Sekundy (nie) liczone na skrzyżowaniach, czyli co w prasie piszczy
access_time 2016-08-17 08:52:00
Rozkopywanie Krakowskiej. Strach przed kurczakami w Krzyżu. Droga za 30 milionów, czyli o czym przeczytamy w bieżącym wydaniu Tygodnika TEMI oraz Gazety Krakowskiej.

W dzisiejszym numerze Tygodnika TEMI można przeczytać m.in. o tym:

  • Sekundy (nie) liczone na skrzyżowaniach

Wielu kierowców uważa, że zegary odmierzające czas do zielonego i czerwonego światła na skrzyżowaniach to dobre rozwiązanie. Innego zdania są inżynierowie ruchu i Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, które twierdzi wręcz, że są nielegalne. Tymczasem funkcjonują już w kilkunastu polskich miastach, m.in. we Wrocławiu i Nowym Sączu. Tarnów do nich nie dołączy. Osoby odpowiedzialne w Tarnowie za organizację ruchu są zdania, iż tradycyjne sygnalizacje świetlne zdają w mieście egzamin i instalowanie liczników odmierzania czasu do zmiany świateł nie jest potrzebne.

  • Rozkopywanie Krakowskiej

Trwa remont sporego odcinka ul. Krakowskiej w Tarnowie. Już po trzech dniach od rozpoczęcia inwestycji okazało się, że rozbiórka starej nawierzchni jest spowolniona. – Chcemy, by wykonawca szybciej prowadził roboty – mówią miejscy urzędnicy i zapowiadają, że będą pilnować harmonogramu prac, by nie doszło do opóźnień. Modernizacja ul. Krakowskiej będzie kosztować ogółem 2 mln 965 tys. zł, w tym 2 mln 105 tys. przekaże ZDiK, a 860 tys. zł wyasygnują Tarnowskie Wodociągi, które sfinansują wymianę sieci z własnych funduszy.

W dzisiejszym numerze Gazety Krakowskiej można przeczytać m.in. o tym:

  • Strach przed kurczakami w Krzyżu

Mieszkańcy dzielnicy Krzyż w Tarnowie, którzy niedawno dowiedzieli się o tym, że obok ich domów i działek powstać ma kurza ferma, nie dają za wygraną. Zaniepokojeni planami prywatnego przedsiębiorcy, zawiadomili ostatnio nawet prokuraturę. Liczą, że inwestycja zostanie zablokowana, a oni nie będą narażeni na uciążliwości towarzyszące tej działalności. O tym, że zapuszczona, wybudowana w 1976 roku hala znowu pełnić będzie rolę kurnika, sąsiedzi dowiedzieli się przez przypadek, kiedy nowy właściciel obiektu ogrodził teren i przystąpił do remontu. Pozwolenie dało miasto. – W magistracie tłumaczą, że nic nie mogli zrobić, bo właściciel nie powiedział im, jaką konkretnie działalność chce uruchomić w byłym kurniku – twierdzi zdziwiona Agnieszka Latocha, która ma działkę nieopodal powstającej fermy. – Lokalizacja jak marzenie. Dobry dojazd, blisko do miasta, a jednocześnie cisza i spokój. Wszystko psuje tylko ten kurnik – dodaje. W sprawie pojawiły się nowe okoliczności. Nadzór budowlany stwierdził, że ustalony okres na użytkowanie budynku dawnej fermy minął, a zgłoszenie z 2004 roku o jego przedłużenie było nieskuteczne. Fetoru i innych uciążliwości boją się też mieszkańcy Biadolin Radłowskich, gdzie budowana ma być kolejna ferma. Ponad setka ludzi wystosowała protest do burmistrza Wojnicza.

  • Droga za 30 milionów

Za dwa lata droga wojewódzka nr 984 między Lisią Górą i Nową Jastrząbką będzie równiutka jak stół. Wczoraj podpisano umowę z wykonawcą przebudowy. Dziewięciokilometrowy odcinek trasy codziennie pokonują tysiące pojazdów kursujących między Tarnowem a Mielcem. Jezdnia jest wąska i regularnie pojawiają się na niej nowe dziury. – Droga zostanie odpowiednio poszerzona, a jej nawierzchnia znacznie wzmocniona. Prace modernizacyjne wymuszą też przebudowę wszystkich skrzyżowań na tym odcinku – zapowiada Stanisław Sorys, wicemarszałek Małopolski. Na efekty przyjdzie jednak poczekać dwa lata. Wczoraj podpisano umowę z firmą, która gruntownie przebuduje zniszczony odcinek

Więcej szczegółów w dzisiejszych numerach TEMI oraz Gazety Krakowskiej.

Komentarze...