Trzeci zjazd idzie w zapomnienie. Przegląd prasy
access_time 2019-06-19 10:00:00
- Trzeci zjazd autostradowy to duża szansa dla Tarnowa, nie wolno o tym zapominać - przekonuje na łamach "Temi" Jacek Łabno, do ubiegłego roku jeszcze radny miejski, dziś wiceprezes Jednostki Ratownictwa Chemicznego w Grupie Azoty SA. Tymczasem jednak szansa na nową drogę z trzecim węzłem zlokalizowanym w pobliżu ul. Niedomickiej powoli się oddala. Zapraszamy na cotygodniowy przegląd prasy. Dziś wyjątkowo bez, pozbawionej lokalnych wątków, "Gazety Krakowskiej".

W najnowszym numerze tygodnika "Temi" m.in. o koncepcji nowego węzła w pobliżu Tarnowa, która najwyraźniej powoli idzie w zapomnienie
Dwa lata temu, z inicjatywy ówczesnego radnego Jacka Łabno, pojawiła się wizja zbudowania w Tarnowie trzeciego węzła autostradowego. Wiele osób odniosło się do tego pomysłu z entuzjazmem. Dzisiaj miasto ma dwa zjazdy, ale w zasadzie tylko jeden spełnia właściwą rolę. Trzeci, który miałby powstać, nie tylko – jak zakładali pomysłodawcy – ułatwiłby komunikację, ale również mógłby korzystnie wpłynąć na rozwój inwestycji. - Zjazd nie tylko poprawiłby dostępność do istniejących już obszarów przemysłowych i skrócił dojazd do ważnych tarnowskich przedsiębiorstw, ale przyczyniłby się do aktywizacji ponad 600 hektarów terenu, który można byłoby wykorzystać gospodarczo. - tłumaczy Jacek Łabno. Jednak po dwóch latach można odnieść wrażenie, że koncepcja ta, która najpierw wzbudziła spore zainteresowanie, staje się po trosze zapomniana. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad na razie nie bierze pod uwagę budowy nowego węzła w pobliżu Tarnowa, twierdząc że nie ma na to funduszy. Wiadomo też, że dwa zainteresowane sprawą samorządy - miasto i powiat tarnowski - nie znajdą w swoim budżecie na ten cel ok. 40 mln zł.

Miasto walczy z dokuczliwymi owadami
W tym roku w całym regionie jest zdecydowanie więcej komarów, również w Tarnowie. Jak można przypuszczać, część z nich przemieściła się z kierunku północnego, z terenów, które w maju zostały podtopione i gdzie zaistniały sprzyjające warunki do rozwoju larw tych uciążliwych dla ludzi i zwierząt owadów. Ponieważ mieszkańcy narzekają na komary, na liczne ukąszenia, na ich obecność w mieszkaniach, władze samorządowe Tarnowa podjęły decyzję o likwidacji dokuczliwych owadów za pomocą preparatu chemicznego. Koszty akcji wynoszą 10 tys. zł, w razie potrzeby będzie ona miała szerszy zasięg.

Wkrótce koniec remontu Katedralnej
Zamiast brzydkich zapadlisk, wykruszeń i dziur – nowa nawierzchnia na chodnikach i jezdni. Z czarnej kostki zostanie odtworzony zarys bramy krakowskiej, prowadzącej kiedyś do miasta od strony zachodniej. Trwa przebudowa ul. Katedralnej w Tarnowie, która powinna zakończyć się jeszcze w tym miesiącu. Jeśli nastąpią opóźnienia w oddaniu nowej jezdni, to tylko kilkudniowe.

Wieżowiec ponurych historii
Po kilkuletniej przerwie w Tarnowie odżywa problem „bloku samobójców”. To 11-piętrowy wieżowiec przy ul. Lwowskiej 59, który upodobały sobie osoby chcące rozstać się ze swoim życiem. Niektórzy mieszkańcy tak są tym przejęci, że z coraz większą podejrzliwością przyglądają się zachowaniu obcych ludzi, którzy pojawiają się w bloku. Kilkanaście dni temu doszło do sytuacji, w której ktoś zawiadomił policję i straż pożarną, że nieznana osoba przypuszczalnie chce  wyskoczyć z jednej z kondygnacji budynku. Na szczęście tym razem był to fałszywy alarm. Mówi się o żyłach wodnych, podziemnych ciekach, które przebiegają pod budynkiem i oddziałują na ludzi, a najbardziej przesądni po cichu wspominają o fatum. Jednak całkiem prawdopodobne, że w Tarnowie samobójcy wybierają wspomniany wieżowiec z powodu ponurego rozgłosu, który go dotyczy. Na całym świecie dochodzi do analogicznych sytuacji. Wystarczy wspomnieć choćby słynną paryską wieżę Eiffla, czy osławiony most Golden Brigde w San Francisco.

Komentarze...