Halina Herbert-Żebrowska o Tarnowie.
access_time 2004-12-04 09:19:10

Przebywająca w naszym mieście siostra znakomitego poety Zbigniewa Herberta ma naturę podróżnika. Trzykrotnie wybierała się do nas by zwiedzić miasto i trzykrotnie coś stanęło na przeszkodzie. Tym razem jednak się udało. Pani Halinie Tarnów swoimi uliczkami przypomina rodzinny Lwów.

„Ja z wielką przyjemnością przyjechałam do Tarnowa, bo ja jestem podróżnikiem. Wszystko mnie interesuje. Tarnów bronił się przede mną. Już trzy razy zapisywałam się na wycieczkę do Tarnowa i tak się zdarzało, że nie dochodziły do skutku, więc jestem bardzo zadowolona, że tym razem mi się udało. I dzisiaj zwiedzałam, wszystko mi się podobało, wszystko dzisiaj mi zostało pokazane. Katedra – wspaniała. Wszystko zostało mi pięknie objaśniane przez księdza, który jest opiekunem Muzeum Diecezjalnego. Widziałam Muzeum Diecezjalne – też niezwykłe. Coś podobnego jest w Warszawie w Muzeum Narodowym, ale to jest jeszcze starsze tutaj… Widziałam ratusz piękny renesansowy - wewnątrz też, muzeum z galerią portretów. Widziałam również wystawę poświęcona Armii Krajowej – „Bezdrożami”, Widziałam obrazy Stryjeńskiej, które przypominają mi moje beztroskie dzieciństwo, bo Stryjeńska była bardzo popularna przed wojną. Jej kartki z obrazami były bardzo powszechne, wysyłało się je np. na święta. To jest bardzo piękne malarstwo.


Bardzo mi się tu spodobało, zwłaszcza te ulice, uliczki biegnące do góry, dużo ładnych domków secesyjnych.” - Tak o naszym mieście, mówiła Halina Herbert-Żebrowska w czasie spotkania w Tarnowskim Teatrze.


 

Komentarze...