Niezwykłe losy Dawida Fabera
access_time 2005-01-27 08:34:52

Rozmowa z Grzegorzem Szczerbą, pasjonatem historii Tarnowa i Ziemi Tarnowskiej. Przypadająca dziś 60-ta rocznica wyzwolenia obozu w Auschwitz i uroczystości, jakie mają towarzyszyć jej obchodom, skłaniają do refleksji oraz do sięgnięcia do literatury. Natrafił Pan ostatnio na książkę związaną z historią KL Auschwitz. Dlaczego warta jest uwagi i można nazwać ją wyjątkową?

- Istotnie, wszystkim, którzy zechcą dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat, polecam sięgnięcie do poruszającej książki opisującej tragiczny los chłopca pochodzenia żydowskiego, ofiary holokaustu, więźnia ośmiu obozów hitlerowskich, w tym również obozu w Auschwitz. Książka zawiera wspomnienia autora z czasów okupacji, a powinna zainteresować tarnowskiego czytelnika dlatego, że opisuje między innymi dramatyczne wydarzenia związane z eksterminacją tarnowskich Żydów, widziane oczami nastoletniego chłopca. Spośród wielu powodów, dla których warto się z nią zapoznać wypada wskazać ten, że jest to jedyna tego typu książka związana z Tarnowem, a autor wspomnień, Dawid Faber, jest bodaj ostatnią żyjącą osobą, która przetrwała likwidację tarnowskiego getta.



Czy mógłby Pan przybliżyć o czym opowiada książka?



- Żeby nie odebrać chęci osobistego przeczytania wspomnień zaznaczę tylko, że akcja książki rozpoczyna się w roku 1965 w Springfield, w momencie gdy autor otrzymuje list z Konsulatu RFN, a w nim prośbę o pomoc w identyfikacji pewnych osób, działających w Tarnowie w czasie okupacji, dla potrzeb niemieckiego wymiaru sprawiedliwości. Wydarzenie to przywołuje w nim ponure wspomnienia i staje się niejako impulsem do zrzucenia z siebie bagażu z przeszłości. Bagażu, którym można by obdzielić kilkanaście osób. Akcja rozgrywa się najpierw w Katowicach, gdzie autor spędził wraz z rodzicami oraz rodzeństwem dzieciństwo i gdzie zastała go wojna. Następnie przenosi się do Sosnowca, w którym jego rodzina bezskutecznie szuka schronienia przed Niemcami. Wreszcie bohater trafia wraz z rodziną do Tarnowa, gdzie rozgrywa się najtragiczniejsza część opowieści.



Co tragicznego spotyka małego Dawida?



- Gdziekolwiek przenosi się bohater, nieustannie podąża za nim śmierć. Na oczach chłopca najpierw chwyta ona w swe objęcia obcych, potem znajomych, następnie uderza coraz bliżej rodziny, dopadając wujka, ciocię i kuzyna, aż wreszcie bezlitośnie dosięga ojca, niemal całe rodzeństwo i matkę. Sam bohater cudem tylko pozostaje przy życiu i udaje mu się przetrwać pobyt w kolejnych obozach niewolniczej pracy bądź zagłady takich jak chociażby: Pustków, Szebnie, Auschwitz, Jawiszowice, Buchenwald, Dora-Nordhausen czy Bergen-Belsen.



Czy książkę tę można traktować jako źródło wiedzy historycznej?



- Mimo, że obejmuje ona jedynie wspomnienia i - zawierając elementy fikcji - nie aspiruje do miana poważnego źródła historycznego, sądzę, że ze względu na zawarte w niej opisy konkretnych miejsc, osób i zdarzeń powinna również zainteresować historyków zajmujących się tematyką II wojny światowej w regionie, tym bardziej, że poprzez bezpośredni kontakt z żyjącym autorem można je zweryfikować i uzupełnić.



W jaki sposób dowiedział się Pan o istnieniu wspomnień Dawida Fabera?



- Przypadkowo. Zbierałem bowiem informacje na temat funkcjonariuszy tarnowskiego gestapo i dowiedziałem się od siostry mojej żony, że gdzieś w domu rodzinnym stoi na półce napisana po angielsku książka, która zawiera pewne informacje na interesujący mnie temat. Książka, jak się okazało, trafiła do domu rodzinnego żony w Starym Sączu poprzez jej brata, który pracując na statkach turystycznych poznał w czasie rejsu jej autora, mieszkającego w San Diego. Ten zaś sprezentował mu jeden egzemplarz z autografem. W taki oto sposób wszedłem w jej posiadanie, a przy okazji po raz kolejny potwierdziło się powiedzenie, że świat jest mały.



Książki tej nie można przeczytać w języku polskim?



- Nie jest rzeczywiście jeszcze dostępna w polskiej wersji językowej choć mogę zdradzić, że podsunięta przez mnie idea wydania jej w Polsce spodobała się autorowi oraz amerykańskiemu wydawcy i jest w początkowej fazie realizacji. Jednakże w chwili obecnej mogą się z nią zapoznać jedynie czytelnicy, znający język angielski lub niemiecki. Wersja angielska wydana została w USA przez Vincent Press Publishing Co. i nosi tytuł "Because of Romek", wersja niemiecka natomiast - przez Deutscher Taschenbuch Verlag pod tytułem "Romeks Bruder". Kolejna trudność na jaką natrafią osoby, które zechcą się z nią zapoznać, wynika z faktu, iż jej zagraniczne wersje nie są dostępne w polskich księgarniach i bibliotekach. Chętni muszą zatem korzystać z możliwości zakupu przez internet.



Wspomnial Pan, że Dawid Faber mieszka w Stanach Zjednoczonych?



- Tak, a mogę powiedzieć, że dzięki dobrodziejstwom współczesnej techniki, w tym Internetu i poczty elektronicznej, udało mi się nawet nawiązać kontakt z nim i jego wnuczką, przygotowującą kolejne wydanie wspomnień swojego dziadka. W ten sposób uzyskałem dodatkowe ciekawe informacje i dokumenty dotyczące okresu okupacji w Tarnowie, w tym, na przykład, zdjęcie jednego z najokrutniejszych gestapowców tarnowskich - Oberscharführera SS Gerharda Grunow - człowieka, który na terenie Tarnowa i okolic osobiście zabił kilka tysięcy osób, w większości Żydów, Cyganów i Polaków, a mimo to umknął sprawiedliwości i jego powojenny los pozostaje nieznany.



RozmawiaŁ Janusz Smoliński



Dziennik Polski



 

Komentarze...