Gdzie mleko z certyfikatem?
access_time 2004-09-29 08:02:07

Irytuje się Maria Stanek, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 3 im. M. Konopnickiej w Tarnowie. Od dłuższego czasu bezskutecznie poszukuje w Tarnowie i okolicach mleka w woreczkach foliowych z wymaganym znakiem jakości Unii Europejskiej. Poszukiwania te związane są z możliwością uzyskania dopłat do mleka wypijanego przez uczniów w szkołach.

Ale tylko mleka dostarczanego w opakowaniach jednostkowych, wyprodukowanego w zakładach spełniających wymogi sanitarno-weterynaryjne UE.


Od tego roku szkolnego Agencja Rynku Rolnego (zgodnie z zasadami obowiązującymi w UE) będzie przyznawać dopłaty do mleka i wybranych przetworów mlecznych, spożywanych przez dzieci w placówkach oświatowych. Przedmiotem dopłat, oprócz zwykłego mleka, może być też mleko z dodatkiem smakowym i jogurt naturalny.


- Szukamy u producentów, pośredników i - jak dotąd - nie możemy znaleźć odpowiedniego mleka z unijnym certyfikatem. Także w naszym tarnowskim "Mlektarze". Zdecydowaliśmy się na tańszy produkt w woreczku, bo dysponujemy w szkole zapleczem kuchennym i stołówką. Codziennie wydajemy obiady prawie trzystu uczniom, dwustu z nich korzysta z finansowego wsparcia opieki społecznej. Bez problemów więc możemy ugotować mleko na miejscu i podać dzieciom ciepłe, co ma znaczenie w porze jesienno-zimowej - Maria Stanek nie ma wątpliwości, że warto skorzystać z propozycji ARR, choć uważa, że należałoby uprościć całą procedurę wnioskowania i realizowania dopłat.


W Wietrzychowicach także uznają tę inicjatywę za pożyteczną, choć zainteresowanie nią jest w nadwiślańskiej gminie znacznie mniejsze. -W naszej rolniczej gminie jest to zrozumiałe, szklanki mleka bardziej potrzebują dzieci z miast i rejonów podmiejskich - uważa Stefan Dzik, dyrektor Szkoły Podstawowej w Wietrzychowicach. Ale dodaje, że na najbliższym zebraniu zamierza zapoznać rodziców uczniów z ofertą ARR i to oni zdecydują.


Do szkoły w Wietrzychowicach uczęszcza 180 dzieci, prawie 80 z nich korzysta z całorocznego dożywiania w postaci kanapek śniadaniowych, zup itp. To kosztuje jednego ucznia 25-30 złotych miesięcznie, trzydziestu najuboższych dofinansowuje opieka społeczna. Przez cały rok za groszową opłatą można w szkolnej świetlicy także wypić szklankę gorącej herbaty. Z tej możliwości korzysta bardzo wiele dzieci. Czy obok herbaty pojawi się w Wietrzychowicach szklanka dotowanego mleka, jeszcze nie wiadomo. -Osobiście nie mam nic przeciwko temu, zwłaszcza jeśli mleko pochodzić będzie od polskiego producenta - podsumowuje krótko dyrektor Dzik.


Także w Gromniku podchodzą ostrożnie do propozycji Agencji Rynku Rolnego.


- Wiele naszych dzieci pije mleko we własnych domach i szklanka mleka w szkole nie jest u nas czymś szczególnie pożądanym. Jeszcze nie rozważaliśmy z rodzicami tej możliwości, ale już teraz mogę powiedzieć, że odpada gotowanie mleka w szkole. Jeśli bylibyśmy zainteresowani, to jogurtem bądź mlekiem w kartonach... - Ewa Białkowska, z-ca dyrektora Szkoły Podstawowej w Gromniku przypuszcza, że zainteresowanie dotowanym mlekiem może być u nich nikłe. W gromnickiej podstawówce (podobnie jak w Wietrzychowicach) uczniowie najmłodszych klas mogą napić się ciepłej herbaty za symboliczną zapłatą. Wśród 340-osobowej społeczności szkolnej niemal 60 uczniów korzysta z obiadów w stołówce, większość z nich wspierana jest finansowo przez gminną opiekę społeczną.



W tarnowskiej "trójce", jako jedni z nielicznych, potraktowali bardzo poważnie propozycję Agencji Rynku Rolnego. Przeprowadzili już rozpoznanie i okazało się, że ok. 300 dzieci ma ochotę na codzienną szklankę mleka. Uczeń płaci za nią jedynie półtora złotego miesięcznie. -To naprawdę grosze w porównaniu z tym, co dzieci wydają choćby w szkolnym sklepiku - zwracają uwagę nauczyciele.


-Złożyliśmy wniosek o dotację, poszukujemy mleka w woreczkach i załatwiamy masę różnych formalności z tym związanych. Uważam, że procedura jest w tym przypadku nadmiernie skomplikowana. Nie rezygnujemy, w każdym razie, i mam nadzieję, że od listopada nasze dzieci będą już piły mleko z pożytkiem dla zdrowia - zakłada ostrożnie Maria Stanek, dyr. SP. nr 3 w Tarnowie. Warto się o to postarać.


Być może w następnym roku uczniowie otrzymają, nie mniej zdrowy, jogurt. Wiele zależy od pierwszych doświadczeń szkoły z dotowanym mlekiem.


Marek Baran


 

Komentarze...