Łzy w Dąbrowie Tarnowskiej - wywiad z Anią Wyszkoni
access_time 2004-08-09 21:51:25

Gwiazdą tegorocznych Dąbrowskich Spotkań z Folklorem był zespół Łzy. Prezentujemy pełny autoryzowany  zapis wywiadu jakiegio specjalnie dla naszego portalu zaraz po koncercie  udzieliła Ania Wyszkoni. Zamieszczamy również fotoreportaż oraz autograf dla Was!

[[fotka1]]tarnow.net.pl - Jestem pod wrażeniem dzisiejszego koncertu to był największy koncert w historii Dąbrowy Tarnowskiej żadna impreza dotychczas  nie zgromadziła takiej ilości ludzi co wasz występ?

Ania Wyszkoni - To się czuło, było naprawdę fantastycznie i wierzę w to, że publiczność bawiła się tak samo cudownie jak ja. Takie przynajmniej  odbierałam sygnały z widowni. Publiczność zrobiła nie tylko wrażenie ilościowe ale również, że tak powiem jakościowe i naprawdę było cudownie.


 


 Tarnow.net.pl - Czy zespół Łzy był już kiedyś w Tarnowie jeżeli tak to jakie ma Pani wspomnienia z pobytu w naszym mieście ?


 Ania Wyszkoni - Powiem szczerze, że ciężko zapamiętać wszystkie koncerty bo zagraliśmy ich w naszej karierze około 400. W pewnym momencie przestałam je liczyć. Najbardziej zostają niestety w pamięci koncerty, na których zdarzyły się jakieś wpadki, ale pamiętam też takie, które były szczególne pod względem publiczności. Np. koncert w Nowym Jorku, który graliśmy w ubiegłym roku, był dla nas dużym wyzwaniem, bo tam ludzie nas jeszcze wtedy nie znali. Polonia przyszła głównie na Perfect, a my mieliśmy za zadanie przekonać tę publiczność do siebie i myślę, że udało nam się to z dużym sukcesem. 


 


 Tarnow.net.pl - No właśnie wpadki. Jakie zapamiętała Pani wpadki lub humorystyczne zdarzenie podczas koncertu ?


 Ania Wyszkoni -Najtragiczniejszy koncert, który pamiętam to był jeden z naszych pierwszych koncertów, na który pojechaliśmy na pewniaka, bo było to w naszym rodzinnym wówczas mieście, ale na miejscu wszystko sprzysięgło się przeciwko nam. Pojawiło mnóstwo problemów technicznych, spadły nam klawisze ze statywu, wysiadł prąd, ludzie zaczęli gwizdać... Wracaliśmy stamtąd w fatalnych nastrojach. 


 


 Tarnow.net.pl - Jesteście obecnie coraz popularniejsi. Sięgnijmy więc do początków, kto wymyślił nazwę zespołu Łzy i dlaczego jest ona taka trochę smutna ? czy ma swoja genezę w przeszłości ?


 Ania Wyszkoni - Nazwę wymyślili moi koledzy, zanim jeszcze trafiłam do zespołu, więc znam ten etap tylko z opowiadań. Chłopcy chcieli wówczas grać bardzo smutną muzykę i doprowadzać nią publiczność do łez, dlatego tak nazwali zespół. Po jakimś czasie okazało się, że nie doprowadzają ludzi do łez tylko do strasznej nudy, dlatego zmieniliśmy repertuar i zaczęliśmy grać żywsze kawałki, między innymi  znaną wszystkim doskonale „Agnieszkę”. Nazwa jednak pozostała mimo, że kiedyś wielokrotnie sugerowano nam, aby ją zmienić. 


 


 Tarnow.net.pl - Na początku działalności Łzy grały utwory jak to Pani określiła smutne jak klasyfikujecie obecny repertuar bo zakończenie dzisiejszego koncertu było prawdziwie heavy metalowe a wcześniej słyszeliśmy utwory nastrojowe, melancholijne?


 Ania Wyszkoni - Gramy muzykę gitarową, rockową. Krytycy wymyślają jakieś dziwne nazwy typu rocko-polo, soft rock, czy coś w tym stylu. My jesteśmy kapelą rockową, każdy koncert gramy na żywo, mamy w sobie bardzo dużo energii. Nasz repertuar jest bardzo zróżnicowany, a po reakcjach publiczności widać, że się sprawdza.


 


 Tarnow.net.pl - Na waszej stronie internetowej www.lzy.pl znajdują się miedzy innymi teksty utworów w większości są podpisane: muzyka Adam Konkol słowa Ania Wyszkoni  jak wygląda praca nad repertuarem?


 Ania Wyszkoni - Nie do końca tak jest. Większość tekstów pisze Adam, muzyka również w większości jest Adama. Natomiast my pracujemy z Adamem bardzo często razem. Ja dbam o wokale i linie melodyczne piosenek, a ich aranżacjami zajmuje się cały zespół. Adam tworzy większość tekstów mimo, że tego nie słychać bo są one bardzo kobiece i wrażliwe. Adam jest bardzo wrażliwym człowiekiem i bardzo dobrze się rozumiemy. Prawie każdy jego tekst jest odzwierciedleniem moich uczuć i nastrojów, z tym że Adam potrafi ubrać je pięknie w słowa, a ja nie zawsze.


 


 Tarnow.net.pl - No właśnie co słychać u Adama bo nie pojawił się na dzisiejszym koncercie?


 Ania Wyszkoni - U Adama jest wszystko w porządku. Czuje się coraz lepiej, jednak musi się bardzo oszczędzać, dlatego na większość naszych koncertów po prostu nie jeździ.


 


 Tarnow.net.pl - Podobno nie korzysta Pani z usług projektantów mody i sama projektuje swoje kreacje.


 Ania Wyszkoni - Jest dokładnie odwrotnie. Korzystam z usług projektantów narzucając im jednak swój styl i sposób ubierania się. Nie ubieram się już na czarno, bo stałam się osobą bardzo pozytywną. W tej chwili widzę świat w różnych kolorach, nie tylko czarnym i białym i staram się to odzwierciedlać w moich strojach. Jeżeli chodzi o wyjątkowe koncerty, jak np.Festiwal opolski, to w tym roku ubierał mnie Maciej Zień, rok temu miałam kreację Michała Starosta. Jednak każdy z nich stosuje się do moich przyzwyczajeń i próśb dotyczących danej kreacji.


 


 Tarnow.net.pl - Proszę powiedzieć jak odebraliście fakt, że nie pojechaliście na Eurowizję i co czujecie teraz po tym co się wydarzyło na Eurowizji no i przede wszystkim po wielkim sukcesie jaki zespół Łzy odniósł w Polsce?


 Ania Wyszkoni - Powiem szczerze, bardzo się cieszę, że nie wygraliśmy. Robimy swoje i nie musimy się już z nikim ścigać, bo nasza publiczność jest bardzo stała w uczuciach. Nie wiem co by było, gdybyśmy pojechali na Eurowizję, ale nie zaprzątamy sobie tym głowy. Stać nas na wiele, ale teraz myślę, że nie pasowalibyśmy do tego konkursu i jego formuły. Tam większość artystów stawia na show, taniec, stroje. My jesteśmy kapelą rockową, szóstką kumpli, która wychodzi na scenę i przekazuje ludziom jakąś energię, a to niekoniecznie sprawdziłoby się na Eurowizji.


 


 Tarnow.net.pl - Mamy wakacje kiedy i gdzie planuje Pani urlop.


 Ania Wyszkoni - Mamy zaplanowane dwa tygodnie urlopu, ale dopiero w październiku.


 


 Tarnow.net.pl - Plany na przyszłość - kiedy ukaże się nowa płyta Łez ?


 Ania Wyszkoni - W tej chwili gramy koncerty nie mamy czasu na próby, więc nagranie płyty odłożyliśmy na przyszły rok. Mam nadzieje, że płyta ukaże się na wiosnę.


 


 Tarnow.net.pl - Jesteście bardzo popularni jak to się robi?


 Ania Wyszkoni - Trzeba mieć szczęście i znaleźć się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu. Ale przede wszystkim wierzyć w siebie i szanować publiczność, bo to od niej zależy los artysty.


 


 Tarnow.net.pl - Dziękuję za rozmowę i jeszcze raz za znakomity koncert z licznymi niespodziankami i zapraszamy do Tarnowa.  


 


 Z Anią Wyszkoni rozmawiał Michał Gąciarz   


 

Komentarze...