Wyruszyli na włoskie wulkany
access_time 2004-07-12 06:22:28

Jak co roku latem, również i w obecne wakacje grupka młodych tarnowian wyruszyła na wyprawę rowerową po Europie. W trakcie najbliższych dwóch miesięcy Rafał Płanik i Jakub Radzik przejadą liczącą ponad 4,5 tysiąca kilometrów trasę na Sycylię.

[[fotka1]] W trakcie wyprawy, a konkretnie w Wenecji, do dwójki tarnowian dołączy trzeci uczestnik - Wojciech Waśniowski, który przyjedzie z Anglii.


Tegoroczna trasa wiodła będzie przez Słowację, Węgry, Słowenię aż do Włoch. Celem tarnowskich rowerzystów są włoskie wulkany: Wezuwiusz oraz sycylijska Etna - jeden z największych w świecie, a zarazem nadal czynny wulkan.

- Naszą tegoroczną ekspedycję nazwaliśmy nieformalnie "Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu" - uśmiecha się Rafał Płanik, regularny uczestnik wypraw rowerowych po Europie. - W drodze na włoskie wulkany planujemy odwiedzić m.in. słowacki Poprad, węgierski Budapeszt i jezioro Balaton, słoweńską Ljubljanę, Alpy, a we Włoszech: Wenecję, Florencję, Pizę i Rzym.

Tarnowscy śmiałkowie, oprócz rowerów ważących około 15 kilogramów każdy, zabierają ze sobą w europejską trasę bagaż o wadze prawie 30 kilogramów. - Jedzenie bierzemy ze sobą - kontynuuje Rafał Płanik. - Noclegi planujemy w miejscowych parafiach bądź też u lokalnych mieszkańców, choćby w stodołach. W trakcie dotychczasowych wypraw nie zdarzyło nam się jeszcze, by mieszkańcy krajów, przez które przejeżdżaliśmy, odmówili nam pomocy. Ludzie byli zawsze przyjaźnie nastawieni i starali się nas wesprzeć. Niektórzy być może robili to z litości, bo patrzyli z niedowierzaniem na takich "wariatów" jak my - śmieje się Rafał.

Rowerzyści z Tarnowa nie obawiają się zbytnio pogody. - Będziemy przejeżdżać przez kraje, w których na ogół zawsze świeci słońce, więc nie martwimy się pogodą. W trakcie zeszłorocznej wyprawy rowerowej do Portugalii padało tylko raz, w nocy.

Jak przyznają młodzi tarnowianie, najtrudniej było znaleźć sponsorów wyprawy. Mimo iż rowerzyści z uporem odwiedzali przez ostatnie kilka miesięcy firmy z Tarnowa, Krakowa, Śląska, a nawet Warszawy, ostatecznie zgodziło się ich wesprzeć 5 przedsiębiorstw. Część z nich wyposażyła tarnowian w potrzebny sprzęt.

- Czego się spodziewamy po wyprawie na Sycylię? - zastanawia się Rafał Płanik. - Przede wszystkim pozytywnych wrażeń. Nie jest to tylko eskapada rowerowa, lecz także turystyczna. Chcemy poznać nowych ludzi, jak najwięcej zwiedzić, zobaczyć, wydając przy tym jak najmniej pieniędzy - kończy z uśmiechem.

Tarnowianie wracają do Polski w pierwszej połowie września. O losach rowerzystów udających się na Sycylię informować będziemy na bieżąco na łamach "Dziennika Tarnowskiego". Relacji z wyprawy można posłuchać także na antenie radia RDN Małopolska.

Justyna KŁęk

Komentarze...