojechali do wybrzeża Morza Karaibskiego kończąc tym samym rowerowy trawers Andów  (i oszczędności) z pomocą przyszła im rodzina i amerykański koncern Polartec. Zostali pierwszymi polskimi laureatami grantu eksploracyjnego Polartec Challenge. Podsumowując: 2 ludzi. 2 lata. 2 kontynenty 16 000 km. 7 gór. Miliony przygód w drodze na Krańce Świata!
  • W 1405 dni dookoła świata Magda i Tomek Bogusz /g.19:30 Magda i Tomek Bogusz stali w korku. Codzienny uciążliwy dojazd do pracy. I to ona podobno powiedziała, że może rzucić to wszystko w diabły i uciec przed rutyną. W Bieszczady to za mało, najlepiej pojechać dookoła świata. Tak przypadkowa rozmowa stała się początkiem wyprawy specjalistki od HR i architekta. Byli totalnymi laikami w kwestii podróżowania, rzucili się na głęboką wodę i wyruszyli w nieznane. Najpierw, trochę stopem, a trochę zardzewiałym autem, ze wschodu na zachód przemierzyli Stany Zjednoczone. Potem pokręcili się po Ameryce Środkowej, a w Kolumbii kupili motocykl i dotarli nim aż do Patagonii. Przez kolejnych 8 miesięcy żeglowali jachtostopem po Pacyfiku. W Australii ciężko pracowali w restauracji, by zarobić na dalszą podróż - przez Azję. W Tajlandii kupili rowery i przez Kambodżę, Laos i Chiny dojechali do Hong Kongu, a następnie 3 miesiące spędzili w Himalajach. W sumie: 4 kontynenty, 27 państw, jeden ocean, 700 mil autostopem, 8 tys. mil samochodem, 14 tys. km autobusem, 21 tys. km motocyklem i 8,2 tys. mil morskich żaglówką. I kto by pomyślał, że wcześniej nie mieli właściwie żadnego pojęcia o podróżowaniu? 28 czerwca - niedziela
  • Aleksander Doba "Olo" Transatlantyk - Reaktywacja /g.19:00 Aleksander Doba - Podróżnik Roku 2015 National Geographic, nagrodzony za samotne przepłynięcie kajakiem Atlantyku. Aleksander Doba spędził ponad sześć miesięcy, wiosłując przez Atlantyk i pokonując trasę ponad 12 tys. kilometrów, czyli średnio 48 km dziennie. Doba jest jedynym człowiekiem, który samotnie, dzięki sile własnych rąk i bez żadnego wsparcia przepłynął kajakiem przez Atlantyk, od jednego kontynentu do drugiego. Kajakarz wyruszył w drogę na początku października 2013 roku z portugalskiej Lizbony, a zakończył ją w New Smyrna Beach na Florydzie w kwietniu 2014 roku. Jego pierwotny plan zakładał przepłynięcie 8690 km, ale burze i awarie sprzętu zmusiły go do wydłużenia trasy. Podróżnik, obecnie 68-latek, kajakiem pływa od 34 lat. Ma też za sobą inną kajakową podróż przez Atlantyk: z Afryki do Ameryki Południowej, którą przebył w latach 2010-2011. Więcej informacji kliknij TUTAJ. Centrum Sztuki Mościce 27-28 czerwca 2015 r. Cena: 20 zł - jeden bilet na wszystkie wydarzenia piątek+sobota Sprzedaż biletów i informacje: Kasa CSM tel. 14 633 46 04.
  • Komentarze...