Bezpieczeństwo i reguła, mądrość i pokora
access_time 2005-04-20 08:44:53
Mamy nowego Papieża. Cieszymy się i zastanawiamy jaki będzie. Ks. Artur Ważny podzielił sie z nami swoimi rozmyśleniami na temat tego wyboru.

[[fotka1]]Tak, jak wieść o odejściu do Ojca w niebie naszego umiłowanego Jana Pawła II, tak i wieść o wyborze jego następcy, zastały nas na modlitwie w kościele akademickim. Mieliśmy okazję modlitwę o wybór nowego papieża przemienić na modlitwę uwielbienia Boga i powierzenia  Jego Opatrzności posługi pasterskiej Benedykta XVI.



Później zastanawialiśmy się nad tym darem i znakiem, który dał nam Chrystus. Tak przede wszystkim bowiem pojmujemy wybór Josepha Kardynała Ratzingera na Stolicę Piotrową – w duchu wiary i zaufania.



Po ludzku zaś sadząc, dzieliliśmy się naszymi odczuciami, które mówiły przede wszystkim o poczuciu bezpieczeństwa, jakie niesie ten wybór. Wynika on zwłaszcza z wyrazistości i  mądrości, a z drugiej strony, z niekłamanej pokory i szacunku nowego Ojca Świętego do życia i do drugiego człowieka. Ten szacunek widać również w odniesieniu do osoby oraz pontyfikatu swego poprzednika. Rodzi to bez wątpienia naszą naturalną sympatię i życzliwość dla Benedykta XVI.



Jego zapowiedź uczestniczenia w XX Światowych Dniach Młodzieży w Kolonii jest jednoznacznym sygnałem wysłanym do młodych ludzi – myślę o was i na was liczę!



Zastanawialiśmy się nad imieniem nowego papieża. Zawsze imię jest jakąś, w pewnym sensie, zapowiedzią programu pontyfikatu. Z pewnością wkrótce sam Ojciec Święty objawi sens przyjęcia imienia Benedykt XVI, niemniej pojawiają się pewne intuicje, wspominane już w mediach.



Na nasz użytek udało się nam wydobyć jeszcze pewne skojarzenie. Otóż dotyczy ono daty urodzin Josepha Ratzingera – 16 kwietnia. Jest to w kalendarzu wspomnienie Benedykta. Przypomina się tutaj kolejny wywiad – rzeka, który w sierpniu 2000 roku, z ówczesnym prefektem Kongregacji Nauki Wiary, przeprowadził Peter Seewald. Rozmowa odbyła się w klasztorze benedyktyńskim na Monte Cassino. Tutaj – wspominając początki chrześcijańskiej Europy i św. Benedykta – Kardynał Ratzinger z wielkim znawstwem mówił o wspomnianym świętym, jego regule oraz o wpływie jaki wywarł on na kształtującą się na nowo wówczas Europę. Może tu tkwi jakiś klucz w zrozumieniu przyjęcia przez kolejnego następcę św. Piotra imienia Benedykt XVI oraz programu jego pontyfikatu?



„Oto stary świat rzeczywiście odchodzi w przeszłość. Następuje rozpad cesarstwa rzymskiego, które na Zachodzie uległo rozkawałkowaniu i w zasadzie należało już do przeszłości. W konsekwencji pojawiła się groźba zaniku całej kultury. Ale Benedykt niejako przechował ją i pozwolił się jej na nowo narodzić. Odpowiadało to przewodniej dewizie benedyktynów: Succisa virescit –„ Przycinane, znów się zieleni”. Zmierzch stał się poniekąd świtem.(...)



Benedykt był pod pewnym względem uważany za Mojżesza, za kogoś, kto przyniósł regułę życia. Ale Benedykt przynosi ją od Chrystusa, który wzniósł Prawo Mojżeszowe na nowy, ostateczny szczebel – dlatego reguła Benedykta mogła się stać konkretną reguła życia. W tym sensie Benedykt stał się prawodawcą Zachodu, a na gruncie tej wielowarstwowej formy kulturowej rzeczywiście zrodził się nowy kontynent – Europa: kultura, która przeobraziła świat. Jeśli dzisiejszej kulturze grozi utrata równowagi, to stało się tak również dlatego, ze oddaliliśmy się od Benedykta.



Reguła benedyktyńska bez trudu mogłaby w naszym świecie pełnić funkcję środka naprawy, gdyż wskazuje fundamentalną postawę i cnoty, które pozwalają osiągnąć wewnętrzną równowagę życia, niezbędne jako warunek wspólnoty – i dojrzałość.(...)



Przykład reguły św. Benedykta dowodzi, że coś, co jest prawdziwie ludzkie, nigdy nie może się zestarzeć. Forma życia, która pochodzi z prawdziwych głębi, zawsze pozostanie aktualna. Można ją komentować, można znajdować różne drogi jej zastosowania, ale jako reguła, jako fundamentalna struktura forma ta niezmiennie zachowuje swą aktualność.(...)



Reguła benedyktyńska wychodzi od właściwej rzeczywistości człowieka, którą potrafiła ująć swymi formułami, ponieważ, wychodząc poza jego świat, wpatrywała się i wsłuchiwała w rzeczywistość Boga. Człowiek staje się ludzki właśnie wtedy, gdy porusza go Bóg.” /Bóg i świat – z kardynałem Josephem Ratzingerem rozmawia Peter Seewald, Znak 2001/



Ks. Artur Ważny



 

Komentarze...