Kibol bez litości dla piłkarza, czyli co w prasie piszczy
access_time 2016-05-13 08:15:00
Awionetka zerwała przewody. Porządki w dawnych Mechanicznych. Pech prześladował Wyścig Kurierów, czyli o czym przeczytamy w bieżącym wydaniu Tygodnika Miasto i Ludzie oraz Gazety Tarnowskiej

W dzisiejszym numerze Gazety Tarnowskiej można przeczytać m.in. o tym:

  • Kibol bez litości dla piłkarza

Piotr Boruch prosto ze Stadionu Miejskiego w Tarnowie odwieziony został karetką do szpitala. Istniało zagrożenie, że może mieć poważny problem z okiem, po tym, jak kibol Unii wyprowadził nogą cios prosto w głowę schodzącego do szatni piłkarza. Snajper Tarnovii do dziś ma jeszcze siniak w okolicy oka. A na samo wspomnienie piłkarskich derbów nie kryje zdenerwowania. – Niektórzy kibice zachowywali się jak bydło! – nie przebiera w słowach. Osobnik, który go znokautował, pozostaje na wolności. Na piłkarskie derby Tarnów czekał aż dziesięć lat. Los sprawił, że ekipy Unii i Tarnovii spotkały się w finale
Pucharu Polskim na szczeblu okręgu tarnowskiego. źródło - Gazeta Krakowska, 13.05.2016 r., numer 111.

  • Awionetka zerwała przewody

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych wzięła pod lupę zdarzenie sprzed kilkunastu dni w rejonie promu na Dunajcu w miejscowości Piasku Drużków. Lecąca na niskim pułapie awionetka zerwała tam trzy linie energetyczne. Kable spadły na prom, na którym byli ludzie. Cudem nie ucierpieli. - W ostatniej chwili się schowałem za budę na promie, bo pewnie by mnie uderzyły zerwane przewody - wspomina Zbigniew Doskocz, który od 36 lat obsługuje przeprawę na rzece. - Niewiele brakowało, a byłoby już po nas. Bo prąd i woda oznacza śmierć na miejscu – dodaje. Na pokładzie miał jeszcze kilka osób. Okoliczności tego wypadku wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury. 37-letni Łukasz Ś. , przedsiębiorca spod Zakliczyna, który pilotował awionetkę, nie miał ochoty rozmawiać na temat wypadku. Przewody, o które zahaczył, wiszą 10 metrów  nad ziemią. Tymczasem, według ekspertów, samolot powinien trzymać się wysokości minimum 150 metrów nad ziemią. Pilot popełnił błąd, czy popisywał się brawurą?

W dzisiejszym numerze Tygodnika Miasto i Ludzie można przeczytać m.in. o tym:

  • Porządki w dawnych Mechanicznych

Sporo zmienia się ostatnio na teranie dawnych Zakładów Mechanicznych. W zamierzeniu władz miasta, te tereny mają stać się magnesem dla przedsiębiorców, aby to właśnie w tej części miasta rozpoczynali swoją działalność. Już od kilku miesięcy działa w tej części miasta inkubator przedsiębiorczości, który oferuje przedsiębiorcom preferencyjne stawki czynszu za hale produkcyjne i powierzchnie biurowe. Inkubator został urządzony przy pomocy pieniędzy unijnych. W ten sposób za siedem mln zł przywrócono do życia także dawny budynek hali narzędziowej która była mocno zdewastowana. Wybudowano także fragment zupełnie nowej drogi, którą kursują od pewnego czasu także miejskie autobusy.

  • Pech prześladował Wyścig Kurierów

Zawał serca zawodnika, kradzież rowerów i pomylenie trasy. Wszystko to miało miejsce w trakcie kilkunastu ostatnich godzin 8. edycji Karpackiego Wyścigu Kurierów. Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 2 na 3 maja przed ostatnim etapem Karpackiego Wyścigu Kurierów. W hotelu w Zbylitowskiej Górze stracił przytomność 21-letni zawodnik holenderskiego teamu JO Piels. Na szczęście w pokoju mieszkał razem z kolegą z zespoły, który zauważył co się stało. Z pomocą szybko pośpieszył masażysta holenderskiej drużyny. Choć istniała obawa, że zawodnik chyba nie przeżyje reanimacji, w szpitalu okazało się, że masażysta przeprowadził fachową reanimację. Niestety kilka dni później kolarz zmarł w szpitalu.

Więcej szczegółów w dzisiejszych numerach Tygodnika Miasto i Ludzie oraz Gazety Tarnowskiej.

Komentarze...