Udawał prokuratora i zabrał oszczędności życia seniorki z Lisiej Góry. Sąd wydał wyrok
access_time 2026-07-15 13:42:00
Kewin O. z Zabrza usłyszał wyrok 5 lat i 2 miesięcy więzienia za trzy oszustwa dokonane metodą „na wnuczka”. Mężczyzna był tzw. „odbierakiem” - przyjmował pieniądze od osób, które wcześniej zostały zmanipulowane przez telefonicznych oszustów. W jednym z przypadków, podając się za prokuratora, odebrał od seniorki z Lisiej Góry 64 tys. złotych. Kobieta przez lata gromadziła oszczędności ze swojej emerytury, aby zapewnić przyszłość swojemu niepełnosprawnemu synowi.

W minionym tygodniu Sąd Rejonowy w Krośnie skazał 26-letniego Kewina O. z Zabrza za udział w trzech oszustwach metodą „na wnuczka”. Mężczyzna usłyszał wyrok 5 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd zobowiązał go również do zwrotu wyłudzonych pieniędzy i naprawienia szkody wyrządzonej pokrzywdzonym. Sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa w Tarnowie.

Jak poinformował prok. Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, Kewin O. działał wspólnie z innymi osobami, które telefonicznie kontaktowały się z pokrzywdzonymi, podszywając się pod policjanta lub członka rodziny. Oszuści przekonywali seniorów, że ich bliski spowodował poważny wypadek i aby uniknąć aresztu, konieczne jest wpłacenie wysokiej kaucji. Rolą Kewina O. było odbieranie przekazywanych pieniędzy. Przyjeżdżał po nie taksówkami, podając się za prokuratora lub adwokata zaangażowanego w sprawę, a następnie przekazywał je kolejnym osobom. Kewinowi O. udowodniono popełnienie trzech oszustw metodą "na wnuczka" na terenie województw podkarpackiego, podlaskiego i małopolskiego.

W Małopolsce ofiarą oszustwa padła seniorka z Lisiej Góry w powiecie tarnowskim. Do zdarzenia doszło 26 sierpnia 2025 roku około godz. 13.

- Do Marii Ł., mieszkanki Lisiej Góry, zadzwoniła kobieta podająca się za funkcjonariuszkę policji i powiedziała pokrzywdzonej, że jej córka jest sprawcą wypadku drogowego i jedynym sposobem na uniknięcie tymczasowego aresztowania jest wpłacenie kaucji w kwocie 180 tys. złotych. Następnie rzekoma policjantka przekazała słuchawkę innej rozmówczyni, która podając się za córkę pokrzywdzonej rozpaczliwym głosem zaczęła prosić ją o ratunek i uzbieranie jak największej kwoty pieniędzy. Pierwsza z kobiet, to jest rzekoma policjantka, poleciła pokrzywdzonej , by ta się nie rozłączała i nie informowała nikogo z rodziny o toczącej się rozmowie. Po kilkudziesięciu minutach do mieszkania Marii Ł. przybył Kewin O., który przedstawił się jako prokurator i oświadczył, że przyszedł po pieniądze na kaucję. Pokrzywdzona przekazała wówczas oskarżonemu wszystkie posiadane pieniądze w kwocie 64 tys. złotych, które przez wiele lat odkładała ze swojej emerytury, chcąc zabezpieczyć przyszłość niepełnosprawnego syna. Po opuszczeniu mieszkania przez Kewina O. Maria Ł. zadzwoniła do swojej córki informując ją, że zostanie zwolniona z aresztu. Wtedy zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa - relacjonuje prok. Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

Policjanci szybko ustalili tożsamość tzw. „odbieraka”. Okazało się, że mężczyzna przyjechał do pokrzywdzonej taksówką jednej z korporacji. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania monitoringu z różnych miejsc Tarnowa, w tym ze stacji paliw, gdzie robił zakupy, a także ślady w postaci odcisków palców. Zebrany materiał dowodowy pozwolił wskazać Kewina O. jako sprawcę. Mężczyzna został zatrzymany 2 września 2025 r., a po przedstawieniu zarzutu oszustwa trafił do tymczasowego aresztu.

W toku postępowania dołączono dwie sprawy z innych jednostek, w których ustalono, że Kewin O. działał w podobny sposób. 18 sierpnia 2025 r. w Głowience (woj. podkarpackie) wyłudził 55,3 tys. zł, a 20 sierpnia 2025 r. w Przegródzie (woj. podlaskie) - 130 tys. zł. W obu przypadkach, odbierając pieniądze, podawał się za adwokata reprezentującego osobę rzekomo odpowiedzialną za wypadek i mającą wpłacić za nią kaucję.

Kewin O. w przeszłości był już karany, m.in. za przestępstwa narkotykowe oraz przeciwko mieniu. Ponieważ wyrok nie jest jeszcze prawomocny, sąd zdecydował o dalszym stosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania. Śledczy wciąż prowadzą działania mające na celu ustalenie tożsamości pozostałych osób uczestniczących w tym procederze.

Aga Cichy / fot. Pixabay, Policja

Jak oceniasz wyrok sądu w tej sprawie?

Komentarze...
testststs 10,2,9,1,A,821