Pierwszy taki wyrok w Polsce. Sąd skazał biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża
access_time 2026-10-29 10:33:00
Sąd Rejonowy w Tarnowie ogłosił w czwartek, 29 października, wyrok w sprawie biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża, któremu zarzucono zbyt późne zawiadomienie organów ścigania o przestępstwach dwóch księży pedofilów.

Sąd wymierzył biskupowi karę dwóch lat ograniczenia wolności, zobowiązując go do potrącania 25 proc. miesięcznego wynagrodzenia na rzecz Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Orzekł również nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Prokuratura domagała się natomiast 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz grzywny w wysokości 20 tys. zł.

Proces trwał od 18 lutego br. Tarnowska prokuratura oskarżyła biskupa Andrzeja Jeża o zwłokę w informowaniu organów ścigania o molestowaniu dzieci przez dwóch księży z diecezji tarnowskiej - ks. Stanisława P. i ks. Tomasza K. W przypadku ks. Stanisława P., który według ustaleń śledczych w latach 1987-2008 miał skrzywdzić co najmniej 95 chłopców w parafiach w Polsce i na Ukrainie, niestety uniknie odpowiedzialności, bo jego przestępstwa się przedawniły. Mógłby zostać ukarany, gdyby jeszcze w 2002 roku władze kościelne zgłosiły sprawę do prokuratury. Wówczas nie było jednak obowiązku denuncjacji pedofilii, zmieniło się to dopiero w 2017 roku. Co więcej, w 2022 roku Sąd Najwyższy uznał, że odpowiadać karnie mogą również osoby, które nie zawiadomiły organów ścigania o przypadkach pedofilii, jeśli wiedzę o tych czynach miały przed lipcem 2017 roku. O to właśnie oskarżany jest biskup ordynariusz diecezji tarnowskiej. Z kolei o sprawie ks. Tomasza K. podejrzanego o dokonanie przestępstw seksualnych wobec trzech małoletnich, biskup miał wiedzieć od 2018 roku, natomiast zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa kuria złożyła do prokuratury w grudniu 2021 r. W obu tych przypadkach zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wpłynęło od delegata biskupa tarnowskiego ds. wykorzystywania seksualnego małoletnich ze zwłoką trzech lat.

Biskup tarnowski Andrzej Jeż od początku nie przyznawał się do zarzucanego mu czynu. Już podczas pierwszej rozprawy hierarcha określił sprawę jako paradoks, argumentując, że został oskarżony za zgłoszenie przypadków pedofilii. - Paradoksalnie za gorliwość jestem oskarżony - mówił wówczas bp Andrzej Jeż. Jednocześnie podkreślił, że przestępstwom tego rodzaju należy zdecydowanie przeciwdziałać, a osoby pokrzywdzone zasługują na szacunek i przeprosiny. Sam wyraził również ubolewanie i przeprosił wszystkie osoby, które zostały skrzywdzone. Według obrońców biskupa zawiadomienia w sprawie podejrzanych księży zostały złożone niezwłocznie po uzyskaniu informacji wskazujących, że osoby pokrzywdzone mogły nie mieć ukończonych 15 lat. 

Czwartkowy wyrok ma historyczny wymiar - to pierwszy w Polsce przypadek procesu karnego i skazania urzędującego biskupa diecezjalnego w związku z zarzutem niepowiadomienia organów ścigania o przestępstwach seksualnych popełnionych przez podległych mu księży. Orzeczenie jest nieprawomocne, co oznacza, że każda ze stron może złożyć od niego apelację do sądu wyższej instancji.

Aga Cichy / fot. archiwum

Jak oceniasz wyrok sądu w tej sprawie?

Komentarze...
testststs 10,2,9,1,A,821