Poeci z ławeczki odsłonią swoją twarz
access_time 2004-12-02 09:10:42

Czeka nas prawdziwa poetycka uczta za przyczyną ławki. Chciałoby się powiedzieć zwykłej ławki, ale stała się ona jednak całkiem niezwyczajną, za sprawą tarnowskiego artysty Jacka Kucaby.

[[fotka1]]Cóż, Grzegorz Turnau może w Tarnowie mógłby zaśpiewać „nie ma Mickiewicza i nie ma Tuwima”, ale już nie udałoby się mu zaśpiewać „Nie ma Osieckiej, Herberta i Brzechwy”. Mimo iż na ulicy Wałowej też czasem pada deszcz, ale już czekają ukryci pod osłonami, poeci, których twórczość nie da się nie docenić jako ponadczasową i ponadpokoleniową.



Na legendarnej Piotrkowskiej w Łodzi na ławeczce przy fortepianie siedzi sam mistrz Rubinstein, Jest tam też i ławeczka Tuwima oraz kufer Reymonta. Ma szanse i nasza Wałowa urosnąć do pewnego rodzaju symbolu, a sam Tarnów… wbrew malkontentom stać się coraz bardziej twórczym, coraz bardziej pięknym miastem.



Poezja stała się pierwsza wygnanką tych komercyjnych czasów i dobrze, że właśnie w Tarnowie znalazła swoją przystań, swoją małą ławeczkę. I kiedy właśnie spieszymy się gdzieś - nie wiadomo gdzie, gonimy za tysiącem spraw, borykamy się z codziennością - w środku miasta, na ulicy znajdujemy to przypomnienie o czymś, o czym zapominamy, a jest człowiekowi tak bardzo potrzebne.



Bo czymże jest poezja jak nie cienką nicią łączącą niebo z ziemią, naszym prawdziwym ja, które niekoniecznie strofami wchodzi i mówi popatrz - świat jest piękny. Nie musisz mieć, posiadać, by być szczęśliwym.



Przy rzeźbach znajdują się trzy skrytki z książkami. Kluczyk do skrytki znajdziesz w pizzerii lub banku BPH. Możesz więc usiąść na chwilę obok poetów i po prostu poczytać.



„Tam gdzie zaczyna się polityka, kończy się kultura” - powiedział Pan Jacek Kucaba na konferencji prasowej, która odbyła się w środę, w kawiarence teatralnej - dając do zrozumienia, że tarnowska ławka poetów nie jest pomnikiem, a jest rzeźba - że chodzi o poezję, a nie o poglądy.



3 grudnia ukażą swoje twarze i zamieszkają już na stale na tej jedynej w swoim rodzaju ulicy, którą nazwał „zabawnie kolista” jeden z gości odwiedzających nasze miasto.



Cóż więc czeka nas tego dnia? O godzinie 15.00 rzeźby Jacka Kucaby odsłonią w towarzystwie Prezydenta Miasta Mieczysława Bienia Magda Umer i Halina Herbert Żebrowska - siostra poety Zbigniewa Herberta. Jest także szansa, że przybędzie do naszego miasta żona poety Katarzyna Dzieduszycka Herbert.



Później, aktorzy Teatru im Ludwika Solskiego zaprezentują zdarzenie artystyczne na ulicy Wałowej - „Westchnienie lżejsze od powietrza” według scenariusza i w reżyserii Mariusza Szaforza. Wystąpią: Ewa Romaniak, Mariusz Szaforz, Robert Żurek oraz dzieci ze Szkoły Podstawowej Nr 9 w Tarnowie.



W to szczególne przedsięwzięcie włączyły się także Miejska Biblioteka Publiczna i Księgarnia Oświatowa, by nie brakło w tym dniu literatury „poetów z ławki”.



O godzinie 17.00 na rozmowę z gośćmi, którzy z tej szczególnej okazji odwiedzają miasto, czyli z Panią Magdą Umer i Haliną Herbert Żebrowską - zaprasza Tarnowski Teatr. Rozmowę poprowadzi Wojciech Markiewicz. Wstęp na spotkanie jest wolny. Natomiast już na godzinę 18.00, trzeba kupić bilet. A kupić go warto, bo będzie to koncert piosenek Agnieszki Osieckiej „List śpiewający”  Bilety jeszcze są do nabycia w kasie teatru ( normalny 20 zł, ulgowy 12 zł)



Koncert odbędzie się w trzech częściach. Część I – Piosenki Agnieszki Osieckiej śpiewać będzie Magda Umer a przy fortepianie usiądzie Wojciech Borkowski. W części II wystąpią laureaci piosenki aktorskiej i koncertu interpretacji piosenki Agnieszki Osieckiej organizowanych przez fundacje „Okularnicy”: Anna Ozner, Kinga Ilgner, Anna Czuba, Beata Lerach, Kamila Pieńkos, Anna Kroczyńska, Judyta Rybak z udziałem konferansjerskim Magdy Umer.



W części III wystąpi Magdalena Kumorek, Piotr Dziubek – fortepian, akordeon, Robert Szydło – kontrabas oraz zespół muzyczny w skaldzie: Wojciech Zieliński – instrumenty klawiszowe, Paweł Perliński – fortepian, Zbigniew Wegehaupt – kontrabas, Wojciech Kowalewski – perkusja. Kierownik artystyczny Jerzy Stananowski.



 

Komentarze...