Ratowali Żydów z narażeniem życia. Rodzina Świątków z Woli Rzędzińskiej uhonorowana po latach
access_time 2026-08-18 11:38:00
Tegoroczne obchody rocznicy Bitwy Warszawskiej w Woli Rzędzińskiej były okazją nie tylko do upamiętnienia historycznego zwycięstwa, ale również do uhonorowania Walerii i Ludwika Świątków - małżeństwa, które w czasie II wojny światowej narażając własne życie ukrywało w swoim domu Żydów, zapewniając im schronienie i pomoc w czasie niemieckiej okupacji.

W czasie niemieckiej okupacji Ludwik i Waleria Świątkowie z Woli Rzędzińskiej, wspólnie z synem Mieczysławem, z narażeniem własnego życia ukrywali cztery osoby z żydowskiej rodziny Beitscher, zapewniając im schronienie i szansę na przetrwanie wojny. Tę niezwykłą historię odkrył i przywrócił pamięci historyk i znawca regionu Adam Ryba.

Wiosną 1943 r. Mieczysław przyprowadził do rodzinnego domu Zenkę Beitscher, Żydówkę mieszkającą w tarnowskim getcie i pracującą wraz z nim w niemieckiej fabryce obuwia przy ul. Narutowicza. Mieczysław postawił w ten sposób swoich rodziców, Ludwika i Walerię Świątków, przed faktem dokonanym, jednak mimo zaskoczenia zgodzili się na ukrywanie kobiety. 

Mieczysław nie poprzestał jednak na sprowadzeniu Zenki. Po kilku tygodniach przyprowadził do domu trzy kolejne osoby z rodziny Beitscher. Dwie z nich po pewnym czasie wróciły do tarnowskiego getta, natomiast Sonia Beitscher pozostała u Świątków, gdzie wraz ze starszą siostrą Zenką otrzymała schronienie. Kobiety ukrywane były na poddaszu, a w razie zagrożenia korzystały ze specjalnie przygotowanej kryjówki pod podłogą. Dla licznej, sześcioosobowej rodziny była to ogromna odpowiedzialność i obciążenie. Świątkowie znajdowali się w trudnej sytuacji materialnej, a dodatkowo Niemcy nakazali im zamknąć prowadzony przed wojną sklep. Mimo tych przeciwności zdecydowali się zapewnić kobietom bezpieczeństwo i utrzymanie, ponosząc w tym celu liczne wyrzeczenia.

Latem 1943 r. Sonia Beitscher, posługując się fałszywymi dokumentami wystawionymi na nazwisko „Genowefa Patrzałek” dzięki pomocy proboszcza parafii w Woli Rzędzińskiej, wyjechała do pracy w Austrii. Wiosną 1944 r., obawiając się ujawnienia swojej tożsamości, wróciła jednak do Woli Rzędzińskiej, gdzie ponownie znalazła schronienie u Świątków. Obie siostry doczekały końca wojny, a w 1946 r. wyjechały do Australii.

Rodzina Beitscher do dziś pamięta o pomocy udzielonej przez Świątków. Syn Zenki, Bernard Stang, odwiedził dom, w którym jego matka i ciotka znalazły schronienie i nadal utrzymuje dobre relacje z potomkami rodziny, która pomogła ocalić ich życie.

O uhonorowanie bohaterskiej rodziny Świątków wnioskował wójt gminy Tarnów Grzegorz Kozioł. Podczas obchodów rocznicy Bitwy Warszawskiej doradca prezydenta RP Beata Kempa odczytała list Prezydenta RP Karola Nawrockiego skierowany do uczestników uroczystości, po czym nastąpiło uroczyste wręczenie odznaczeń. Krzyże Komandorskie Orderu Odrodzenia Polski odebrały w imieniu rodziny wnuczka Iwona Gancarz i prawnuczka Izabela Świątek. W uroczystości uczestniczyła również Carla Stang - wnuczka Zenki Beitscher, jednej z kobiet uratowanych przez Świątków. Wraz z rodziną przybyła na tę wyjątkową ceremonię aż z Australii. 

A. Cichy / fot. archiwum gminy Tarnów

Czy miał(a)byś odwagę ryzykować własne życie, by uratować drugiego człowieka?

Komentarze...
testststs 10,2,9,1,A,821