Proces biskupa potrwa dłużej. Sąd chce dotrzeć do dokumentów sprzed lat
access_time 2026-07-17 10:00:00
Podczas rozprawy, która odbyła się 14 lipca, przed sądem zeznawali była Małopolska Kurator Oświaty oraz były dyrektor szkoły w Woli Radłowskiej. Oboje sprawowali swoje funkcje na początku lat 2000. w okresie, gdy - według ustaleń śledczych - były ksiądz Stanisław P. miał dopuszczać się wykorzystywania seksualnego dzieci.
Szczególne znaczenie dla przebiegu rozprawy miały zeznania byłego dyrektora szkoły, w której Stanisław P. prowadził lekcje religii. Świadek relacjonował, że ponad dwie dekady temu zgłosił się do niego jeden z rodziców, informując o podejrzeniu krzywdzenia dziecka przez księdza. Jak zeznał, przekazał tę informację przedstawicielom kuratorium oświaty oraz ówczesnym władzom gminy. Mimo tych sygnałów sprawa nie została skierowana do organów ścigania i nie podjęto wobec niej dalszych działań. Niedługo później dyrektor stracił stanowisko, a następnie kontynuował pracę zawodową w innej placówce.
Do tych okoliczności odnosi się linia obrony biskupa, która zakłada, że informacje dotyczące zachowania księdza Stanisława P. miały trafiać nie tylko do władz kościelnych, ale także do instytucji oświatowych. Obrona argumentuje, że choć powszechny obowiązek zgłaszania przestępstw seksualnych wobec małoletnich pojawił się w polskim prawie dopiero niedawno, to w czasie, którego dotyczy postępowanie, na instytucjach publicznych i organach samorządowych ciążył obowiązek przekazywania organom ścigania informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
W związku z tym sąd zwrócił się do Ministerstwa Edukacji Narodowej o udostępnienie archiwalnych dokumentów mogących mieć znaczenie dla sprawy. Wśród poszukiwanych materiałów znajduje się m.in. pismo ówczesnego dyrektora szkoły w Woli Radłowskiej skierowane do minister edukacji, dotyczące zgłaszanych zastrzeżeń wobec zachowania duchownego wobec uczniów. Ze względu na przewidywany czas oczekiwania na przekazanie dokumentów rozprawa zaplanowana na 31 lipca została odwołana. Kolejne posiedzenia sądu odbędą się 8 września oraz 15 października.
Co prokuratura zarzuca biskupowi Jeżowi
Tarnowska prokuratura oskarżyła biskupa Andrzeja Jeża o zwłokę w informowaniu organów ścigania o molestowaniu dzieci przez dwóch księży z diecezji tarnowskiej - ks. Stanisława P. i ks. Tomasza K.
W przypadku ks. Stanisława P., który według ustaleń śledczych w latach 1987-2008 miał skrzywdzić co najmniej 95 chłopców w parafiach w Polsce i na Ukrainie, niestety uniknie odpowiedzialności, bo jego przestępstwa się przedawniły. Mógłby zostać ukarany, gdyby jeszcze w 2002 roku władze kościelne zgłosiły sprawę do prokuratury. Wówczas nie było jednak obowiązku denuncjacji pedofilii, zmieniło się to dopiero w 2017 roku. Co więcej, w 2022 roku Sąd Najwyższy uznał, że odpowiadać karnie mogą również osoby, które nie zawiadomiły organów ścigania o przypadkach pedofilii, jeśli wiedzę o tych czynach miały przed lipcem 2017 roku. O to właśnie oskarżany jest biskup ordynariusz diecezji tarnowskiej. Z kolei o sprawie ks. Tomasza K. podejrzanego o dokonanie przestępstw seksualnych wobec trzech małoletnich, biskup miał wiedzieć od 2018 roku, natomiast zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa kuria złożyła do prokuratury w grudniu 2021 r. W obu tych przypadkach zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wpłynęło od delegata biskupa tarnowskiego ds. wykorzystywania seksualnego małoletnich ze zwłoką trzech lat.
Aga Cichy / fot. Tomasz Schenk