To jakaś paranoja...
access_time 2005-05-13 08:10:58

Pytanie o działalność założonej przez panią prezydentową Jolantę Kwaśniewską Fundacji "Porozumienie bez barier" było nieuniknione na konferencji prasowej. Pani prezydentowa z oburzeniem i rozgoryczeniem komentowała to, co dzieje się obecnie wokół jej osoby. Ks. Arkadiusz Nowak również wyraził swoje zdanie. Oto komentarz Pierwszej Damy.

[[fotka1]]"Tak się stało, że od 10 lat jestem Pierwszą Damą. Starałam się czerpać z najlepszych wzorów. Starałam się działać uczciwie, profesjonalnie, tak jak inne Prezydentowe, które poznałam. Uczyłam się umiejętności zbierania pieniędzy. Założyłam fundację, jeździłam tam, gdzie ktoś mnie zaprosił, wierzyłam w zapewnienia. Systematycznie zbierałam środki.



Mamy wspaniałych ludzi, którzy nam pomagają, o zapatrywaniach prawicowych, lewicowych. Cieszę się, ze mamy takie liczne grono, które pomaga na co dzień. Najważniejszą rzeczą w działaniu fundacji jest jej uczciwość i transparentność. To, że nasza fundacja na swoją działalność rocznie wydaje tylko 2%, mam wrażenie że jest to najbardziej minimalna kwota. My nie mamy funduszu reprezentacyjnego.



Każdy z państwa może spokojnie patrzeć mi w oczy zapytać - pani Prezydentowo czy fundacje prowadzi pani w sposób uczciwy. Nie wybrałam ani jednej złotówki jako Jolanta Kwaśniewska. Nikt z mojej fundacji nie pobiera pieniędzy za działalność. I ja patrząc państwu w oczy, nie wyobrażam sobie, będąc małżonką Prezydenta, będąc człowiekiem, z kimkolwiek przez te 10 lat, żebym załatwiła jakiekolwiek sprawy – spotkanie z prezydentem, załatwianie pozwoleń, zezwoleń. W taki sposób komisja przedstawi mój obraz – pani Kwaśniewska biorąca prowizję paliwową. Jest to nikczemne, jest to podłe. Moim życiem przez 10 lat pokazałam, że można najuczciwiej wypełniać, tą funkcje, która jest największym zaszczytem. Chciałam pokazać swoim własnym życiem, że warto pochylać się nad potrzebującymi, biednymi.



Przez te trzy dni mogłam spokojnie siedzieć w pałacu prezydenckim i oglądać sobie seriale. Naprawdę nie musi mnie interesować się stowarzyszeniem „Kropla”, czy klinika pani Profesor. Rolę, którą przyszło mi wypełniać traktuję w sposób odpowiedzialny. Jest dla mnie niezrozumiałe to, że komisja śledcza i osoby, które w tej chwili są przez komisję przepytywane, które są osadzone, mają kłopoty z prawem stały się moralnymi autorytetami. Ja mówię - jestem uczciwym człowiekiem. Jestem zdania, że osoby, które pełnią funkcje państwowe, które biorą łapówki, które działają w sposób w niezgodzie z prawem powinny ponieść najwyższą odpowiedzialność, jestem za tym, żeby osoby, które są złodziejami, które mają lepkie ręce powinny być napiętnowane. Nie mogę pojąć, że te osoby, które od wielu lat zasiadają w polskim parlamencie nie mogą stworzyć tego typu przepisów prawnych, żeby jak najbardziej były zabezpieczane systemy kontrolne.



Mam prośbę do naszego parlamentu. Zajmijcie się panowie i panie tego typu działaniami, żebyśmy ze spokojem mogli powiedzieć, nigdy więcej nie będzie potrzebna komisja sejmowa. Więcej pracy codziennej, więcej pary w koła a nie w gwizdek. My robimy sensacje. To, ze wiele miesięcy dyskutuje się o mojej skromnej osobie. To jest sąd kapturowy nad moją osobą, nad moją uczciwością. Komisji wydaje się, ze jest sądem ostatecznym. Nie boję się komisji sejmowej. Mogę bać się tylko Pana Boga.



Przez 10 lat nigdy nie różnicowałam osób. Spotykałam się z ludźmi osadzonymi w więzieniach, morderczyniami. kobietami po masektomii, z wdowami po górnikach po policjantach, osobami w domach opieki społecznej, z kombatantami, przedszkolakami. Takie są potrzeby. Nie żal mi mojego czasu.



Teraz toczy się kampania wyborcza – na inwektywy, na pomówienia, oskarżenia. To jest rzecz dramatyczna. Przez 10 lat każda osoba wchodząca na spotkanie ze mną, musiała zostawić dowód osobisty. BOR dysponuje pełną wiedzą o wszystkich, z którymi się spotykaliśmy. Nie zdarzyło się żebyśmy gościli pana Kulczyka, tak jak nie byliśmy gośćmi pana Kulczyka. Komisja wie lepiej. Komisja mówi prezydent – przyjaciel pana Kulczyka. Na jakiej podstawie, spotkań, które się nie odbyły, telefonów, których nie wykonywaliśmy? To jest jakaś paranoja. My mówimy tak, komisja mówi nie.



Komisja mówi Kwaśniewska znała Mazura. Pana Mazura nie spotkałam nigdy w życiu. Jest na jednym zdjęciu, które było zrobione na rozdaniu nagród. Centrum Kultury Polskiej zaprosiło na to spotkanie 300 – 400 osób. Większość z tych osób zrobiła sobie ze mną zdjęcie. W tym pan Mazur z małżonką. Wczoraj dowiadywałam się, jak pan Mazur znalazł się na tym spotkaniu. Pan Mazur kupił po prostu bilet.



To jest jakaś paranoja. To połączenie Maxwella z Kafką. Tłumaczenie się ze swojej uczciwości, ze swojego życia. Nie poznaliśmy się na gruncie prywatnym z panem Mazurem Potwierdzam, że pan Dochnal miał wielką ochotę pomagać mojej fundacji w sprawach budowy kliniki przeszczepu szpiku kostnego. Każde wejście pana Dochnala jest odnotowane w naszym biurze przepustek. To, że pan Dochnal w pewnym momencie miał nadzieję, że wykorzysta moją o sobie do bezpośrednich kontaktów z panem Prezydentem, to są pytania do pana Dochnala, nie do mnie.



Bohaterów skandalu, o których komisja pyta nie znam. Wypowiedzi, które słyszałam dla mnie są kuriozalne, ponieważ jeśli nie spełnia się jedna teza, którą wymyśla komisja wymyśla się kolejna. Słyszałam fantasmagorię typu - Kwaśniewscy mają konta w Szwajcarii, gdzie przelewane są pieniądze. My żądamy z mężem od odpowiednich organów na świecie o ujawnienie. Słyszałam o koncie cyfrowym. Proszę serdecznie o wypłacenie pieniędzy z konta cyfrowego. Zastanowimy się, na kogo przekażemy te pieniądze.



Przez 10 lat nie komentowałam tego, co pisze „Życie na gorąco”, „Super Express”. Czytałam, że moje dziecko studiuje w Stanach Zjednoczonych. Przyjmuję do wiadomości, że dziecko, które przychodzi się przytulić się do mnie i dać mi buzi na dobranoc jest w Stanach. Jeśli czytałam, że tysiąc policjantów chroni nas na Helu to się zastanawiam, w którym miejsc te tysiąc osób mogło się znaleźć?



Jesteśmy w oparach obłędu. A ja mam bronić się, że fundacja wzięła pieniądze od pana Mazura, Ja nie mam takiej wpłaty od pana Mazura. Kwaśniewska miała obowiązek sprawdzić, kto wpłaca pieniądze dla Centrum Kultury Polskiej w Waszyngtonie? Czy my zwariowaliśmy? Myślę sobie, ze państwo, każdy z państwa, jeśli tankował na stacjach Orlenu jest jak gdyby współczłonkiem mafii paliwowej, Wpłacając pieniądze za paliwo jednocześnie państwo dopłacali do tego interesu, który tak się świetnie kręcił i jesteście, za co bardzo dziękuję, współsponsorami mojej Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej. Orlen w dwóch ratach na moją prośbę wpłacił kwotę 400 tys. złotych. W tu obecnych widzę moich sponsorów i za ten gest bardzo pięknie dziękuję".



Ks Arkadiusz Nowak, członek Fundacji powiedział - "To paradoksalne, ale niedługo będę musiał wystawiać pani prezydentowej świadectwo moralności".



Profesor Chybicka przekazała na konferencji pani Kwaśniewskiej pięknie namalowanego przez dzieci słonia - na szczęście - jak powiedziała.


BB


Fot. Grzegorz Kubit
 

Komentarze...