Nie wpuścił do domu wolontariuszy z prezentami, bo nie ufa obcym. Pomogli policjanci
access_time 2019-12-12 04:02:00
Wolontariusze Szlachetnej Paczki przez dwa dni próbowali dostarczyć prezenty samotnemu mieszkańcowi Gromnika. Bezskutecznie. Pomogły dopiero służby. Mężczyzna zaalarmowany sygnałami policji, straży i pogotowia, w końcu otworzył drzwi. Okazało się, że wcześniej tego nie zrobił, bo twardo hołduje zasadzie, by nie wpuszczać do domu nieznajomych.

Tegoroczne mikołajki na długo pozostaną w pamięci pewnego mieszkańca Gromnika. Samotnego mężczyznę postanowili wesprzeć wolontariusze Szlachetnej Paczki, którzy z opałem i pudłami pełnymi prezentów pojawili się w weekend przed jego domem. - Pukali, stukali ale bez skutku. Nikt im nie otworzył drzwi. Pełni entuzjazmu i nie zniechęceni niesieniem pomocy ludzie, wrócili do miasteczka następnego dnia. Ale i tym razem sytuacja się powtórzyła - drzwi domu ani drgnęły. Dzwonili, pytali mieszkańców okolicznych domów, czy wszystko w porządku z sąsiadem, ale wszystko na próżno - nikt nie był w stanie udzielić im informacji. Wreszcie wpadli na pomysł, aby losem nie widzianego od dwóch dni, przewlekle chorego mężczyzny zainteresować służby. - relacjonuje asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik tarnowskiej policji.

Pod wskazany adres przyjechali na sygnale policjanci z Ciężkowic, ratownicy medyczni i strażacy. Do drzwi zapukał dzielnicowy Łukasz Kiełbasa. Tym razem właściciel domu otworzył. Był zdumiony obecnością służb, widokiem migających światłami samochodów i zmierzających w jego stronę wolontariuszy z prezentami.

Zapytany dlaczego nie otworzył drzwi wcześniej, mężczyzna oznajmił, że twardo hołduje zasadzie, aby nie ufać obcym i nie wpuszczać do domu nieznajomych.

Fot. FB Szlachetna Paczka

Komentarze...