Rewitalizacja: sukcesy i porażki
access_time 2004-12-02 09:18:47

Związek Miast Polskich w Poznaniu zainicjował cykl konferencji, które przybliżą pojęcie rewitalizacji. Określenie (przywracanie do życia) funkcjonuje w gospodarce od niedawna, tymczasem, zasługujące na takie miano przedsięwzięcia były i są prowadzone.

Zdefiniowanie problemu i toczącą się wokół niego dyskusja ma związek z funduszami unijnymi. Chcąc je uzyskać trzeba opracować program.



W tarnowskiej Sali Lustrzanej spotkali się m.in. przedstawiciele samorządu z Tarnowa i Nowego Sącza z wiceprezydentami tych miast: Andrzejem Sasakiem i Zofią Pieczkowską. Obrady prowadził Andrzej Porawski - dyrektor Biura ZMP, a gościem specjalnym był Szkot Robert Braun - ekspert współpracujący z Ministerstwem Gospodarki.



Rewitalizacji powinny być poddane zabytkowe centra, zdegradowane tereny przemysłowe, a także dzielnice z lat 70., wybudowane z wielkiej płyty. Negatywne skutki istnienia dzielnicy-ruiny są oczywiste - brak ładu przestrzennego, wysokie bezrobocie, brak bezpieczeństwa, patologie itd. Miasta, o czym mówił Andrzej Porawski- chcą nadać tym terenom nową funkcję. Najlepszym tego dowodem jest liczba wniosków, jakie złożono w br. w Urzędach Marszałkowskich. Doliczono się 3 tys. wniosków, z czego tylko 30 (w tym 5 z Małopolski) zyskało pozytywną ocenę. Przygotowanie poprawnego programu rewitalizacji to warunek zdobycia pieniędzy.



Robert Braun mówił o modelowym projekcie, który powinien ułatwić potencjalnym beneficjentom otrzymanie środków. Niestety, nie należy liczyć na szybkie rozpoczęcie inwestycji. Celowe dotacje nie pokryją nawet części potrzeb. Na większy strumień unijnych pieniędzy można liczyć dopiero w latach 2007-2013 . Mówcy przestrzegali przed biernym oczekiwaniem na kapitał. W ciągu najbliższych lat trzeba zdiagnozować zjawisko, przygotować niezbędne działania programowe.



Tarnów nie posiada programu rewitalizacji. Wiceprezydent Andrzej Sasak zaznaczył jednak, iż podjęte w latach 90. niektóre inwestycje miały taki charakter. Przyznał, iż wymóg unijny dotyczący dokumentacji musi być spełniony. Z kolei Nowy Sącz - o czym informowała wiceprezydent Zofia Pieczkowska - jest w posiadaniu programu, ten jednak nie uzyskał pozytywnej oceny zespołu ekspertów. W interesie samorządów leży, by więcej uwagi poświęcić programom, które przyniosą wymierne efekty, uporządkują przestrzeń, likwidując wiele społecznych patologii.



(kis)



Dziennik Polski


 

Komentarze...