Uczyli się języka
access_time 2004-07-15 01:43:53

Jestem szczęśliwa, że wróciłam do Polski i tu umrę - mówiła po spotkaniu z władzami Skrzyszowa 83 - letnia Maria Marczewska, która jeszcze do niedawna mieszkała w Kazachstanie. Ona wraz z 16 innymi osobami uczestniczyła w programie "Edukacja repatriantów", które zorganizowało Tarnowskie Centrum Edukacji.

Przez ostatnie dwa tygodnie przebywało w Tarnowie 17 kazaskich repatriantów, od kilku lat zamieszkałych w województwach: małopolskim i świętokrzyskim. Wszyscy uczestniczyli w programie "Edukacja repatriantów", zorganizowanym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu i podległe mu w całym kraju Centra Kształcenia Ustawicznego (w naszym mieście Tarnowskie Centrum Edukacji).

Ta akcja pierwszy raz odbywała się w naszym kraju. Jej celem była pomoc Polakom z Kazachstanu, którzy osiedlili się u nas. Podzieleni na grupy, zazwyczaj kilka rodzin, w 20 miastach przez 14 dni doskonalili języki polski, uczyli się pisać pisma urzędowe, spotykali się również z samorządowcami. Dzięki temu poznawali zasady ich funkcjonowania.

Goszcząca w naszym regionie grupa 14 dorosłych i 3 dzieci mieszkała w Domu Nauczyciela. Pięć godzin dziennie szkoliła język polski, uczestniczyła również w spotkaniach. Na jedno zaprosił ich wójt gminy Skrzyszów, Józef Gądek. Oprócz kilku informacji o funkcjonowaniu administracji lokalnej, pojechał z nimi do trzech rodzin z Kazachstanu, które od kilku lat zamieszkują tę gminę.

- Cieszę się, że poukładali sobie życie u nas. Nie korzystają z pomocy społecznej i nie mają problemów z pracą - mówił wójt Gądek.

Goście dzielili się wrażeniami. - Bardzo się cieszę, że zorganizowano taki kurs. To dla nas bardzo potrzebne - mówiła po spotkaniu 83 - letnia Maria Marczewska. - Tym bardziej, że największe problemy mamy z językiem polskim. Tę mowę staraliśmy się pielęgnować, ale nie było to łatwe. Teraz czasami gubimy słowa, często wplatamy wyrazy rosyjskie. No, ale cóż poradzić. Nigdy nie przypuszczałam, że po 66 latach powrócę do ojczystego kraju. W 1936 roku całą naszą rodzinę z Żytomierza wywieziono do Kazachstanu. Miałam zaledwie 15 lat. Obecnie od trzech lat, wraz z córką, mieszkam w podkieleckich Nowinach, bardzo mi się tam podoba. Tamtejsze władze dużo nam pomagają. Jestem szczęśliwa, że wróciłam do Polski i tu umrę. (AMIZ)

Komentarze...