Michał Derus myślami już w Rio de Janeiro
access_time 2016-08-25 08:00:00
Ostatnie zawody - Mistrzostwa Europy w Grosseto - były szczęśliwa dla tarnowianina Michała Derusa. Sprinter zdeklasował rywali i zdobył złoto! Wyjazd studenta PWSZ w Tarnowie na Paraolimpiadę w Rio de Janeiro jest już faktem.

Przed wyjazdem do Grosseto w ekipie polskiego mistrza tonowano nastroje – ostatnie krajowe biegi pokazały, że wyniki zależą w dużej mierze od warunków i dyspozycji dnia. I choć te pierwsze we Włoszech mogły być lepsze, biegacz stanął na wysokości zadania – czasem 11:01 sekundy w półfinale ustanowił rekord mistrzostw Europy, a w finale czas 11:14 sekundy wystarczył, by stanąć na najwyższym stopniu podium!

- Na mecie wyprzedziłem m.in. dwóch Rosjan, ale mam świadomość, że najlepsi zawodnicy pochodzą spoza Europy i rywalizacja z nimi na igrzyskach w Rio de Janerio będzie dużo bardziej wymagająca – mówi Michał Derus, złoty medalista Mistrzostw Świata niepełnosprawnych w Lyonie i Doha oraz Mistrzostw Europy w Swansea i Grosseto.

Wygrana we Włoszech oznacza, że jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidywalnego, biegacz powalczy o medale na igrzyskach w Brazylii. Jak sam mówi, choć zwycięstwo cieszy, przed nim jeszcze dużo pracy – poprawy wymagają przede wszystkim osiągane czasy.

- Zarówno wyniki, jak i warunki w jakich zostały osiągnięte, były podobne, co na ostatnich zawodach. Wiatr znów wiał w twarz i nie pozwolił dokładnie określić, na jaki czas stać mnie na 2 miesiące przed najważniejszymi zawodami. Szlifowanie formy trwa – oby ta szczytowa przyszła we wrześniu – mówi Michał Derus.

Wygrana w Grosseto i zagwarantowany start w Rio oznaczają, że Michał Derus i jego sztab trenerski muszą dobrze przemyśleć plan przygotowań na najbliższe tygodnie. Odpowiednio rozłożone treningi i przemyślane starty mają dać upragniony „krążek” igrzysk w Brazylii. Biegacz wciąż zbiera środki na treningi i wyjazdy. Pomagają mu biegający architekci i meblarze zrzeszeni na platformie „Bieg Po Moc”.

Założenie projektu jest proste: uczestnicy biegają w oficjalnych konkursach i zawodach, a każdy przebiegnięty kilometr oznacza kolejną złotówkę na koncie. Zaliczonych kilometrów przybywa, a dystans do Rio się skraca.

Do tej pory do akcji przystąpiło blisko stu uczestników – wśród nich znaleźli się nie tylko Polacy, ale też Włosi, Niemcy, a także obywatel Chin. Od momentu wystartowania „Biegu Po Moc” uczestnicy przebiegli już ponad 2 tys. kilometrów.

– Tygodniowo przybywa średnio 350-400 kilometrów, liczymy więc, że uda nam się zgromadzić znaczną sumę na pomoc Michałowi Derusowi. Mamy też nadzieję na wsparcie kolejnych biegaczy – mówi Tomasz Knot, dyrektor zarządzający w Häfele Polska, pomysłodawca platformy „Bieg Po Moc”, który sam bierze udział w akcji.

Inicjatywa sprawia, że biegacze zyskują nową motywację – biegną nie dla siebie. Nie dziwi więc, że ustanowili kilkadziesiąt rekordów życiowych. Najlepszemu zawodnikowi udało się przebiec maraton z czasem 2 godziny 47 minut, a inny z biegaczy ustanowił prawdziwy rekord akcji – przebiegł ultramaraton o dystansie 110 kilometrów.

Michał Derus regularnie trenuje, by w Rio osiągnąć jak najlepszy wynik. Do niedawnych sukcesów można zaliczyć nie tylko występ w Grosseto, ale też halowe występy na mitingach Pedro’s Cup w Łodzi i Copernicus Cup w Toruniu, gdzie udało się złamać granicę 7 sekund (odpowiednio 6:96 s i 6:93 s) na dystansie 60 metrów.

- Mitingi to przede wszystkim walka o najlepszy czas. Choć wygrana cieszy, najważniejsze są poszczególne rezultaty. To one pokazują, w jakim jesteśmy miejscu przed najważniejszymi zawodami – mówi Michał Derus.

A najważniejszy występ coraz bliżej – we wrześniu wymarzone Letnie Igrzyska Paraolimpijskie w Rio de Janeiro. Dystans do nich regularnie zmniejsza się dzięki uczestnikom inicjatywy „Bieg Po Moc”.

Komentarze...