Pilot śmigłowca zerwał linię energetyczną. Jest śledztwo prokuratury
access_time 2026-09-09 13:25:00
Prokuratura Rejonowa w Tarnobrzegu wszczęła śledztwo w sprawie sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym w Chmielowie. Śmigłowiec Robinson R22 Beta II zerwał linię energetyczną w pobliżu zakładów Siarkopol. 45-letni pilot z okolic Tarnowa, został przesłuchany jako świadek. Na razie nie usłyszał zarzutów.

Do incydentu doszło w poniedziałek, 31 sierpnia w Tarnobrzegu. Przed godz. 15 śmigłowiec Robinson zahaczył o linię energetyczną przy ul. Chemicznej, w rejonie zakładów Siarkopol. Na szczęście przewód nie był pod napięciem. Po zderzeniu pilot wylądował na pobliskiej działce, jednak niedługo później ponownie wzbił się w powietrze i odleciał. Na miejscu policjanci przeprowadzili oględziny, zabezpieczyli ślady i wykonali dokumentację fotograficzną. Rozpoczęto także ustalanie danych pilota oraz właściciela śmigłowca. Dwa dni później, w środę 2 września, pilot sam zgłosił się do tarnowskich policjantów, po tym jak w mediach zobaczył informacje o prowadzonych w tej sprawie czynnościach.

Jak ustaliła prokuratura, 45-letni mieszkaniec Chmielowa, posiadający licencję pilota, 31 sierpnia odbył lot ze swojej nieruchomości w okolicach Tarnowa do drugiej nieruchomości, położonej w Chmielowie koło Tarnobrzega.

- Przelot nie był rejestrowany, ani zgłoszony. Ze wstępnych ustaleń wynika, że obowiązek rejestracji lub zgłoszenia nie dotyczył przelotu, jaki miał miejsce w niniejszej sprawie. Ustalono, że po przybyciu do Chmielowa, 45-letni pilot zmienił dotychczasowy sposób postępowania - był to jego drugi lot do Chmielowa - poprzez zmianę toru lotu w kierunku działki znajdującej się obok jego nieruchomości. W pewnym momencie doszło do zderzenia się pilotowanego przez niego śmigłowca z napowietrzną linią elektroenergetyczną wysokiego napięcia - informuje Łukasz Malarski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

45-latek został przesłuchany jako świadek. Jak zeznał, po wylądowaniu sprawdził miejsce zdarzenia, jednak nie zauważył zerwanej linii energetycznej. Nieświadomy tego, co się stało, ponownie wystartował i odleciał.

W toku postępowania śledczy przesłuchali osoby, które mogły mieć wiedzę na temat incydentu, w tym świadków przebywających w jego pobliżu oraz pracowników Zakładów Chemicznych „Siarkopol”. Zabezpieczono również śmigłowiec i dokumentację, a także przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia. Prokuratura wystąpiła ponadto do właściwych instytucji, w tym związanych z ruchem lotniczym, o przekazanie informacji istotnych dla prowadzonego postępowania, a także podjęła działania zmierzające do ustalenia wysokości powstałej szkody.

Na obecnym etapie śledztwa nie ujawniono okoliczności wskazujących na to, aby w związku ze zdarzeniem jakakolwiek osoba została narażona na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Aga Cichy / fot. Policja

Komentarze...
testststs 10,2,9,1,A,821