Pasy bez rewanżu na Wiśle Płock
access_time 2017-04-28 16:41:00
Przed sobotnim starciem z Wisłą Płock, Cracovia zapowiadała, że chce się zemścić za kwietniową porażkę, lecz walczące o utrzymanie zespoły ostatecznie podzieliły się punktami.

Rozgrywane 1 kwietnia br. wyjazdowe spotkanie z Wisłą Płock było dla Cracovii przykrym żartem, a gospodarze nie zostawili suchej nitki na osłabionej drużynie Pasów.

  Nie było tajemnicą, że w ramach 33. kolejki Ekstraklasy Cracovia zamierza się Wiśle zrewanżować za tamto upokorzenie, o czym mówił przed spotkaniem trener Jacek Zieliński.

- Tamten mecz był nieudany nie ze względów kadrowych, ale przede wszystkim ze względów sportowych. Chcemy się zrewanżować Wiśle za tamtą porażkę. Jesteśmy w stanie to zrobić - zapowiadał na łamach Sportowych Faktów.

  Podobnie jak w meczu z początku kwietnia, również tym razem w szeregach Cracovii zabrakło Krzysztofa Piątka. Najlepszy obecnie strzelec drużyny musiał pauzować za nadmiar kartek. W Płocku nie zagrali także pomocnik Miroslav Čovilo i obrońca Jakub Wójcicki.

  W obliczu istotnych osłabień wywalczony w sobotę przez Cracovię pojedynczy punkt może cieszyć - spotkanie zakończyło się remisem 1:1

  Początkowo obie drużyny żwawo ruszyły do ataków, a bramce Wisły jako pierwszy zagroził z rzutu wolnego Paweł Jaroszyński. Na czele w 31. minucie jako pierwsza znalazła się Wisła, a do straty gola przyczynił się Grzegorz Sandomierski, faulując Piotra Wlazłę, który przy rzucie karnym zmylił bramkarza Pasów.

Stracona bramka zmotywowała Cracovię do wytężonej pracy, co już w 39. minucie zaowocowało wyrównaniem. Tym razem nie popisał się bramkarz Nafciarzy, Mateusz Kryczka, który przypadkiem wybił piłkę wprost pod nogi Sebastiana Stebleckiego - ten bez wahania wycelował do pustej bramki.

  Po zmianie stron w grze obu drużyn widać było duży chaos, a najbardziej skupieni okazali się bramkarze. Wynik nie uległ zmianie do końca spotkania.

  Trener Zieliński wskazał na słabszą postawę drużyny w starciu z Wisłą. W szczególności, zdaniem szkoleniowca, nie spisała się linia środkowa, lecz mimo to uważa on, że punkt na wyjeździe należy docenić.

- Przyjechaliśmy do Płocka po zwycięstwo. Wierzyliśmy, że możemy tu wygrać, ale przebieg meczu spowodował, że trzeba szanować ten punkt. To było maksimum, jakie mogliśmy wyciągnąć. Punkt na wyjeździe trzeba cenić - stwierdził.

  Cracovia nie będzie miała zbyt wiele czasu na odpoczynek, bowiem już we wtorek zagra w Lublinie ze znajdującą się w strefie spadkowej drużyną Górnika Łęczna. Pasy w tej chwili cieszą się dorobkiem 21 punktów, ale Górnik traci do nich jedynie trzy oczka. Oznacza to, że wynik wtorkowego meczu może mieć duży wpływ na układ tabeli w dolnej ósemce Ektraklasy, a Cracovia w dalszym ciągu walczy o utrzymanie.

  Aby szanse na pozostanie w najwyższej klasie rozgrywek piłkarskich w kraju były jak największe, podopieczni Zielińskiego muszą z Lublina wywieźć komplet punktów. Jak na razie bukmacherzy raczej stawiają na utrzymanie Pasów, lecz tak naprawdę każdy z zespołów ma swoje szanse. Dużym wzmocnieniem dla gości w tym meczu będzie na pewno powrót do składu Krzysztofa Piątka, który zdobył w tym sezonie 10 goli.

  W ostatnim czasie na pewno mocno skomplikowała się sytuacja Ruchu Chorzów, który w sobotę wysoko przegrał piłkarskie starcie ze Śląskiem Wrocław.

  Zespół jest obecnie 'czerwoną latarnią' rozgrywek i czołowym kandydatem do spadku z ligi według bukmacherów.

  Cracovia podejmie coraz bardziej zdesperowanych Niebieskich w sobotę 19 maja, po czym do końca sezonu zmierzy się jeszcze ze Śląskiem oraz Piastem Gliwice.

  Kluczowe dla utrzymania będą dwa najbliższe spotkania - zarówno Górnik, jak i Ruch, to drużyny będące w zasięgu Pasów, a każdy inny wynik niż zwycięstwo będzie rozczarowaniem. Typy na oba mecze sugerują zwycięstwo Cracovii, lecz ostatecznie wszystko zweryfikuje boisko.

 

Komentarze...