Zamach na drzewa
access_time 2004-08-11 08:39:25

W wielu dzielnicach Tarnowa znikają drzewa. Wycinka objęła także Mościce. Towarzystwo Przyjaciół Mościc alarmuje: trwa bezmyślny wyrąb brzóz, topoli, a nawet dębu!

"Zaczęło się od budowy drogi rowerowej - relacjonuje nasza czytelniczka - wycięto m.in. wszystkie lub prawie wszystkie brzozy przy ul. Brzozowej i w wielu innych miejscach. W tym roku wycięto ogromne topole wzdłuż stadionu (ul. Czerwonych Klonów). Biegnie tam także droga rowerowa, ale pewnie w tym przypadku nie o nią chodziło. Parę tygodni temu wycięto kilka drzew w parku u zbiegu ulic Zbylitowskiej i Czerwonych Klonów koło kiosku Ruchu. Przechodząc przez Park Kwiatkowskiego (nazwa lokalna), który wraz z zespołem urbanistycznym przedwojennych rezydencji inżynierskich przy ulicach: Lipowej, Topolowej, Głogowej, Jarzębinowej, Białych Klonów itd i pałacykiem w parku wpisany jest do rejestru zabytków w 1979 r., zauważyłam wycięty całkiem niedawno olbrzymi dąb, jeden z czterech wyznaczających architekturę tego parku, założonego równocześnie z uruchomieniem fabryki. O co komu chodzi? Kto pozwala na takie barbarzyństwo. Czy ktoś w tym mieście stracił rozum?"

W wydziale ochrony środowiska Urzędu Miasta, który wydaje zezwolenia na wycinkę drzew, potwierdzono, iż jest zgoda na usunięcie drzew przy stadionie i w parku. Ponieważ osoba zajmująca się tymi sprawami przebywa na urlopie, nie udało się ustalić więcej szczegółów.


Oświadczono nam jedynie, iż drzewa wycinane są w przypadku, gdy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa, gdy są chore, spróchniałe itd.


Takie argumenty nigdy nie przekonują miłośników przyrody, zbyt wybujałe drzewa można przycinać, natomiast chore można leczyć - przekonują.

tekst  kis

Komentarze...