Wieści z Wichrowego Wzgórza.
access_time 2004-06-24 10:23:57

Coś drgnęło na Falklandach. Jeszcze to lekki chaos, ale daje się zauważyć pozytywne symptomy zmian. Trwa wymienianie rur ciepłowniczych, naprawiono schody prowadzące na osiedle, tu i ówdzie widać naprawione mniejsze schodki. Część bloków ma już wymalowane wejścia do klatek, a aktualnie przygotowywane są do malowania wejścia w bloku nr 15.

[[fotka1]] Środa to dzień dyżuru Rady Osiedla. W Klubie za blokiem nr 8 dyżur pełni Pan Jerzy Naleziński. Rozmawiamy o tym, co dzieje się na osiedlu i co jeszcze będzie się działo. Jakie tu są problemy i co można jeszcze zrobić, by żyło się tu przyjemniej.


Schodki prowadzące na oś Legionów, o których pisaliśmy już dwukrotnie, są prawie gotowe. Trwa jeszcze wykonywanie barierek i według informacji Pana Nalezińskiego, będą one dwie.


Mieszkańcy osiedla wiedzą jak ważne to są schody, i jaki stanowiły problem zwłaszcza w zimie. To droga dzieci do szkoły, droga na przystanek autobusowy i droga do kościoła, a więc najbardziej uczęszczana arteria komunikacji pieszej.


Wymiana rur ciepłowniczych ciągle trwa. Dość szybko MPEC zasypał część rowów, w których ukończono prace, wyrównano teren i zasiano nawet trawę. Na naprawienie czeka ogrodzenie placu zabaw, które zostało w czasie wykonywania wykopów całkiem zniszczone. Niedługo prace te powinny być wykonane, a i sam plac zabaw też ma się doczekać uporządkowania.  


[[fotka2]] W wielu miejscach w fatalnym stanie są chodniki. Wybite dziury w wielu miejscach, zniszczona wyboista powierzchnia, brak jakichkolwiek zjazdów z krawężników dla osób niepełnosprawnych i matek z wózkami, łącznie z chaotycznie rozplanowana siecią chodników nijak mającą się do kierunków poruszania się, są pilną sprawą do załatwienia. Właściwie rozsądnym wydawałoby się popatrzyć na nie kompleksowo. Może nawet w niektórych miejscach, warto by było zmienić ich przebieg.  


Kiedyś dawno temu, na jednym z osiedli bodajże warszawskich, zrobiono doświadczenie - pozwolono ludziom na osiedlu wydeptać ścieżki, według których zaplanowano chodniki. Na pewno ten okres przejściowy był bardzo trudny, ale teraz przynajmniej nie ma dziwnych skrótów, jakie są na osiedlu Westerplatte.


Osiedle i remonty na nim, to także problem, „co jest czyje” - czyli w czyjej gestii jest wykonanie prac przy danym kawałku chodnika lub ulicy. Część należy do Miasta, część do TSM, a część jest trenem prywatnym. Miejmy nadzieję, że mimo to dojdzie do wspólnych działań w kierunku zmian na lepsze.  


Mieszkańcy osiedla maja także trudności z zaparkowaniem samochodu. Istniejące parkingi okazały się zupełnie niewystarczające, zwłaszcza przed blokami nr 14 i 15. Wydaje się, że i ten problem niebawem powinien zostać rozwiązany. Nowe parkingi mają powstać przed blokiem nr 15 (między blokiem nr 22, a wymiennikownią). Nieznany jest jeszcze termin wykonania tych prac. Uwarunkowany on jest wymiana rur ciepłowniczych, przy istniejącym parkingu przed blokiem 15. 


Pan Naleziński zwraca uwagę na problem dojazdu samochodów dostawczych do sklepów znajdujących się w centrum osiedla. Praktycznie dojazdu jako takiego nie ma, więc samochody te pokonują chodnik i alejki spacerowe, aby dojechać do sklepu. Po raz kolejny okazuje się, że przy projektowaniu osiedla brakło wizji komunikacji wewnątrzosiedlowej.


Samochody te przejeżdżają dokładnie między placem zabaw, a Przedszkolem Integracyjnym nr 18. Rada Osiedla czyni starania, by wykonać podjazd do sklepów z drugiej strony, od ulicy Marynarki Wojennej.


Na osiedlu jest względnie czysto - mimo, że nie ma tu ani jednego kosza na śmieci, ale bywają takie dni, gdy wieje mocny wiatr z zachodu i wszystkie śmieci z Tarnowa lądują właśnie tutaj.


Może kiedyś, w tej sypialni miasta będzie pięknie jak w centrum. Dużo zależy też od aktywności samych mieszkańców osiedla. Wielu z nich już dziś, nie patrząc na nikogo, wkłada swoja mała cegiełkę, by żyło się tu przyjemniej. Świadczą o tym choćby przyblokowe ogródki, jak te na zdjęciach poniżej przy bloku Nr 12.

Komentarze...