Mało spać, dużo pracować
access_time 2004-09-22 07:52:39

Tomasz Gollob wygrał w sobotę w pięknym stylu Grand Prix Polski. - To co zrobił w ostatnim biegu to była kwintesencja żużla - mówił po zawodach trener Unii Tarnów, Marian Wardzała. Mało kto z widzów oklaskujących Tomka na podium i śpiewających Mazurka Dąbrowskiego wiedział, że bohater wieczoru jest poobijany po zderzeniu z Norwegiem Rune Holtą i upadku w finałowej gonitwie.

Portale internetowe w niedzielę i poniedziałek aż huczały opisując kontuzje i urazy najlepszego polskiego zawodnika. Postanowiliśmy sprawdzić u źródła. Zawodnika Jaskółek "złapaliśmy" pod telefonem w czasie zabiegów lekarskich.


Jak zdrowie zwycięzcy Grand Prix Polski?


- Jestem na masażach. Po małej rehabilitacji. Chciałem wszystkich uspokoić. Faktem jest, że trochę odczuwam skutki upadku w finale GP i dlatego nie jechałem w meczu w Toruniu na 100 procent swoich możliwości.


Czyli możemy spokojnie myśleć o niedzielnym meczu z Wrocławiem...


- Mam małe problemy z potłuczonymi palcami lewej ręki, z mięśniami lewej ręki i lewą nogą. Robię jednak wszystko, aby szybko dojść do pełnej formy. Myślę, że wystarczą dwa lub trzy dni i wszystko będzie w porządku.


Jak będziecie - wspólnie z bratem Jackiem - spędzać ostatnie dni przed najważniejszym dla Tarnowa i Małopolski meczem?


- Będziemy mało spać i dużo pracować. Do tego dochodzi spokój i koncentracja. Żyjemy ze świadomością, że jest to najważniejszy mecz sezonu dla nas i dla naszych kibiców.


Kiedy zjawicie się w Tarnowie?


- Przyjedziemy na spokojnie w piątek. W sobotę jeszcze drobne prace przy sprzęcie. Trochę potrenujemy i w niedzielę trzeba będzie walczyć. Nie jest to dla nas łatwy tydzień.


Twój zespół w lidze szwedzkiej nie awansował do rundy play off. Nie brakuje Ci startów? Inni jeżdżą w Skandynawii i jeszcze w lidze angielskiej.


- Wolny czas poświęcam na spokojne przygotowanie do ważnych imprez w kraju. Tak było z Grand Prix. Teraz czas na ligę. Mogę się odprężyć i bez pośpiechu popracować przy sprzęcie. W przypadku Grand Prix to przyniosło efekt. Przy tej ilości startów w ciągu roku nie trzeba jeździć co dwa dni, żeby być w wysokiej formie. Czasem spokój jest konieczny. Mi rozłąka z motocyklami dała siły i pomysł na jeżdżenie.


Jaka jest recepta na pokonanie rywali z Wrocławia?


- Trzeba tworzyć zespół tak, jak to było do tej pory. Moje, Jacka i Tonego zdobyte punkty mogą nam nie dać wygranej. Muszą pojechać wszyscy. To była nasza siła. Mówiliśmy o tym po meczu w Toruniu. Trzeba skasować wszystkie błędy, skonsolidować się i jechać po wygraną.
(BD)


 

Komentarze...