Termalica przygnębiona po Legii
access_time 2017-05-16 14:41:00
Piłkarze Bruk-Betu Termaliki Nieciecza na razie nie mają w grupie mistrzowskiej Ekstraklasy powodów do uśmiechu, a resztkę optymizmu podtarnowskiej drużyny starła niedawno Legia Warszawa.

Termalica w swoim drugim sezonie w Ekstraklasie przed podziałem punktów wywalczyła miejsce w grupie mistrzowskiej.

Awans oznacza, że w najgorszym razie drużyna zakończy sezon na ósmej lokacie, co i tak będzie najlepszym wynikiem w historii klubu. Miejsce w najlepszej ósemce daje także pewność utrzymania w najwyższej klasie rozgrywek piłkarskich w Polsce.

Na tym jednak kończą się pozytywy, bowiem pierwsze trzy kolejki Termaliki w grupie mistrzowskiej można uznać za klapę. Bilans bramkowy piłkarzy Marcina Węglewskiego wynosi po ostatnich trzech występach 0-10.

Największy łomot sprawiła im w niedzielę Legia Warszawa, wygrywając starcie na własnym terenie wynikiem 6:0. Warto dodać, że w tej samej kolejce takim samym wynikiem skończyło się starcie Śląska Wrocław z Ruchem Chorzów.

W trakcie spotkania w stolicy już po kilku minutach gry Legia znalazła się na czele dzięki bramce Kaspera Hämäläinena. Dariusz Trela miał ręce pełne roboty, a jedynie brak celności nie pozwalał miejscowym na podwyższenie prowadzenia.

W 28. minucie kolejną świetną asystą popisał się Vadis Odjidja-Ofoe, po czym nogę do piłki dostawił Miroslav Radović, podwajając tym samym prowadzenie Wojskowych.

Nieciecza zupełnie nie sprawiała już wrażenia drużyny, która regularnie jest w stanie doprowadzić Legię do szału. Podkreślił to po zmianie stron (52.) Dominik Nagy, który po świetnym rajdzie umieścił piłkę w bramce przyjezdnych.

Już trzy minuty później, po zagraniu ręką Dawida Nowaka, Legią zwiększyła prowadzenie do 4:0 po rzucie karnym Guilherme.

Na listę strzelców po świetnej indywidualnej akcji dopisał się jeszcze Hämäläinen, po czym wynik meczu ustalił swoim debiutanckim golem w Ekstraklasie Waleri Kazaiszwili.

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/OAj-D204tXc" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

Legia w tym meczu bez wątpienia nadrobiła z nawiązką wszelkie wcześniejsze niepowodzenia w starciu z Niecieczą, podczas gdy goście mają sporo do przemyślenia przed zbliżającymi się meczami.

"Trudno nawet cokolwiek powiedzieć. Byliśmy słabi, mówi o tym sam wynik. Sami nakręcaliśmy Legię naszymi głupimi błędami", analizował mecz zawiedziony Vlastimir Jovanović.

"Traciliśmy piłkę w prostych sytuacjach, byliśmy porozrzucani po boisku, Legia miała dużo przestrzeni i wykorzystywała przewagę. Straciliśmy przez to minimum trzy, cztery gole. Dlatego skończyło się 6:0 ", dodał bośniacki pomocnik.

Przed kolejnym spotkaniem, jakim jest zaplanowane na środę wyjazdowe starcie z Pogonią Szczecin, piłkarze odbyli poważną rozmowę, czując wstyd po jednostronnym spotkaniu z Legią.

"Musimy usiąść i porozmawiać, bo to tak nie może dalej wyglądać w przyszłości. Wypadałoby zacząć zdobywać punkty. To wstyd, co się z nami dzieje", przyznał zasmucony Jovanović, cytowany przez Sportowe Fakty.

Nadchodzące spotkanie będzie równie ważne dla Pogoni, która także przegrała wszystkie swoje trzy występy w grupie mistrzowskiej.

Obie drużyny zagrają pod presją, a bukmacherzy lepiej wyceniają szanse na zwycięstwo Portowców. Za wygraną Pogoni przemawia także brak osłabień kadrowych.

W szeregach goście zabraknie natomiast kilku istotnych graczy, co istotnie wpływa na typowania i szanse Termaliki na przełamanie (https://extra.bet365.com/news/pl/).

Dużą stratą na linii środkowej będzie na pewno nieobecność Vlastimira Jovanovicia, który nie zagra przeciwko Pogoni z powodu nadmiaru kartek.

Z powodów zdrowotnych zabraknie natomiast pomocnik Romana Gergela oraz Bartłomieja Smuczyńskiego. Więcej informacji o nadchodzącym meczu można znaleźć na stronie klubu (http://www.termalica.brukbet.com/nowa/).

Chociaż ze względu na gwarancję utrzymania atmosfera na koniec sezonu będzie w klubie zdecydowanie spokojniejsza, to nie ma mowy o satysfakcji, jeśli na konto Termaliki nie zaczną wpadać punkty.

Komentarze...