Koniec marzeń o "szczucince"?
access_time 2005-02-28 08:06:19

Wiele wskazuje na to, że powrót kolei pasażerskiej do Szczucina nie będzie możliwy, a jeśli już, to nieprędko. Nawet niektórzy zainteresowani powątpiewają w sens jej reaktywacji. Kursy na tej trasie PKP zawiesiło w kwietniu 2000 roku.

Choć nadal istnieje konwent "Szczucinka", założony w styczniu 2001 roku, który zmierzał do przywrócenia ruchu pasażerskiego na linii kolejowej Tarnów - Szczucin, szanse na zrealizowanie projektu wydają się coraz mniejsze.


Konwent utworzyli przedstawiciele gmin, przez które przebiega "szczucinka". Przewodniczy mu Kazimierz Tęczar, wicestarosta powiatu dąbrowskiego. Sam uśmiecha się na tę myśl, gdyż przewodniczy konwentowi już w zasadzie półoficjalnie.



- W porozumieniu zapisano, że przewodniczący zmieniany ma być co rok, ale od 3 lat nikt po mnie nie przejął tej pałeczki - wyjaśnia. - Nie da się ukryć. Konwent jest w stanie uśpienia.



Mimo to K. Tęczar nie traci optymizmu. Ucieszyła go niedawno wiadomość, którą otrzymał od dra inż. Andrzeja Tułeckiego z Instytutu Pojazdów Szynowych Politechniki Krakowskiej, że w kraju rośnie zapotrzebowanie na tani autobus szynowy. Zainteresowane są nim przede wszystkim samorządy z północnej Polski, gdzie kursy PKP w znacznym stopniu zostały ograniczone. Na dzisiaj samorządy potrzebowałyby 30 takich pojazdów. Konstruktorzy z PK chcieliby wyzwaniu stawić czoła.



- Upatruję w tym jakąś nadzieję również dla "szczucinki" - twierdzi wicestarosta. - Ważne będzie też to, że Politechnika jest zainteresowana prowadzeniem badań testowych na tej linii. Projektowany szynobus kosztowałby ok. 1 mln zł, czyli dużo mniej od obecnie dostępnych na rynku.



Jan Sipior, wójt gminy Szczucin (do konwentu weszli poprzednicy obecnej władzy samorządowej), powątpiewa, czy kolej kursująca z Tarnowa do Szczucina miałaby zajęcie. - Ludzie stąd coraz rzadziej podróżują - mówi wójt. - Zarówno do pracy, jak i do szkół w Tarnowie. Sporo młodzieży uczy się już na miejscu. Znamienne jest to, że nawet połączenia autobusowe są coraz rzadsze, przewoźnicy ograniczają ilość kursów. Kiedyś ze Szczucina do Tarnowa jeździły autobusy co 30 min, dzisiaj co półtorej godziny.



Przewodniczący Konwentu "Szczucinka" uważa, że nie wszystko jest jeszcze stracone i być może kiedyś uda się wprowadzić na linię nowy pojazd. - Wiele zależy od tego, jaki to pojazd w ostateczności będzie, ile będzie kosztował i jak będzie wyglądał ogólny rachunek kosztów.



Wydaje się, że wicestarosta jest jednak osamotniony w swojej nadziei. Władze samorządowe woj. małopolskiego straciły zainteresowanie tą sprawą.



Nadzieja była powszechniejsza, gdy istniała szansa, że znajdą się fundusze na badania projektu prof. Włodzimierza Czyczuły z Politechniki Krakowskiej, który pod koniec lat 90. skonstruował na potrzeby linii lokalnych lekki pojazd szynowy złożony z dwóch dostawczych żuków. Miniautobus w 2001 r. był próbowany na "szczucince", lecz na tym się skończyło. Z kolei posiadający wszystkie wymagane certyfikaty niewielki pojazd szynowy, który eksploatowany jest na kilku liniach podmiejskich w Małopolsce, kosztuje 4 mln zł.



WiesŁaw Ziobro



Dziennik Polski



 

Komentarze...